Do nich należy cały świat! (zdjęcia)

Redakcja
fot. Paweł Janczaruk
Godz. 21.01. Od tyłu sceny zajeżdża wielki wóz, a z niego w blasku ulicznych lamp wysiadają artyści. I już za minutę Róże Europy pojawiają się na scenie.

[galeria_glowna]
Przychodzimy pod scenę 20 minut przed koncertem i co widzimy? Zwijającą się grupę Exces. Szukamy gwiazdy wieczoru, czyli Róż Europy, ale ani słychu ani widu. Wykorzystujemy okazję i zagadujemy byłego wokalistę i założyciela Oddziału Zamkniętego.

- O czym dzisiaj śpiewa kapela rockowa?
- Może będę nieco staromodny, ale powiem, że zawsze śpiewałem o tym samym i o tym samym będę śpiewał, czyli o życiu - odpowiada Krzysztof Jaryczewski. Pytam także o okres buntu, czy on już minął? - Powiem tak. Jedno się dzisiaj zmieniło. Można swobodnie śpiewać o miłości, a kiedyś to słowo było zakazane. A jeżeli chodzi o bunt, to ja bym go raczej zastąpił słowem protest. Przede wszystkim przeciwko absurdowi życia codziennego. - Na czym ten absurd polega? - On wypływa z życia polityków, wywodzi się od nich.

Na usta nasuwa mi się jeszcze jedno ważne pytanie. Oczywiście o nasze miasto. - Mieszkam w Gubinie, a od ostatnich trzech lat często tu bywam, bo lubię to miejsce. A Winobranie? Jest super. Świetna sprawa, taka wspólna zabawa. A przy okazji ten szlachetny trunek... Dziękuję i idę dalej szukać wokalisty Róż Europy.

Godz. 21.01. Od tyłu sceny zajeżdża wielki wóz, a z niego w blasku ulicznych lamp wysiadają artyści. I już za minutę pojawiają się na scenie. Niestety nie udało się złapać żadnego uczestnika nawet na jedno pytanie. No cóż, skoro gwiazdy przyjeżdżają na ostatnią chwilę...

"My jesteśmy rockendrollowcy, należy do nas, należy świat cały". Przy tych słowach szalała cała publika. Wszyscy jak ręką odjął wybaczyli gwiazdom spóźnienie i w podskokach wczuli się w muzykę. A jak widać na zielonogórskiej publice można polegać. Jak zwykle stawiła się w komplecie.

(mas)

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek

To nie byl koncert zespolu rockowego a disco polo.
Pamietam Roze jeszcze z Jarocina w latach 80-tych i z przyjemnoscia sie wybralem na ten koncert.
Niestety po 4 kawalkach wymieklem i opuscilem to zacne miejsce.
Klatt zszedl na psy. Zgadzam sie z przedmowca, ze to nie byly kawalki Roz, tylko covery.

C
Caligari

Niestety zgadzam się... W miarę podobnie brzmiał chyba jedynie "Jedwab" a i to nie do końca... Brakowało mi kilku utworów, wg mnie znanych, no ale to już tylko moje odczucie... To były bardziej covery niż oryginalne utwory...
Teraz pozostaje jedynie czekać na "Kobranockę"

r
rockandrollowiec mati

Niestety się zawiodłem - szkoda - ze starego zespołu został tylko Piotr Klatt. Zupełnie inne aranżacje utworów - trudno było je przyswoić! Może czwartkowy koncert Kobranocki przypomni mi dobry polski rock z lat 80 i 90. !!!!!!

Dodaj ogłoszenie