Do Przewozu dotarła wielka woda (wideo)

Janczo Todorow 68 363 44 99 [email protected]
Wójt Ryszard Klisowski rozmawia z mieszkańcami Potoku, starając się im pomóc w trudnej sytuacji
Wójt Ryszard Klisowski rozmawia z mieszkańcami Potoku, starając się im pomóc w trudnej sytuacji Janczo Todorow
Udostępnij:
We wtorek mieszkańcy z niepokojem patrzyli na ołowiane chmury, z których wciąż padało i padało. Po południu wody Nysy Łużyckiej podniosły się do poziomu sześciu metrów, czyli dwa razy więcej niż normalny poziom.

Przy moście granicznym gromadzą się ludzie, którzy obserwują, jak rzeka wylewa coraz bardziej. - Niedobrze się dzieje - komentują ludzie. - W telewizji oglądamy klęskę żywiołową innych krajach. Teraz nas to spotkało.

Woda w rzece płynie wartko, nie mieści się w korycie. Niedaleko Potoku wylała szeroko, na kilometr od brzegu. Podtopiła obsiane zbożem pola, płynie dalej w stronie lasu. Przelewa się przez drogę Przewóz-Łęknica. W wielu miejscach asfalt jest popękany, bo grunt pod nim jest rozmiękły jeszcze po poprzedniej powodzi. Dwa kilometry od Przewozu jest pół metra wody. Nie sposób przejechać małym samochodem. Szanse mają tylko ciągniki wiozące piasek i wozy strażackie. Dlatego już na rogatkach Przewozu drogę blokuje samochód straży granicznej. Pogranicznicy informują, że dalej nie można jechać.

W Potoku, który leży pomiędzy Przewozem, a Łęknicą, spotykamy na drodze zaniepokojonych mieszkańców. - Obudziłam się nad ranem, patrzę przez okno, że woda wezbrała i idzie w stronę naszej miejscowości - opowiada jedna z kobiet. - Podtopiła moją posesję, ale nie jest jeszcze źle. Trzy lata temu było gorzej. Woda doszła aż do domu.

Okolice Potoku znalazły się całkowicie pod wodą. Zalane jest też boisko. Mieszkańcy mogą wydostać się jedynie leśną drogą. - Jesteśmy dobrze przygotowani - uspokaja wójt Ryszard Klisowski. - Mamy duże zapasy piasku i worków. Mamy też łóżka i koce, zapewnione miejsce schronienia mieszkańców w razie ewakuacji. Liczę, że wreszcie przestanie padać i rzeka wróci do koryta. Trzy lata temu było znacznie gorzej niż teraz. Ale jeżeli dalej woda w rzece będzie się podnosić, to sytuacja będzie bardzo trudna. Na razie dajemy radę.

- Wszystko w rękach Boga - wzdycha jedna z mieszkanek Potoku. - Może wreszcie wysłucha naszych próśb i pogoda się poprawi…
Wszyscy mają nadzieję, że deszcze w kocu przestaną padać, bo woda nie ma już gdzie wsiąkać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie