Czy wiesz, że w Lubuskiem mieszkał autor pierwszej na świecie powieści science fiction?

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
Z Keplerem najbardziej kojarzy się w Żaganiu biblioteka w żagańskim opactwie Mariusz Kapała
Mowa o Johannesie Keplerze. Przez lata mieszkał i pracował w Żaganiu. Pobyt tutaj nie był znaczącym niewiele epizodem. Tutaj ukazały się drukiem jego prace, tutaj także zakończył pracę nad opowieścią, która uchodzi za pierwszy utwór z gatunku science fiction - „Somnium seu opus posthumum de astronomia lunari”, czyli „Sen lub astronomia księżycowa”...

Z astronomią zetknął się we wczesnym dzieciństwie. Mając sześć lat, obserwował przelot komety, a mając dziewięć - zaćmienieKsiężyca... O kim mowa? Oczywiście o Johannesie Keplerze.

Urodził się w 1571 roku w Weil der Stadt pod Stuttgartem jako najstarszy syn oficera armii niemieckiej. Studiował w Tybindze,gdzie szczególny wpływ wywarły na niego nauki Michała Mastlina, który w odróżnieniu od większości ówczesnych uczonych, był gorącym zwolennikiem heliocentrycznej teorii Kopernika. W trakcie swojej kariery był nauczycielem matematyki w Grazu, asystentem astronoma Tychona Brahe, matematykiem na dworze Rudolfa II Habsburga, nauczycielem matematyki w Linzu. Poza astronomią prowadził badania w zakresie optyki i ulepszył teleskop soczewkowy Galileusza...

W pogoni za... sponsorem

Życie naukowca nie było wówczas lekkie, jak i dziś przez cały czas musiał szukać sponsorów i protektorów. W 1628 roku, po zwycięstwie sił cesarza Ferdynanda pod dowództwem Albrechta von Wallenstein, Kepler stał się oficjalnym doradcą Wallensteina.

Został mu polecony osobiście przez cesarza. Choć nie był oficjalnie astrologiem, stawiał mu horoskopy i dokonywał astronomicznych obliczeń. Wallenstein był bowiem wielbicielem astronomii, a raczej astrologii, wierzył bowiem że układ planet rządzi ludzkimi losami.

Wcześniej korzystał bowiem z usług astrologa Seniego. W zamian za doradzanie w sprawach polityczno-militarnych miał obiecać Keplerowi wikt, opierunek, pokaźną pensję, a na dodatek obserwatorium i stołek profesora na uniwersytecie w Rostoku.

Większość czasu Kepler spędzał wtedy w podróży, między dworem w Pradze, rodziną w Ulm i domem w Linzu. Dopiero 25 lipca 1628 roku, na wezwanie Wallensteina przybył wraz z żoną i dziećmi do Żagania. Książę żagański rzeczywiście zapewnił mu mieszkanie, obserwatorium astronomiczne, zbudował drukarnię, wypłacał mu również coroczne stypendium. Wówczas też stawiał horoskopy protektorom. Ogromną sławę przyniósł mu horoskop sporządzony dla księcia Wallensteina, w którym przewidział datę jego śmierci. Przepowiednia ta sprawdziła się podobno co do dnia. W każdym razie do dziś przykład ten jest podawany, jako dowód na przydatność horoskopów.

Sytuacja astronoma była wówczas skomplikowana. On, protestant, nie był mile widziany w ultrakatolickim państwie Habsburgów. Do tego naukowiec nieustannie przeżywał problemy rodzinne. Kepler z takiego obrotu sprawy był zadowolony; liczył na hojność księcia oraz ochronę przed prześladowaniem za protestantyzm w ultrakatolickim państwie Habsburgów.

Poznaj sekrety żagańskiego opactwa

Zobacz wideo: Miano Keplera nosi również zielonogórskie planetarium

Wysokie stypendium

W 1628 roku do zarządcy księstwa żagańskiego Grabusowi von Nechernowi książę napisał, że ,,szlachetny i wielce uczony JanKepler pragnie zamieszkać w naszym mieście Żaganiu, na co mu zezwoliliśmy, gdyż jest on niezwykle biegły i doświadczony w matematyce i astronomii. Rozkazujemy tedy, abyście mu nie tylko zapewnili wygodne mieszkanie za znośną opłatą, ale i poza tym we wszystkim służyli pomocą”... Uczony najprawdopodobniej mieszkał przy dzisiejszej ulicy Keplera, a pracował w obserwatorium w wieży Bramy Szpitalnej.

Wbrew pozorom astronom w Żaganiu wcale nie był do końca szczęśliwy. Owszem nieźle zarabiał, żył na wysokiej stopie, ale skarżył się, że trafił na odludzie i że na takiej prowincji poczta „wędruje powoli i dużo kosztuje”. Miał jednak w Żaganiu ręce pełne roboty. Przede wszystkim zajął się drukowaniem swoich wcześniejszych dzieł.

Pierwszy żagański druk został oczywiście zadedykowany Wallensteinowi i zawierał list szwajcarskiego jezuity J. Terentiusa, zajmującego się reformą kalendarza oraz ciąg keplerowskich efemeryd na rok 1630 r. z dokładnym opisem zaćmienia słońca mającego nastąpić 10 czerwca dla Wiednia, Linzu i Żagania...

Tajemnica gwiazdy betlejemskiej

Miał swój wkład również w badania nad gwiazdą betlejemską? Oto już od wieków astronomowie próbowali dojść, co to za ciało niebieskie pojawiło się nad Betlejem. Najstarszą próbą naturalnego wyjaśnienia gwiazdy betlejemskiej jest wzmianka Orygenesa w jego dziele „Contra Celsum” pochodzącym z I połowy III wieku, w którym opowiada się on za hipotezą komety, występując tym samym przeciw sądom uznającym gwiazdę betlejemską za zjawisko nadnaturalne.

Jednak autorem bodajże najsłynniejszej teorii jest właśnie Johannes Kepler. Zaobserwował on w 1603 roku tzw. potrójną koniunkcję Jowisza i Saturna. Jest to zjawisko - mówiąc w skrócie - polegające na tym, że w ciągu niecałych sześciu miesięcy Jowisz i Saturn trzy razy zbliżają się na niebie, tworząc koniunkcje. Zjawisko to jest dość rzadkie, powtarza się mniej więcej co 800 lat. Według obliczeń Keplera podobna koniunkcja miała miejsce jesienią roku 7 p.n.e.

Wróćmy jednak do Żagania. I tutaj dopadł Keplera jego pech, a raczej pech, który prześladował zazwyczaj jego protektorów. Wallenstein nie dość, że stracił swoją pozycję na dworze i popadał w niełaskę cesarza, to jeszcze wojna kosztowała go fortunę. Stąd Kepler stracił źródło dochodów.

W 1630 roku astronom wyruszył konno do Ratyzbony. Prawdopodobnie to trudy podróży spowodowały, że zachorował i zmarł 15 listopada 1630 roku. Pogrzeb odbył się 17 bądź 18 listopada na protestanckim cmentarzu za miastem. Wzięli w nim udział nie tylko przyjaciele i znajomi, ale także rozmaici luminarze obecni w mieście z okazji zjazdu elektorów, który właśnie się odbywał. Na nagrobku Keplera znalazł się wiersz ułożony przez niego samego:

Wymierzyłem niebiosa, teraz mierzyć będę cienie ziemi. Dusza należała do niebios, cień ciała tu leży

Fantastyka naukowa?

A tak na marginesie. Kepler jest autorem opowieści „Somnium seu opus posthumum de astronomia lunari”, czyli „Sen lub astronomia księżycowa” uznawanej za pierwowzór literatury fantastyczno-naukowej. Naukowiec rozmyśla w niej o tym, co można zobaczyć po wylądowaniu na Księżycu i jak z perspektywy Księżyca wygląda Ziemia i usytuowane są gwiazdy. Prace nad tą książką Kepler rozpoczął podczas studiów w Tybindze, ale zakończył właśnie podczas pobytu w Żaganiu.

W rocznicę śmierci Keplera, 15 listopada 2004 roku ukazał się polski przekład tej jego opowieści o podróży na Księżyc z obszernym komentarzem.

Lubuskie pałace, po których nie ma już śladu. Zniknęły. Część 2.

Żagań o nim pamięta

W Żaganiu o Keplerze pamiętano. Księżna żagańska Dorota de Talleyrand-Perigord za pośrednictwem Aleksandra von Humboldta odzyskała płyty drukarskie keplerowskich tablic astronomicznych - efemeryd. Natomiast rękopisy wybitnego astronoma, żyjącego przez dwa lata w Żaganiu kupił od jego spadkobierców inny słynny astronom - Jan Heweliusz z Gdańska. Z kolei w 1773 r. rękopisy te zostały kupione przez cesarzową rosyjską Katarzynę II. Już w znacznie bardziej współczesnych czasach w 2000 roku odsłonięto w żagańskim parku miejskim pamiątkowy medalion z jego podobizną. Na Rynku w Żaganiu stoi też pomnik Keplera. W jednej z sal wieży dawnego konwiktu augustiańskiego pozostały freski, przypominające o działalności w Żaganiu słynnego astronoma Jana Keplera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie