reklama

Dlaczego każdy chce mieć SUV-a?

Dariusz DoboszZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Pojawiają się jak grzyby po deszczu, rosną i pęcznieją. Z dumy, że są tak chętnie kupowane. Coraz mocniej rozpychają się na rynku i nie zamierzają się uspokoić

To SUV-y. Gatunek samochodowy stworzony już kilkadziesiąt lat temu, gdy o samochodowej rekreacji myślała jedynie garstka pasjonatów. Nie wymyślili tego Amerykanie, choć dzisiaj, gdy SUV-y odnoszą tak spektakularne sukcesy, propagują swoją ideologię z Jeepem w roli pioniera segmentu. Model Wagoneer z 1963 r. na pewno nim nie był. Ten zbudowany na ramie samochód reklamowano jako rodzinne kombi, w którym można było wybrać rodzaj napędu (przednia oś lub 4x4). Był co prawda coraz lepiej wyposażony i coraz bardziej ekskluzywny, ale skrótu SUV (Sport Utility Vehicle - pojazd sportowo-użytkowy) wobec niego unikano, bo tamtych czasach kojarzony był głównie z klasycznymi terenówkami. Nawet Grand Cherokee, który został następcą Grand Wagoneera w 1993 konsekwentnie nazywany był przez Jeepa komfortową terenówką. Tak jak Range Rover z 1970 r. przez jego brytyjskiego producenta.

Pierwsze auta tworzone z myślą o rekreacji, a nie bazujące na terenówkach, to Matra Simca Rancho z 1977 r. i VW Golf Syncro/Country z początku lat dziewięćdziesiątych. Rancho nie miała napędu 4x4, dlatego jej cena była bardzo przystępna. Pozostała w produkcji przez 7 lat, ale wynik 56 000 sprzedanych egzemplarzy nie był imponujący. Syncro i Country miały napęd obu osi, i to ze sprzęgłem lepkościowym. Takim, jakie stało się standardem w SUV-ach. Warto też zauważyć, że w obu przypadkach były to samochody kompaktowe. Takie właśnie gabaryty miały też auta, które stały się prekursorami mody na SUV-y we współczesnym wydaniu, zrodzonej w połowie lat dziewięćdziesiątych i trwającej nieprzerwanie do dzisiaj.

Sondowanie rynku konstrukcjami takimi jak Rancho czy Syncro/Country pokazało, że w ówczesnych czasach rynek nie był przygotowany na tego typu modele. Słowo „rekreacja” wciąż jeszcze kojarzyło się wtedy głównie z kabrioletami. Tylko garstka nabywców pojmowała je zupełnie inaczej. Nie ulega wątpliwości, że szlak rozwoju rekreacyjnej motoryzacji wyznaczył Volkswagen. Pokazał światu, że zwykłe auto po kilku technicznych zabiegach może zyskać zupełnie nową funkcjonalność i dać użytkownikowi możliwości, o których wcześniej mógł tylko pomarzyć. Koncern z Wolfsburga popełnił jednak trzy zasadnicze błędy, przez które nie osiągnął sukcesu. Jego samochód był zbyt drogi, zbyt słaby i zbyt banalny z wyglądu, jak miliony innych Golfów. Tego wszystkiego uniknęła Toyota, która w 1994 r. pokazała światu model RAV-4. Samochód o własnej, niepowtarzalnej stylizacji, z napędem 4x4 i dużym prześwitem, pełen wigoru i przystępny cenowo. Określenie „Sport Utility Vehicle” znalazło wreszcie pełne uzasadnienie. Możliwość zjechania z utwardzonych szlaków było cechą użytkową, dobre osiągi, zwrotność i pewne prowadzenie stanowiły cechy kojarzące się ze sportem. Takiego samochodu nie było nigdy wcześniej. Klienci ustawiali się w kolejkach, konkurencja szybko tworzyła podobne konstrukcje.

Tak zaczął się pęd ku SUV-om, który nie słabnie do dzisiaj. Analitycy rynkowi twierdzą, że liczba tego typu aut na świecie wzrośnie w najbliższej dekadzie o ponad 40 %. Niemal każdy chce mieć SUV-a. Klienci, szukający nowego samochodu i producenci, dla których rekreacyjne modele są prawdziwą żyłą złota. Liczba premier w tym segmencie przyprawia o zawrót głowy. Przy czym nie są to tylko kolejne generacje znanych już aut albo ich modernizacje. Wciąż buduje się zupełnie nowe konstrukcje, takie jak Seat Ateca. I robi się to w niezwykle trudnych realiach rynkowej konkurencji. Na przykładzie Seata widać wyraźnie, jak wiele pracy trzeba włożyć w nowe auto, choć rozwiązania wydają się być gotowe. Ateca bazuje przecież na Volkswagenie Tiguanie i tak jak on jest kompaktowym SUV-em. Hiszpanie musieli jednak tchnąć w ten samochód swojego ducha i nadać mu taką formę, by ująć potencjalnych klientów niepowtarzalnością estetyki. Na pewno udało się to na zewnątrz, nawiązania do Seata Toledo nie rażą tutaj tak mocno jak we wnętrzu. Oprócz poprawnego wykończenia i dobrej jakości materiałów przydała by się jeszcze odrobina polotu u projektantów i większa wyrozumiałość księgowych.

Ateca powstawała 4 lata. To długo, jak na samochód, który budowano w oparciu o gotowy wzorzec. Ale to właśnie pokazuje, jak wiele trzeba włożyć dzisiaj pracy, by stworzyć współczesnego SUV-a liczącego się na rynku. Wprowadzanie takich udogodnień jak elektrycznie i bezdotykowo otwierana pokrywa bagażnika (ruch nogą pod zderzak, podobnie przy zamykaniu), funkcja Driving Experience pozwalająca na dopasowanie zachowania auta do stylu jazdy, system monitorowania martwego pola z funkcją wspomagania wyjazdu z miejsca parkingowego, asystent parkowania, asystent pasa ruchu, czy w końcu światła typu Full LED, staje się dzisiaj normą i wyznacza poziom przygotowania samochodu takiego jak Ateca do rynkowych standardów. Ogromny popyt rodzi ostrą konkurencję. Nie ma miejsca na przypadkowość, czego dobitnym przykładem jest flagowy lakier Samoa Orange przygotowany specjalnie dla modelu Ateca. Chemicy przetestowali ponad 100 różnych propozycji nowego koloru, powstałych z łączenia setek różnych odcieni. Zużyli przy tym 1000 litrów farby. Nie mają gwarancji, że spodoba się nabywcom. Ale trzeba próbować dać coś innego, oryginalnego, coś co pozwoli przyciągnąć klientelę.

A skąd owa klientela, tak tłumnie garnąca się do SUV-ów ? Z czego właściwie wynika tak ogromny sukces tych aut, w którym Seat dzięki modelowi Ateca chce mieć swój udział ? Powodów jest kilka. Ten najważniejszy to poczucie bezpieczeństwa. Auta rekreacyjne są masywniejsze od klasycznych samochodów i budzą większe zaufanie. Użytkownikom podoba się podwyższona karoseria, która pozwala obserwować drogę z zupełnie innej perspektywy. Kierowca ma poczucie panowania nad drogą, widzi więcej i dobrze się z tym czuje. W razie kolizji czy wypadku wyżej zawieszony samochód daje większe szanse przeżycia albo gwarantuje mniejsze obrażenia. Bezpieczeństwo to bardzo często główny argument stawiany przez kobiety, kupujące SUV-y.

Nie bez znaczenia jest aspekt typowo użytkowy, czyli wszechstronność auta. Co prawda znakomita większość użytkowników nigdy nie zjeżdża SUV-ami z utwardzonych szlaków, ale świadomość takiej możliwości świetnie działa na samopoczucie kierowcy. Napęd 4x4 pozwala zbliżyć się do natury, gwarantuje doznania jakich nigdy nie znajdzie się na asfaltowym szlaku i daje poczucie komfortu, że pokonamy bez większego trudu piaszczystą lub błotnistą drogę albo dukt z głębokimi koleinami. Nawet, gdy nie ma napędu 4x4 można pozwolić sobie na więcej, zwłaszcza w mieście. Można podjeżdżać pod wysokie krawężniki bez obawy, że pożegna się z nami dolna część zderzaka. Nie straszne są również dziurawe ulice czy zaniedbane torowiska. No i wraca sprawa lepszej obserwacji drogi, szczególnie istotna w aglomeracjach. Siedząc wyżej dalej sięga się wzrokiem, co pozwala szybciej reagować na sytuacje powstające przed autem.

I wreszcie moda. Dla wielu osób równie istotna jak bezpieczeństwo czy funkcjonalność. Nie sposób wszak kupić banalnego hatchbacka, zwykłego sedana czy rodzinnego kombi, gdy rodzina i znajomi cieszą się urokami SUV-ów. Nie chcąc odstawać od towarzystwa trzeba nabyć coś rekreacyjnego na czterech kołach – większego czy mniejszego, ale jednak modnego. W wielu przypadkach tylko zakup zgodny z modą może uspokoić roztrzęsione i pełne rozterek ego.

Seatowi jest zapewne obojętne, z jakich powodów będzie kupowana Ateca. Nowy SUV hiszpańskiego producenta rusza w rynkowy bój nieźle przygotowany do stawienia czoła konkurencji. Oprócz dobrej prezencji Ateca może pochwalić się nowoczesną konstrukcją i bogatym wyposażeniem, choć za większość istotnych elementów i systemów trzeba niestety dopłacić. Ale rywale mają podobny problem, więc to akurat nie powinno zaważyć na przyszłości modelu.

Materiał oryginalny: Dlaczego każdy chce mieć SUV-a? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
sooba

Bo to niestety jedyne auta, które nadają się na te nasze śmieszne PSEUDO-DROGI.

c
chce mieć suva

tylko ludzie z kompleksami, którzy wielkością auta muszą sobie rekompensować inne niedodstatki

K
Karina Z

Właśnie się dowiedziałam, że znaleziono oprogramowanie fałszujące w silnikach 3.0 TDi Audi i Porsche. No po prostu banda oszustów. jest artykuł na StopVW.pl

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3