Dariusz Chorab

Michał Kurowicki 68 387 52 87 [email protected]
Udostępnij:
Aby oddać głos na tego strażaka, wyślij SMS o treści zaw.3 na numer 71051. Koszt SMS-a 1,22 z VAT. Jedna osoba może wysłać dowolną ilość SMS-ów.

Starszy ogniomistrz Dariusz Chorab ma 42 lata, strażak od 20 lat, dowódca zastępu w JRG PSP Nowa Sól.

Doświadczony strażak, uczestnik wielu akcji ratowniczych, strażak z zamiłowania, honorowy zasłużony dawca krwi , odznaczony Krzyżem za Dzielność za uratowanie tonącej kobiety, w wolnych chwilach lubi spędzać czas na wędkowaniu.

Dariusz Chorab to specjalista od ratownictwa ekologicznego. Brał udział w gaszeniu wielu pożarów, akcjach ratowniczych na Odrze i pomocy w wypadkach drogowych. Mówi, że strażacy nigdy nie mają czasu na nudę.

Starszy ogniomistrz Dariusz Chorab, dowódca zastępu w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w PSP Nowa Sól jest strażakiem już od 20 lat. Jak sam mówi, udało mu się spełnić marzenie każdego dziecka, żeby gasić pożary i pomagać ludziom. Zaczynał od kursu podstawowego w Gubinie, a potem skończył szkołę podoficerską w Opolu. W międzyczasie zrobił jeszcze kilka kursów m.in. na ster motorzystów i płetwonurków. Już po przystąpieniu do służby ukończył szkołę średnią dla pracujących.

Strażakiem został w 1990 roku, pomimo że z zawodu jest hydraulikiem, monterem instalacji wod-kan i sanitarnych. Nie ma też żadnych strażackich tradycji w swojej rodzinie. Po prostu jest strażakiem z zamiłowania. Specjalizuje się w ratownictwie ekologicznym, czyli działa, gdy, na przykład, na wodzie dojdzie do wycieku substancji ropopochodnych.

Jako jedną z najniebezpieczniejszych akcji pamięta pożar sprzed dwóch lat. - Na ul. Wandy w Nowej Soli paliło się mieszkanie. Udało się przeprowadzić częściową ewakuację. Ale był to taki pożar, że paliło się całe mieszkanie, w środku buchał potworny ogień i niestety w czasie tego pożaru nie udało się uratować jednej kobiety - opowiada Dariusz Chorab.

Nie wartościuje rangi zdarzeń. Każde jest niebezpieczne, bo właśnie na tym polega praca strażaka, żeby udzielać pomocy czy jest łatwiej czy gorzej. A do tego trzeba szybko myśleć jak się działa.

Przez cały rok strażacy z PSP Nowa Sól mają pełne ręce roboty. Dużo zależy też od pogody i pory roku. Zimą, jak ludzie palą w piecach, jest dużo mniejszych pożarów i zaczadzeń. Do tego więcej wypadków drogowych niż zwykle, bo drogi są oblodzone i śliskie. Bieżący rok upływa znowu pod znakiem ogromnych powodzi. - Najgorszy dla nas jest chyba jednak okres palności lasów i łąk. Szczególnie latem, gdy jest długo gorąco i nie pada. Można powiedzieć, że jak na zewnątrz jest gorąco, to i u nas jest gorąco - mówi D.Chorab.

Zdarzają się też, chociaż rzadko, dni kiedy nie ma wezwań i strażacy z PSP Nowa Sól nie wyjeżdżają na akcje. Wtedy mają szkolenia i przez cały czas starają się utrzymywać kondycję fizyczną. Dużo biegają i grają w piłkę. Mają dodatkowo siłownię, gdzie wyciskają po 150 kg na klatę. A z takimi pakerami żaden ogień nie ma szans.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie