Dni Borysa Budki jako szefa PO są policzone. Następcą Sikorski lub Trzaskowski?

Karina Obara
Karina Obara
Nowym przewodniczącym PO może zostać Rafał Trzaskowski albo Radosław Sikorski. Ten drugi ma jednak wielu wrogów, co może utrudnić jego wybór na szefa partii, która traci w sondażach.
Nowym przewodniczącym PO może zostać Rafał Trzaskowski albo Radosław Sikorski. Ten drugi ma jednak wielu wrogów, co może utrudnić jego wybór na szefa partii, która traci w sondażach. Archiwum Gazety Pomorskiej
Dni Borysa Budki jako szefa PO są policzone. Mógłby go zastąpić Rafał Trzaskowski albo Radosław Sikorski. Nie zmienia to faktu, że PO w starym kształcie już niczego nie zwojuje.

Zobacz wideo: 500 plus jednak bez waloryzacji? Takie są plany rządu

Sondaże spadają PO z tygodnia na tydzień. Obecnie ma niewiele ponad 15 proc. Poparcia, podczas gdy PiS idzie w górę. Co się stało, że tak źle wiedzie się tej partii?

Eksperci są zgodni co do jednego - teraz jest czas na wyrazistego przywódcę i działanie, a tego PO wciąż nie potrafi.
Dr Joanna Modrzyńska, politolożka z UMK w Toruniu do pomysłu zmiany szefa partii z Borysa Budki na Radosława Sikorskiego podchodzi z dużą ostrożnością, ponieważ już prawybory przed wyścigiem o fotel prezydencki w 2010 r. pokazały, że Radosław Sikorski ma wielu przeciwników również wśród swoich partyjnych kolegów.

- Z drugiej strony – sytuacja w PO jest tak zła, że pomóc jej mogą już chyba tylko niekonwencjonalne rozwiązania – mówi dr Modrzyńska. - Na pewno ewentualny nowy przewodniczący to tylko czubek góry lodowej – PO musi wymyślić i określić się na nowo. Aktualnie brakuje jej długofalowego pomysłu na siebie – podejmowane działania to tak naprawdę doraźne gaszenie bieżących pożarów – w tej sytuacji trudno jest utrzymać dotychczasową bazę wyborców, nie mówiąc już o jej powiększeniu. Sytuacja wokół głosowania Krajowego Planu Odbudowy pokazała, że „król jest nagi” i bez podjęcia radykalnych kroków obecni – coraz mniej liczni – wyborcy PO już wkrótce zasilą szeregi Polski 2050 lub Campusu Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego.
Prof. Michał Wróblewski, socjolog z UMK w Toruniu zauważa, że PO rozwinęła się jako partia, która posiada różne skrzydła ideologiczne. Coś, co w przeszłości okazywało się dość dobrym pomysłem na stworzenie szerokiego porozumienia politycznego w dobie obecnej polaryzacji nie zdaje egzaminu. W dzisiejszym świecie politycznym liczą się wyraziste poglądy na sprawy socjalne czy kulturowe.

Jeszcze nie powstała formacja zdolna odsunąć PiS od władzy

- Platforma nie potrafi się w tym odnaleźć, błądząc od ściany do ściany – raz skręca mocniej w konserwatyzm, a raz w liberalizm światopoglądowy – mówi prof. Wróblewski. - Oczywiste jest dla mnie, że partia Borysa Budki musi się w związku z tym wymyślić się na nowo, ale wydaje mi się, że wybranie jakieś konkretnej narracji czy określenie wyrazistej esencji ideologicznej spowoduje bunt któregoś ze stronnictw, a w rezultacie rozpad formacji. Nie pomoże tutaj zmiana lidera, gdyż czy to Radek Sikorski, czy Rafał Trzaskowski będą musieli skonfrontować się z tym samym problemem. Prawdopodobny jest dla mnie podział Platformy i stworzenie nowej formacji politycznej wokół któregoś z liderów tej partii. Największe szanse ma na to Rafał Trzaskowski, który w swoim przekazie umiejętnie łączy światopoglądowy liberalizm z wielkomiejskością, tworząc spójny i zrozumiały dla bogatszej klasy średniej przekaz.

Trwa głosowanie...

Kto według ciebie byłby lepszym szefem PO?

Prof. Lech Witkowski, filozof i pedagog z Akademii Pomorskiej w Słupsku przypomina, że PO powstała jako szalupa ratunkowa dla środowiska Unii Wolności. - A teraz jest już nie do wytrzymania w jej udziwnieniach intelektualnych – ocenia. - Choć byli tam wybitni i szlachetni ludzie, to jako całość nie zyskiwali odzewu społecznego. Sama PO teraz też potrzebuje szalupy, niekoniecznie firmowanej przez „trzech tenorów”, jak na początku. Trzaskowski szansę 10 mln głosów zmarnował, aż do bólu jako wice przewodniczący PO, a teraz wygaduje na filmie promocyjnym głupstwa o szkole, co to nie przygotowuje do „konkretnej pracy”. Potrzebny jest wybitny i inteligentny przywódca o szerokim doświadczeniu społecznym, jak Frasyniuk chociażby. Budka niestety powtarza sam siebie i popełnia błędy. A błędy to sedno upadku PO, czego działacze nadal nie są świadomi, bo za nie nigdy nie przeprosili. Hołownia jawi się jako jedyne dotąd „antidotum”. Ale to za mało. Choć przeskoczył Lewicę ciułającą punkty i drapiącą się po drabinie do obecności w przyszłym parlamencie. W dodatku z oszukańczą retoryką jak to uratowali miliardy dla Polaków. Formacja zdolna odsunąć beznadziejny i szkodliwy PiS od władzy jeszcze nie powstała. Może jak Europa zamknie nam swoje granice, to miliony wreszcie pójdą po rozum do głowy? Bez wstrząsu beneficjenci 500+ się nie obudzą.

Wideo

Materiał oryginalny: Dni Borysa Budki jako szefa PO są policzone. Następcą Sikorski lub Trzaskowski? - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie