Dlaczego nikt nie chce ratować mojej żony?

Natalia Kondracka 68 324 88 18 lacznosc@gazetalubuska.pl
- Płacę składki i robię wszystko, by pomóc żonie. A tu nawet szpital odsyła mnie z kwitkiem - mówi pan Józef Łężak
- Płacę składki i robię wszystko, by pomóc żonie. A tu nawet szpital odsyła mnie z kwitkiem - mówi pan Józef Łężak
- Przychodzę z żoną na oddział, a lekarz mówi, że mam wracać. Bo jej nie przyjmie - płacze Józef Łężak z Zielonej Góry. - Nie mamy podstaw do leczenia w szpitalu - tłumaczy dyrektor lecznicy.

LECZENIE SZPITALNE

LECZENIE SZPITALNE

Jeśli dostajesz skierowanie do szpitala, masz prawo wyboru placówki, która ma podpisaną umowę z NFZ. Możesz wybrać każdą, na terenie całej Polski. Do szpitala pacjent jest przyjmowany na podstawie skierowania wystawionego przez lekarza. W przypadku braku możliwości przyjęcia do szpitala w dniu zgłoszenia, pacjent powinien zostać wpisany na listę oczekujących. Jeśli uważasz, że lekarz nie dopełnił formalności i źle Cię leczy, możesz złożyć na niego skargę u Rzecznika Praw Pacjenta.

Pan Józef Łężak z Zielonej Góry od sześciu lat opiekuje się sparaliżowaną po udarze żoną. Dlatego z nadzieją czekał na ubiegłotygodniową wizytę w poliklinice. - Mieli ją przyjąć na oddział na rehabilitację. Ale... nic z tego - płacze.

Czytaj też Mężczyzna konał w mękach przez ponad dwa tygodnie, bo lekarze zlekceważyli objawy zatrucia grzybami

No właśnie. Kiedy w poniedziałek rano Łężakowie stawili się w szpitalu, lekarz na korytarzu obejrzał kartę pani Władysławy i... po prostu odesłał ją do domu. Bez badania! Jej mąż prosił i błagał, by przyjęli schorowaną kobietę. Nie pomogło. W końcu bezradny zostawił ją w szpitalnej poczekalni i przyszedł do nas zanosząc się płaczem. - Ratujcie! Jak może tak być, że czekamy pół roku i nagle się okazuje, że na darmo. Że w kilka chwil niszczy się naszą nadzieję! - mówił zdenerwowany.

Pani Władysława po udarze ma niedowład, ledwo chodzi, nie mówi. Dlatego notarialnie upoważniła męża, by w jej imieniu załatwiał wiele spraw. Także i tę ze szpitalną rehabilitacją. Pół roku temu pan Józef ją zarejestrował, tydzień temu osobiście potwierdził.
- Wstaliśmy już o 5.00, żeby zdążyć, bo z żoną zajmuje to dużo czasu. Specjalnie pożyczyłem auto, inaczej nie dalibyśmy rady - opowiada ocierając łzy.

Czytaj też To lekarze są winni temu, że dziecko ciężko choruje
Razem z Czytelnikiem poszliśmy do zielonogórskiej polikliniki. Jego żona ledwo siedziała na oddziale. - Lekarze odmawiają jej rehabilitacji, bo to i tak już nie pomoże. Ja wiem coś innego. Dzięki ćwiczeniom w domu ma silniejszą rękę! - mówił patrząc z troską na żonę pan Józef.

Lekarzem, który nie przyjął pani Władysławy jest dyrektor zielonogórskiej polikliniki Dariusz Suchorski. - Nie mogę - mówi i pokazuje nam pismo z NFZ informujące, że "pacjenci, którzy ze względu na stan zdrowia potrzebują rehabilitacji, ale nie wymagają całodobowego nadzoru medycznego, powinni korzystać ze świadczeń w warunkach ambulatoryjnych." - To zasady, które obowiązują zarówno nas, jak i pacjentów. Sama potrzeba rehabilitacji nie jest jeszcze wskazówką do jej udzielenia w ramach hospitalizacji. - mówi. Lekarz dodaje, że poliklinika informuje wszystkich chorych o zasadach przyjęcia na oddział wręczając im ulotki określające te zasady. A wśród nich i taką, że ostateczna decyzja o hospitalizacji zapada po zbadaniu chorego w dniu przyjęcia.

Pan Józef mówi, że jak zapisywał żonę, takiej kartki nie dostał. Dlatego do szpitala wziął wszystkie rzeczy, spakował piżamę i kosmetyki.

Sęk jeszcze w tym, że... lekarz nawet nie badał wczoraj pani Władysławy! Jak więc ma się zapis o "podejmowaniu decyzji po zbadaniu chorego"? - Nie badałem, bo nie było takiej potrzeby - tłumaczy. - W czasie rozmowy z opiekunem ustaliłem, że stan kobiety to wynik incydentu sprzed kilku lat. Potwierdziłem te informacje w poradni neurologicznej opiekującej się chorą. Ponieważ od czasu poprzedniego pobytu w naszym oddziale w jej stanie zdrowia nic nowego nie zaszło, chora ta nie spełnia kryteriów określonych przez NFZ i nie może być aktualnie leczona w warunkach szpitalnych.

Czyli zapis o badaniu chorego przed przyjęciem do szpitala nie odnosi się wprost do sytuacji naszych Czytelników. Lekarz tłumaczy, że ta informacja jest wiążąca w sytuacji, gdy chory spełnia wszystkie wymagania NFZ, a lekarz kwalifikuje taką osobę do leczenia w oddziale w oparciu o możliwe przeciwskazania. - Wtedy ważna jest decyzja medyczna. W tym przypadku było inaczej. - Badanie nie było konieczne, bo chora nie spełniała już warunków administracyjnych określonych przez NFZ. Fundusz nie finansuje takich hospitalizacji - mówi krótko.

Pan Józef na te tłumaczenia kiwa z niedowierzaniem głową. - Tak się traktuje chorego człowieka? Sam jestem po wypadku, miałem złamany kręgosłup. Wtedy moja żona się mną opiekowała. Teraz ja opiekuję się nią i boli mnie, kiedy nie mogę jej pomóc. Chciałbym, żeby żona jeszcze kiedyś ugotowała mi obiad. Żeby była zdrowa - płacze.

Pani Władysława ma zapewnioną rehabilitację ambulatoryjną w poliklinice. Codziennie przyjeżdża z mężem na refundowane przez NFZ zabiegi. D. Suchorski tłumaczy, że ta forma rehabilitacji różni się od tej szpitalnej tylko pobytem całodobowym. - Realizuje te zabiegi ten sam zakład rehabilitacji, jest ten sam zakres ćwiczeń, więc chora nie ma tylko całodobowej opieki ze strony szpitala, której ta pani nie potrzebuje - tłumaczy.

- Proszę spojrzeć na moją żonę. Nie potrzebuje opieki? Ona się nie poskarży, bo nawet nie mówi... - denerwuje się pan Józef powolutku prowadząc schorowaną kobietę z powrotem do samochodu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stokrota
dobry przykład mojej śp. tesciowej jak zachorowala na raka płuc od 9 rano do 23 latala od szpitala do lekarza rodzinnego bo tak jej kazali lataC zalosni lekarze ze szpitala podobno xcaly czas nosila jakies wyniki badan lekarzowi rodzinnemu i od rodzinnego do szpitala a to jednak kawałek drogi miala a na sama koniec przyszla durna lekarka i do Niej "Pani tak lata od szpitala do lekarza a pani przeciez nie powinna chodzić" to sie k*** pytam po h** Jej kazali tak chodzic skoro na sam koniec stwierdzili ze nie moze sie meczyc ani chodzic!! przeciez to sie kupy nie trzyma!!!!!!!!! a jak juz z wielkiem fochem wzieli kobiete umierjaco dosłownie do szpitala to oczywiscie na odzdzial nie przyjeli siedziala umierajaca w wozku inwalidzkim i tez kazali latac od drzwi do drzwi bo popaprańcy nie wiedzieli który lekarz sie nia zajmie a nasa koniec stwierdzili ze ma sobie jechac do domu bo i tak umrze predzej czy pozniej to po co ma zajmowac w szpitalu miejsce!! i faktycznie po tyg. w hospicjum zmarła!! Nasz Zieloniogórski szpital to wielkie dno z mojej rodziny juz nie jedna osobe wykończyli dlatego najlepiej zamknac to badziewie albo zmienic lekarzy na lepszych!!!!!

Chyba czegoś nie rozumie???? To lekarze lub szpital , do którego chodziła teściowa chodziła wszczepili jej raka??? czy może sama za grube pieniądze-paląc papierosy sobie go kupiła a potem jak już nie można było jej wyleczyć to lekarze zostali oskarżeni i jej smierć?? dobrze zrozumiałam????
n
nicola
I po co płacić do cholery składki na kasę chorych, na ZUS jak i tak się leczyć i rehabilitować nie można?
A jeśli chodzi o rehabilitacje to wszędzie się czeka do pół roku,ale prywatnie można od zaraz-więc się pytam od czego to zależy-od majętności osoby chorej?
[/q nie , nie zalezy od majetnosci chorego , tylko od kontraktu z NFZ, jesli kontrakt jest juz wyczerpany , pozozstaje niestety tylko odplatnie ..smutne ale prawdziwe .. na rok 2010 na rehabilitacje obnizono kontrakty o blisko 25 %..stad tez takie absurdalne terminy ,kolejki i trudny dostep ...do zabiegow i leczenia..
m
marta

Nie wszyscy lekarze są jednakowi ,ale jeśli człowiek leży na oddziale wewnętrznym i badanie cukru wynosi powyżj 150 i lekarz uważa że nie ma cukrzycy to chyba coś nie tak , a za tydzień pacjent idzie na oddział okulistyczny i twierdzi ze jest cukrzyca tylko już pacjent starcił wzrok i nie widzi na jedno oko. zapalenie oczodołu a lekarz w lipnie twierdzi że to alergia .I co zrobić z takim lekarzem jak z człowieka zrobił kalekę

Z
Zuzia

dobry przykład mojej śp. tesciowej jak zachorowala na raka płuc od 9 rano do 23 latala od szpitala do lekarza rodzinnego bo tak jej kazali lataC zalosni lekarze ze szpitala podobno xcaly czas nosila jakies wyniki badan lekarzowi rodzinnemu i od rodzinnego do szpitala a to jednak kawałek drogi miala a na sama koniec przyszla durna lekarka i do Niej "Pani tak lata od szpitala do lekarza a pani przeciez nie powinna chodzić" to sie k*** pytam po h** Jej kazali tak chodzic skoro na sam koniec stwierdzili ze nie moze sie meczyc ani chodzic!! przeciez to sie kupy nie trzyma!!!!!!!!! a jak juz z wielkiem fochem wzieli kobiete umierjaco dosłownie do szpitala to oczywiscie na odzdzial nie przyjeli siedziala umierajaca w wozku inwalidzkim i tez kazali latac od drzwi do drzwi bo popaprańcy nie wiedzieli który lekarz sie nia zajmie a nasa koniec stwierdzili ze ma sobie jechac do domu bo i tak umrze predzej czy pozniej to po co ma zajmowac w szpitalu miejsce!! i faktycznie po tyg. w hospicjum zmarła!! Nasz Zieloniogórski szpital to wielkie dno z mojej rodziny juz nie jedna osobe wykończyli dlatego najlepiej zamknac to badziewie albo zmienic lekarzy na lepszych!!!!!

m
michal1969zagan
A CZY NIKT Z wAS NIE POMYŚLAŁ O SUSZNOŚCI DZIAŁANIA LEKARZA. JEŻELI PANI MIAŁA UDAR JUŻ KILKA LAT TEMU I LECZENIE NIE PRZYNIOSŁO EFEKTÓW TO PO CO KŁAŚĆ JĄ W POLIKLINICE, KTÓRA MA LECZYĆ NAJCIĘŻSZE PRZYPADKI, A NIE ZAJMOWAĆ SIĘ REHABILITACJĄ STANU, KTÓRY NIE ROKUJE JUŻ POPRAWY. UTRZYMANIE LUB EWENTUALNA POPRAWA STANU ZDROWIA POWINNA SIĘ ODBYWAĆ NIE W WARUNKACH HOSPITALIZACJI, ALE W PRZYCHODNI. pOLIKLINIKA JEST PLACÓWKĄ DLA STANÓW NAGŁYCH, A NIE TYCH GDZIE JEST MAŁE PRAWDOPODOBIEŃSTWO UZYSKANIA POPRAWY NIE MÓWIĄC JUŻ O POWROCIE DO STANU PRZEDCHOROBOWEGO

Chrzanisz..
osoba w stanie "po-udarowym" MUSI BYC zdiagnozowana na oddziale szpitalnym chocby ze wzglegu na koniecznosc oceny stanu ogolnego:(
W przypadku udaru osoba poddana najlepszej nawet rehabilitacji i tak jest narazona chociazby na "przykurcze miesniowe" a sa one bardzo uciazliwe i bolesne dla pacjenta..
I jeszcze jedno... Wychodzac z zalozenia ze tej pani nie nalezy sie pobyt w szpitalu bo i tak jej nic nie pomoze rownie dobrze mozesz apelowac o jej eutanazje. przynajmniej zwolni sie w takim wypadku miejsce w kolejce...
I zycze ci bys nigdy nie miala takich dylematow!!!!
O
ObserVer

Cóż mam rade dla Pana by przeszedł sie do prywatnego gabinetu Pana doktora,moge sie założyc ze rozmowa będzie inna i pewnie miejsce się na oddziale znajdzie i klasyfikacja choroby bedzie inna bo przecież w prywatnym gabinecie to wiecej czasu pacjentowi można poświęcić,a jak pacjent płaci to i WYMAGA!
hehe dobrze ze kasy fiskalne doktorkom wprowadzili ale kto bedzie ich pilnował zeby nabijali kazda wizyte?

A
Ada

A CZY NIKT Z wAS NIE POMYŚLAŁ O SUSZNOŚCI DZIAŁANIA LEKARZA. JEŻELI PANI MIAŁA UDAR JUŻ KILKA LAT TEMU I LECZENIE NIE PRZYNIOSŁO EFEKTÓW TO PO CO KŁAŚĆ JĄ W POLIKLINICE, KTÓRA MA LECZYĆ NAJCIĘŻSZE PRZYPADKI, A NIE ZAJMOWAĆ SIĘ REHABILITACJĄ STANU, KTÓRY NIE ROKUJE JUŻ POPRAWY. UTRZYMANIE LUB EWENTUALNA POPRAWA STANU ZDROWIA POWINNA SIĘ ODBYWAĆ NIE W WARUNKACH HOSPITALIZACJI, ALE W PRZYCHODNI. pOLIKLINIKA JEST PLACÓWKĄ DLA STANÓW NAGŁYCH, A NIE TYCH GDZIE JEST MAŁE PRAWDOPODOBIEŃSTWO UZYSKANIA POPRAWY NIE MÓWIĄC JUŻ O POWROCIE DO STANU PRZEDCHOROBOWEGO

k
kkkkk

Co do medycyny mogę polecić Gorzów i Skwierzynę

G
Gość
oj dziewczyno, do szkoly nie chodzialas??????????!!!!!!!!!????????

Nauczyciel języka polskiego się znalazł... Może jakiś prawnik,który nauczy lekarzy odpowiednich praw!!!
j
johny
Ciekawe jak MĄDRA Pani "Marta" to zaraz skomentuje..... Ciekawe czy równie głupio jak skomentowała inny wpis "Gości" Pewnie sama w rodzinie ma lekarza,albo sama nim jest,że ich tak broni!!! Taka jest po prostu prawda mało im kasy prywaciarzom!!! Jak tak, to niech ktoś odpowie po co te cholerne składki jak i tak trzeba prywatnie chodzić do lekarza,żeby mieć od nich konkretne badania i pomoc medyczną!!!!!!!

jesli trzeba placic to zrobic prywatyzacje sluzby zdrowia i za skladki bedziemy sie leczyc u lakarza ktorego bedziemy chcieli obdarowac kasa. `
M
Mądrzejsza
moja mama tesz po udaze byla 3 razy jezdzilam na pogotowie nieprzyjeli twierdzili ze niema potrzeby po 4 ty godniah zmarla w szpitalu nowa sul zero opieki na oddziale wewnetrznym

Ciekawe jak MĄDRA Pani "Marta" to zaraz skomentuje..... Ciekawe czy równie głupio jak skomentowała inny wpis "Gości" Pewnie sama w rodzinie ma lekarza,albo sama nim jest,że ich tak broni!!! Taka jest po prostu prawda mało im kasy prywaciarzom!!! Jak tak, to niech ktoś odpowie po co te cholerne składki jak i tak trzeba prywatnie chodzić do lekarza,żeby mieć od nich konkretne badania i pomoc medyczną!!!!!!!
j
johny
moja mama tesz po udaze byla 3 razy jezdzilam na pogotowie nieprzyjeli twierdzili ze niema potrzeby po 4 ty godniah zmarla w szpitalu nowa sul zero opieki na oddziale wewnetrznym

oj dziewczyno, do szkoly nie chodzialas??????????!!!!!!!!!????????
k
kamila

moja mama tesz po udaze byla 3 razy jezdzilam na pogotowie nieprzyjeli twierdzili ze niema potrzeby po 4 ty godniah zmarla w szpitalu nowa sul zero opieki na oddziale wewnetrznym

G
Gość
To nie był nagły przypadek a lekarz nie jest jak d..pa do sr..nia . Jesteś głupia i prymitywną osóbką. Zastanów się nad sobą niemądra pi..do

To niby od czego są lekarze??!! Chyba raczej od tego żeby pomóc!!! W tym przypadku lekarz odsyłając i mówiąc,że ma przyjść prywatnie jednym słowem odmówił pomocy, czego nie powinien był zrobić!!! Od tego są lekarze na dyżurach w szpitalu... Przemądrzała Pani Marto!
M
Mądrzejsza
To nie był nagły przypadek a lekarz nie jest jak d..pa do sr..nia . Jesteś głupia i prymitywną osóbką. Zastanów się nad sobą niemądra pi..do

Ty niemądra deb**** to było zagrożenie ciąży,a od tego jest ginekologia w szpitalu!!!
Dodaj ogłoszenie