Deptakowy amfiteatr - ul. Żeromskiego

(kali, dal)Zaktualizowano 
Grzybek, Niger, hotel Śródmiejski - wszyscy wymieniają te miejsca myśląc o tej części centrum.

Złośliwi mówią, że dziś powinna nazywać się Bankową, bo sklepy i kawiarnie wyparły finansowe instytucje.

Na pytanie z czym kojarzy się ulica Żeromskiego, starsi odpowiadają: z Domem Słowa Polskiego lub z grzybkiem. Młodsi zaś wymieniają: księgarnię Staromiejską i kawiarnię Niger. Niektórzy mówili, że to taki deptakowy... amfiteatr. Bo w tym miejscu najczęściej spotkać można śpiewających artystów, grajków czy tancerzy.

Zmienił się numer

Jedną z najbardziej znanych osób, związanych z tą ulicą, jest zielonogórski szambelan, Zdzisław Piotrowski. Można go tu często spotkać w szlacheckim stroju, z szablą w dłoni. Gościom przypomina, że właśnie tu znajdowała się Dolna Brama, którą dziś przypominają cegły na deptaku i pamiątkowa tablica.

- Zamieszkałem tu w styczniu 1948 roku. Dziś jestem najstarszym mieszkańcem kamienicy - mówi Z. Piotrowski. - W moim domu pod numerem 18 (jak przyjechałem to był numer 10a) mieszkał dawniej właściciel drukarni, stojącej na tyłach budynku Paul Mohr. To najbardziej znany wydawca miejskich pocztówek. Coś mnie z nim łączy, bo też kiedyś wydałem widokówki naszego miasta.
Szambelan utrzymuje kontakt z rodziną P. Mohra, która mieszka dziś w Bremie.

Zagęszczenie Piotrowskich

Pan Zdzisław wspomina, że któregoś dnia odkrył, iż Niemcy w przewodniku po mieście popełnili błąd. Napisali, że Mohr mieszkał przy ul. Niedestrasse. Tymczasem ona oznacza dzisiejszą Kupiecką. Żeromskiego zaś nazywała się Niedertorstrasse, czyli ulica Dolnej Bramy.

O ulicy mówi też, że była ona największym zagęszczeniem Piotrowskich nie tylko w mieście czy regionie.

- W hotelu Śródmiejskim, gdzie były biura i mieszkania, żył sobie inny Piotrowski, pod 11 sklep warzywno-kwiaciarski prowadził Tadeusz Piotrowski, pod nr 18 też można było znaleźć mieszkańca o tym samym nazwisku - wspomina. - Listonosz ciągle się mylił, przynosząc nie do tej osoby co trzeba przesyłki.

Deptakowe centrum

(fot. fot. Krzysztof Kubasiewicz)

Ważnym punktem przy ul. Żeromskiego jest hotel Śródmiejski. Halina Matuszkiewicz jest zastępcą dyrektora przedsiębiorstwa Lubtour. Nadzoruje obiekt od 1985 roku.

Jak mówi pani Halina zalety prowadzenia hotelu w tym miejscu, to z pewnością jego atrakcyjne położenia. Starówka podoba się wszystkim gościom, a niektóre okna hotelu wychodzą właśnie na deptak. Niestety trudny jest do niego dojazd.

- Jakby nie patrzeć, jest to sam środek miasta - dodaje H. Matuszkiewicz. - Czasami goście tak bardzo błądzą, że dzwonią na recepcję i musimy ich bezpośrednio kierować przez telefon. Ale zawsze się udaje.

Różne gusta

Goście są różni. 20 proc to przyjezdni z zagranicy, reszta krajowi. Stali klienci mają ulubione pokoje i zawsze o nie proszą. Jedni wolą widok na deptak, drudzy twierdzą, że w pokojach od podwórka jest o wiele spokojniej i wolą te. A pokojów w sumie jest 75, a w nich 112 miejsc noclegowych. W hotelu pracuje pięć osób na recepcji, 10 pań pokojowych i dwóch konserwatorów. I oczywiście H. Matuszkiewicz.

Dobrym duchem hotelu jest pani Róża. Pracuje na recepcji od 1973 roku - Niektórych gości znam na tyle, że kiedy tylko widzę ich w drzwiach, od razu zaczynam wpisywać dane do komputera - mówi Róża Kiljan.

Kawiarnia na rogu

Innym ważnym dla zielonogórzan miejscem na ul. Żeromskiego jest kawiarnia Niger, gdzie od 40 lat zawsze można wejść na kawę.

- Wystrój od lat ten sam, a wymyślił go Krzysztof Serafin z Krakowa. Lubił afrykańskie motywy - mówi właściciel Zbigniew Głuszczuk (wcześniej lokal prowadziła jego teściowa, po jej śmierci pojawiły się w mieście plotki, że kawiarnia zostanie zlikwidowana, na szczęście dla mieszkańców rodzinny interes nadal będzie prowadzony). Nazwa się już tak przyjęła, że funkcjonuje już jak hasło. Kiedyś zielonogórzanie umawiali się pod grzybkiem na skrzyżowaniu ul. Żeromskiego i Kupieckiej. Teraz często przed Nigerem, który znajduje się na rogu Żeromskiego i Mickiewicza.

Kawiarnię upodobali sobie także znani artyści. Stałą klientką jest Anna Seniuk. Panie pracujące w Nigerze mają z nią pamiątkowe zdjęcia. W kronice wpis: ,,Dziewczyny, kocham Was!". Są też życzenia od Jacka Borkowskiego (Klan), Czesława Majewskiego (Śpiewające Fortepiany), Grzegorza Turnaua, Tomasza Lisa...

O podniebienia klientów od 16 lat dba ten sam zespół w składzie: Jadwiga Mrówczyńska, Elżbieta Bajsert, Lucyna Markiewicz, Agnieszka Wasilewska, Angelika Halicka, Bożena Róg oraz księgowa Maria Kozak. Niedawno do zgranej ekipy dołączyła barmanka Kamila Kuligowska.

Trafili u nas szóstkę

- Często wpadam do dwóch miejsc obok siebie, oba są na rogu: - do Nigeru na żabkę to mój ulubiony deser i do kiosku po gazety - przyznaje studentka Karolina Jadwiczak.

A w sklepie wielobranżowym na rogu najważniejsza jest babcia, czyli Helena Kapusta. To ona "trzęsie" rodzinnym interesem. Ale do pomocy jest jeszcze córka Jola i wnuczka Magda. A zawsze w pogotowiu czekają prawnuki.
Sklepik zaprasza klientów już od 30 lat.

- Sklep podobno istnieje już od 1948 roku, ale na pewno tego nie wiem - mówi pani Helena. - Ja tu pracuję 30 lat i od tylu lat sprzedaję m.in. ,,Gazetę Lubuską".
H. Kapusta od zawsze związana była z handlem. Wcześniej w branży spożywczej. - Córki zaczęły dorastać, potrzeba było więcej pieniędzy więc postanowiłam, że poprowadzę taki sklep wielobranżowy. I tak się kręci do dziś.

W sklepie pracują trzy pokolenia. Córka pani Heleny - Jolanta Bronczak i córka pani Jolanty - Magdalena Aulich. - Kiedyś pewnie przejmą to moje wnuki - mówi babcia Helena. - Mam ich czworo, plus dwoje w drodze.

- Odkąd ktoś trafił u nas "szóstkę" w Toto-Lotka coraz więcej klientów przychodzi obstawiać cyfry. Mówią, że jesteśmy szczęśliwym sklepem - dodaje M. Aulich.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3