Dla młodych i starszych

Tatiana Mikułko
To ulubione miejsce spacerów szprotawian. Nic dziwnego, bo las - lub jak kto woli park - za osiedlem Słonecznym jest piękny. Ale niestety bardzo chory. Zżerają go grzyby i owady.

Co jeszcze zabija drzewa? - Obniżony o ponad 2,5 metra poziom wód gruntowych. To problem w całej Polsce związany z ociepleniem klimatu - tłumaczy Jan Ryszawy z Ośrodka Edukacji Przyrodniczej "Birkut". - Dodatkowo las leży w polderze zalewowym czyli miejscu, które jest stale podmywane przez wodę. Drzewa doznają szoku, ponieważ raz mają nadmiar wilgoci, raz zbyt sucho. Zainfekowane są przez grzyby, bakterie a dodatkowo las został opanowany przez owady. Pamiątką po powodzi z 1997 roku są przegnite pnie dębów.

Dla młodych i starszych

Spacerowicze nie wierzą. - Jak to umiera? - pyta pani Anna z os. Słonecznego, która do lasu wychodzi ze swoim psem. - Stoi tu tyle lat i nagle co? Zniknie?
Tomasz Skrzyński w parku spotyka się ze znajomymi. Latem palą w specjalnie wyznaczonym do tego miejscu ognisko. Można pogadać, pograć na bongosach, upiec kiełbaski. Jego kolega Afro też bardzo często tu przychodzi. - W mieście nie ma miejsc, w których mogłaby się spotkać młodzież. Myślę o ludziach z klimatem, nie o dresiarzach. Stąd jeśli sami sobie czegoś nie zorganizujemy, to nie mamy co robić. Ten park świetnie nadaje się do spotkań - podkreśla Afro.
I do uprawiania sportu. Codziennie spotkać tu można kogoś, kto trenuje jogging lub jeździ na rowerze. To także ulubione miejsce mam z małymi dziećmi i starszych ludzi, bo są ławeczki na których można odpocząć.

Nie sposób się pomylić

By ratować las, na przełomie stycznia i lutego na wniosek gminy, a za zgodą starostwa, firma "Dubiel" wycięła ponad 30 najbardziej chorych dębów. - Były obumarłe, bez kory, zaatakowane przez owady. Nie sposób było ich pomylić ze zdrowymi - mówi Władysław Dubiel, właściciel firmy i leśnik z wykształcenia. - Przy każdej wycince, a trwało to dwa tygodnie, był z nami przedstawiciel gminy i nadleśnictwa.
Drewno zostało złożone na placu przy przedszkolu niedaleko lasu. Część gmina zagospodaruje, a część zostanie przekazana do ośrodka pomocy społecznej dla najbardziej potrzebujących.
To jednak nie koniec wycinek. Będą następne - wszystkie po to, żeby uratować las. - Bardzo nam na tym zależy, bo to atrakcyjny teren, miejsce spotkań wycieczkowych i turystycznych - mówi burmistrz Roman Rosół. - Od kilku lat go pielęgnujemy. I zgodnie z przysłowiem, im dalej w las... tym więcej chorych drzew. Trzeba je wyciąć, by nie zarażały dalszych połaci parku.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Afro

Bardzo zdziwiła mnie postawa pana Ryszawego podającego się za obrońcę przyrody, a jednocześnie takiego chętnego do wycinania rosłych drzew w zabytkowym parku. To w takich sytuacjach nie można już nawet liczyć na pomoc przyrodników. Jestem zawiedziony. Pierwsze słyszę też takie przysłowie, które powiedział burmistrz Rosół "im dalej w las, tym więcej chorych drzew". To idiotyczne.