Czy wiesz, że skróciliśmy Odrę o ponad 100 kilometrów? Niezwykłe dzieje naszej rzeki

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
Trudno uwierzyć, że kiedyś na Odrze panował taki ruch. I tak wyglądał zamek w Siedlisku wikipedia
Wystarczy spojrzeć na mapę naszego regionu, by zrozumieć, dlaczego według wielu fachowców powinien on się zwać Środkowym Nadodrzem. Rzeka jest kręgosłupem, na którym budowała się historia Ziemi Lubuskiej. A i historia rzeki, a zwłaszcza prób jej ujarzmienia, jest pasjonująca...

Dawno, dawno temu… Odra była prawdziwą dziko płynącą rzeką i sama wybierała sobie koryto w granicach rozleglej doliny. O tym którędy biegły mamy okazję przekonać się podczas wezbrań, gdy rzeka nagle „przypomina” sobie stare dzieje. Oczywiście ludzie zawsze ku rzece ciągnęli i starali się jej wody wykorzystywać. Odrą, kiedy było to możliwe, zapewne płynęli rozmaici najeźdźcy, w rodzaju wikingów, ale i mieszkający nad nią ludzie starali się skorzystać z jej walorów komunikacyjnych.

LUBUSKIE. Zobacz 50 wspaniałych lubuskich pałaców i dworów. ...

W dokumentach pomorskich znajdujemy określenie Odora. Otto I w 949 roku użył miana Odera, a Mieszko I w dokumencie Dagome Iudex pisze Oddera. W 1272 roku biskup magdeburski wspomina o Edrze.

Wiele wskazuje, że nazwa „Odra” pochodzi z Pomorza. Dokładnie znaczy „rzeka, która odziera brzegi tworząc rozlewiska wodne tzw. odrzyska”.

Na mapach geograficznych rzymskich i greckich pojawia się nazwa Viadrina. Dla Rzymian była rzeką, z którą w jej górnym biegu stykał się słynny szlak bursztynowy. Obecna nazwa pojawia się w „Kronice Polskiej” Galla Anonima. Wspominając czasy Bolesława Krzywoustego pisał on: „(...) z iloma mógł, z tylu rycerzami wyruszył i nakazał zastawić na wszelki sposób przejścia i brody na rzece Odrze”. Z kolei Jan Długosz w „Rocznikach, czyli kronikach sławnego Królestwa Polskiego”. pisał: „Odra jakby odzierająca, że w biegu bystrym łupy z pól i lasów ze sobą unosi. U pisarzy łacińskich zwana jest Guttalus”. Na przełomie XIII i XIV wieku nazwa zostaje zniemczona na Oder.

Wozili sól i śledzie

Poważniejsza żegluga po dzikiej rzece była bardzo skomplikowana, niebezpieczna i kosztowna. Przed barką jechali pachołkowie na koniach i wytyczali wiechami nurt. Jednak i tak łodzie często rozbijały się o wystające z dna pnie drzew.

Wszystko rozpoczęło się od klasztorów, które często leżały w obronnych widłach rzek. W 1211 Henryk I wydając przywilej dla lubiąskich cystersów pisał o prawie do wysyłania dwóch statków rocznie na Pomorze po śledzie i dwóch po sól do Gubina i Lubusza.

Mniej więcej w tym samym czasie zaczęto się zastanawiać nad tym, jak powstrzymać kaprysy rzeki, która zalewała żyzne tereny doliny. Stąd możemy znaleźć namiastki wałów zbudowanych już w XII wieku.

Były to budowle faszynowo-ziemne obsadzane wikliną, która również miała znaczenie gospodarcze. W kolejnym wieku zaczęto budować na Odrze jazy do napędzania młynów.

Z XVI wieku pochodzą informacje o rozwijającej się żegludze. W tymże stuleciu powstaje nowy port w nadodrzańskiej osadzie Nowej Soli, która wypiera z rynku słynący wcześniej z soli Gubin. Rozwój żeglugi przynosi budowa w XVII wieku kanałów spinających Odrę z Hawelą i Sprewą, a tym samym połączenie z rozrastającym się Berlinem. W XVIII wieku zostaje przekopany Kanał Bydgoski i Kanał Kłodnicki.

Dobra robota Fryderyka II

XVIII wiek przyniósł prawdziwą rewolucję, a wielkie zasługi poczynił Fryderyk II Wielki. Jeszcze zanim nastał, w 1729 r., rozpoczęto regulację Odry przy pomocy, stosowanej już w poprzednim stuleciu, przekopów przecinających meandry. Tempa pracom nadała wielka powódź w roku 1736, która spustoszyła pola i łąki nad rzeką. Dzięki temu porównywalna powódź w 1780 roku nie była już taką katastrofą. Wówczas skrócono Odrę o około 20 proc. - z 1020 do 860 km.

Próbując opanować tzw. wielką wodę pracowano nad ustaleniem przekroju wody średniej i niskiej przez zabudowę biologiczną.

Wprowadzono zabezpieczenie brzegów przy pomocy... zakładania plantacji wikliny, co okazało się sposobem tanim, skutecznym, szybkim w realizacji i trwałym w skutkach - zabezpieczało to brzegi, ale i wpływało na pogłębianie się koryta.

Na potrzeby żeglugi budowano śluzy i likwidowano jazy. Nawiasem mówiąc właściciele nie kwapili się z tym i wiele jazów - na przykład w Bytomiu Odrzańskim - długo jeszcze przeszkadzało w żegludze. I oczywiście likwidowano mosty, które funkcjonowały na zasadzie grobli z przepustami. Równolegle zmieniono technologię budowy opasek brzegowych stosując naprzemienne układanie warstw wiązek wiklinowych wraz ze skarpowaniem brzegu i obsadzaniem go faszyną. Od 1791 r. w opaskach brzegowych wklęsłych zaczęto formować występy z trójkątnymi główkami, które były prototypem znanych nam ostróg.

Dekret Fryderyka II z 1763 r. nakładał na właścicieli nadodrzańskich pól obowiązek utrzymania brzegów, nakazywał oczyszczenie koryta Odry z pni i kłód drzewa a także karczowanie brzegów. Już po śmierci Fryderyka II postanowiono wykorzystać jego koncepcję wykorzystania rzek do transportu wojska. Stąd w 1790 r. przystąpiono do wielkiego oczyszczenie Odry. Wydobyto wówczas z jej koryta 336 dębów, 1.204 kłody i 509 pni.

Zobacz lubuskie wieże ciśnień

Lubuskie. Są piękne, a widok z nich obłędny! Zobacz niezwykł...

Odra jak autostrada?

Prace na Odrze przyspieszyły w XIX wieku. W 1812 roku tzw. Traktatem Bogumińskim ustalono parametry szerokości i głębokości rzeki poczynając od Raciborza (przy ujściu Nysy Łużyckiej miało to być 150 m szerokości), siedem lat później powstał jednolity plan zagospodarowania Odry, ścinano brzegi, ale stwierdzono, że prostowanie zakoli często okazuje się obusiecznym mieczem. Co ważne, postanowiono, że koszty „obsługi” Odry poniesie państwo.

I znów Odra stała się krótsza, tym razem o sto kilometrów, ale pozwoliło to na ożywienie żeglugi. Porównajmy - W XIII wieku rzeką pływały barki 10-tonowe, do 1819 25-. Jednak już w 1835 pojawiły się jednostki 75-tonowe, a 1859 75-tonowe.

W roku 1838 otwarto linię Wrocław - Hamburg obsługiwaną przez parowce. Niestety nie mogły one pływać w górę rzeki, za sprawą przestarzałych śluz. Stąd prace nad odrzańską „autostradą” rozciągnięto również na tereny powyżej Wrocławia. W okresie międzywojennym pojawił się nawet pomysł przekopania przez Czechy kanału łączącego Odrę z Dunajem, czyli z Morzem Czarnym.
Portów jest coraz więcej. Na przełomie XIX i XX wieku nasiliły się prace przy regulacji, pojawiają się kamienne ostrogi - od 1843 roku wykonano ich… 5432. Nie obyło się jednak bez porażek. Jedną z nich było oprotestowanie przez resort rolnictwa planów budowy zbiornika w Otmuchowie. Wówczas także stwierdzono, że jedyną szansą zapewnienia żeglowności Odrą z Wrocławia do Szczecina jest skanalizowanie Odry az do ujścia warty. Warcie.

Odrzańscy ludzie

O czym szemrze Odra? Również o swojej historii. Wystarczy pokręcić się wzdłuż jej brzegów, by skompletować bogaty szlak turystyczny. Oto latem 2007 roku znaleziono w Krośnie wraki dwóch barek. Dzięki niskiemu stanowi wody i zapaleńcom, miejscowym miłośnikom historii. Statki nieprzypadkowo znalazły się w Krośnie. Obok Wrocławia, Bytomia Odrzańskiego, Nowej Soli, Kostrzyna i Szczecina to miasto było ośrodkiem skupiającym szyprów i budowniczych łodzi. W 1749 roku mieszkało tutaj 39 szyprów i rybaków oraz 32 żeglarzy.

To byli prawdziwi odrzańscy ludzie, a statek z wielkim, czworokątnym żaglem był ich domem. Jego właścicielem był szyper, który zazwyczaj pływał po Odrze, jej dopływach i kanałach wraz z całą rodziną.

Do obsługi statku potrzeba było czterech - pięciu ludzi. Badania dendrologiczne jednej z desek pobranych z dna potwierdziły, że drzewo, z którego ten fragment statku wykonano, sądząc po słojach, ścięto w 1774 roku. To najprawdopodobniej data budowy statku. Z kolei próbki pobrane z burt mówią o tym, że po roku 1785 remontowano najbardziej wystającą jej krawędź. Wiadomo także, że statek pływał jeszcze po roku 1799, o czym świadczą datowania próbek z desek sosnowych pokładu. Ta jednostka była wyjątkowo długowieczna - pływała ponad ćwierć wieku, a zgodnie ze źródłami odraki służyły zazwyczaj najwyżej 12 lat.
Drugi z wraków pochodzi zapewne z lat 70. XIX wieku i był to tzw. Butzkahn. Oceniono to na podstawie konstrukcji - w tym czasie zaczęto korzystać bowiem z tzw. stewy belkowej (metalowego wzmocnienia), którą zastosowano ze względu na parowce używane do holowania i konieczności zmniejszenia oporu statków.

Zobacz lubuskie ratusze

Wiele lubuskich ratuszy to prawdziwe dzieła sztuki. Obejrzyj...

Odkrycie w Krośnie to było pierwsze znalezisko wyspecjalizowanych statków przeznaczonych do żeglugi odrzańskiej. Także informacje o statkach odrzańskich nie są specjalnie bogate.

W XVII i XVIII wieku używano na Odrze i jej dopływach tzw. odraków (niem. Oderkahn), szczególnie przydatnych do pływania po rzekach i kanałach.

Ich zaletami były silna konstrukcja, stosunkowo niewielka szerokość, równoległe burty ułatwiające żeglugę w kanałach i pod prąd rzeki oraz żagiel wymagający nielicznej załogi.

Zakończenie łodzi tworzyły kafy - wygięte ku górze deski dna. Odraki z końca XVIII wieku miały długie kafy, które stanowiły blisko jedną trzecią długości statku. Jednostki te w latach 70. przez kanał Bydgoski wpłynęły także na Wisłę, gdzie po drobnych przeróbkach stały się… berlinkami.

Odra u wrót

Wędrujemy dalej. Oto w Siedlisku, w okolicy „rolniczka” znajduje się kanał, którym kiedyś odpływała woda z okolicy. Jest obmurowany, stąd jego nazwa murowaniec. Jest bardzo ozdobny, gdyż był związany z zamkiem.

Albo wały przeciwpowodziowe. W znacznej części powstawały w drugiej połowie XIX wieku i były dziełem jeńców, chociażby tych z wojny prusko-francuskiej. Oprócz wałów pozostały po nich dęby, jak chociażby te w okolicy Przyborowa. W rejonie Tarnowa przetrwało obwałowanie miejscowości, której już nie ma - Ścieżyny. Stare obwałowania możemy także podziwiać w okolicy Bobrownik. Stosunkowo niewiele śladów zostało w Nowej Soli, ale warto wybrać się na wycieczkę nad Rów Krzycki, gdzie skumulowano urządzenia piętrzące. Zostało jedno w okolicy Borowca. Resztę zdemontowano zaraz po wojnie. Potrzebny był złom, podobno na odbudowę stolicy.

Zdaniem hydrologów w okolice Bobrownik powinny przyjeżdżać wycieczki. Nie tylko dlatego, że znaczny odcinek odrzańskich wałów pamięta czasy Fryderyka Wielkiego.

Oto kilkaset metrów od nowej przepompowni znajdują się stalowe wrota chroniące Śląską Ochlę przed tzw. cofką, czyli wlewaniem się wezbranych wód Odry w koryto tej niewielkiej rzeczki. Wrota liczą pewnie sto lat, ale nie ma potrzeby zastosowania innego rozwiązania. Urządzenie - sześciometrowej wysokości brama - zamyka się samoczynnie wraz z podnoszeniem się poziomu wód Odry. Od czasu jej wybudowania Śląska Ochla jest mniej kapryśna, a jeśli coś okolicznym miejscowościom grozi, to raczej lokalne podtopienia. Przed wojną podobne zastawy znajdowały się w pobliżu ujść większości odrzańskich cieków i były ściśle związane z systemem wałów.

Odra budowała miasta

W Koźlu, największym porcie odrzańskim, przed I wojną światową obsługiwano rocznie od 7.750 do 8.680 jednostek. To wydaje się niemożliwe, ale w tym samym czasie port w Nowej Soli odwiedzało rocznie około 1.100 jednostek, a w Krośnie Odrzańskim około 400. Życie miast toczyło się wokół rzeki i często dzięki niej. Znaczny ruch barek spowodował, że wzdłuż brzegów powstawały punkty ich obsługi. To było konieczne bowiem załoga zestawu składała się wówczas około 20 osób. W portach działały przedstawicielstwa armatorów i spedytorów, magazyny.

Wiele miejscowości zawdzięcza rzece swój rozwój, jak chociażby Nowa Sól, która przecież istnienie zawdzięcza warzelniom soli i gdzie możemy obejrzeć magazyny solne i zabytkowy dźwig.

Ale też niewielkie Gastchorze, gdzie nawiązanie do słodkowodnych żeglarzy znajdziemy na każdym kroku. Jedyny zachowany zabytkowy „garaż” dla łodzi przetrwał w Starej Wsi. Barki cumowały praktycznie w każdej nadodrzańskiej wsi i w wielu, jak chociażby w Przyborowie, opowiada się jeszcze dziś.

Historia koszar w Kostrzynie nad Odrą

Na zakończenie mosty. Przeprawy zielonogórskiej marki Beuchelt powstawały niemal hurtem.

W latach 1876 - 1926 zielonogórska firma wybudowała 94 mosty na całym biegu Odry i na jej dopływach, a kolejne 403 mosty drogowe i kolejowe w całych Niemczech.

Z mostu w Bytomiu Odrzańskim pozostały przyczółki. Mamy zatem most w Nowej Soli, kolejową i ufortyfikowaną przeprawę w Stanach. Niedawno stał się fragmentem trasy rowerowej. Kolejny jest w Cigacicach. Bardzo klimatyczny. W pobliżu warto obejrzeć mające chronić tę przeprawę bunkry Leśnej Góry. A popularny „kraciak” z Krosna Odrzańskiego trzy lata temu uchodził swoje setne urodziny. Jest jeszcze most we Frankfurcie nad Odrą i wreszcie ten w Gorzowie...

Płynąc Odra snuje opowieści. Ma do zaofiarowania też kilka legend. Ale to już całkiem inna historia.
(Korzystałem m.in. z Piotr Warcholak: „Krótki rys historyczny regulacji rzeki Odry”).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie