Dobre, bo... tanie

MICHAŁ IWANOWSKI 324 88 12 [email protected]
Udostępnij:
W ramach wyprawki dla pierwszoklasisty, syn naszej Czytelniczki dostał pakiet książek z ćwiczeniami, których w szkole... nie wykorzysta. Problem dotyczy większej grupy dzieci.

W rodzinie małego Kamila (imię zmienione) nie przelewa się. Dochód na członka rodziny kwalifikował go do otrzymania wyprawki. I kiedy dostał kilka kilogramów kolorowych książek, ucieszył się. Pierwszego dnia w szkole już nie może się doczekać. Będzie chodził do ,,jedynki’’.

Dobre, bo... tanie

Ale jego mamę zaniepokoiła informacja od koleżanki, że część materiałów pomocniczych, jakie dostał Kamil, jest po prostu zbędna. Chodzi o książki do ćwiczeń z plastyki i muzyki: ,,Smyk tworzy i działa’’ czy ,,Śpiew i muzyka dla smyka’’. - Rzeczywiście, tych podręczników nie ma w wykazie naszej szkoły - odpowiada dyrektor ,,jedynki’’ Bogusław Greń. - Ale to wyprawki rządowe. My podajemy tylko wydawnictwo. Nie mamy wpływu na to, że przychodzą podręczniki, których nie wykorzystujemy.
- Dlaczego ministerstwo kupuje niepotrzebne podręczniki? - pytamy więc rzecznika ministerstwa edukacji Mirosława Grabianowskiego. - Przekazujemy podręczniki do szkół zgodnie z wytycznymi kuratorium, a kuratorium zbiera zapotrzebowanie zgodnie z wykazami dyrektorów szkół - odpowiada. - Trzeba pamiętać, że to dużo tańsze podręczniki, dzięki stawkom wynegocjowanym z wydawnictwami.

Może za rok

Kto winny - nie wiadomo. Mama Kamila uważa, że lepiej, gdyby ministerstwo zamiast zbędnych książek kupiło np. zeszyty czy kredki dla maluchów. - Każdy, kto kwalifikuje się do wyprawki, może zwrócić się do Ośrodka Pomocy Społecznej o 90 zł dodatku z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego - odpowiada Grabianowski. - Te pieniądze rodzice mogą wydać tak jak uważają, np. na zeszyty czy kredki.
Poza tym, zdaniem dyrektora Grenia, podręczniki dla ,,smyka’’ wcale nie nadają się do kosza. - Przecież ćwiczenia z plastyki czy muzyki rodzice mogą z dzieckiem prowadzić w ramach zajęć domowych, te książki będą im pomocne - mówi.
,,Krzyżyka’’ na podręcznikach nie kładzie też rzecznik Grabianowski. - Może się zdarzyć sytuacja, że ktoś dostanie podręczniki, które przydadzą się w następnych latach - podkreśla.
W skali kraju ministerstwo wydało w tym roku 11 mln zł na wyprawki dla 130 tys. dzieci. Dostała je jedna trzecia wszystkich tegorocznych pierwszaków.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie