Dobre ustawy ratunkiem dla budownictwa?

Rafał Krzymiński
Ustawa o własności lokali nie była zmieniana od 15 lat. Ustawa powinna być bardziej dostosowana do życia (fot. Archiwum)
Ustawa o własności lokali nie była zmieniana od 15 lat. Ustawa powinna być bardziej dostosowana do życia (fot. Archiwum)
30 czerwca br. odbyła się debata poświęcona problemom budownictwa mieszkaniowego. Uczestniczyli w niej: Zenon Bambrowicz, prezes RTBS, Leszek Jarząbek, prezes firmy Ekonbud-Fadom, Mirosław Maciejewski, dyrektor Lubuskiej Izby Budownictwa.

- Z ostatniego raportu CEEC Reasarch o budownictwie Polsce wynika, że głównymi problemami dla branży są: biurokracja i wysokie koszty pracy.

Zenon Bambrowicz: - Wbrew powszechnej opinii sen z powiek inwestorom nie zabierają wszechwładni urzędnicy. Na przeszkodzie stoi kwestia własności gruntów. Przed 1989 rokiem było tak, że właściciel działki przyległej, był zdefiniowany jako osoba fizyczna, prawna. Inwestując negocjowałem z jedną osobą. Nie dawno projektowałem budynek w Sulechowie. Moja działka sąsiadowała ze wspólnotą mieszkaniową. I zaczęły się kłopoty. Wspólnota jest właścicielem drogi dojazdowej. Poprosiłem, o ogłoszenie służebności na rzecz mojej własności. Ostatecznie przeprojektowałem cały budynek i odsunąłem się od granicy działki.

- Pewnie jedna osoba zablokowała całą inwestycję?

Z.B. - Każde uzgodnienie wymaga aktu notarialnego. Biurokrację wymusiła demokracja. Pod ziemią projektowałem miejsca postojowe, garażowe. A chcieliśmy zrobić coś czego nie ma w Sulechowie. A teraz będzie to zwykły budynek. Nie mam pretensji do urzędników, którzy wywiązali się ze swojego zadania.

Leszek Jarząbek: - To kontrowersyjne, co powiem, ale Chiny rozwijają się szybko właśnie, dlatego, że nie zawsze szanują prawo własności. Co roku w tym państwie powstaje 20 tys. km dróg. Buduję w dwóch miastach: Zielonej Górze i Poznaniu, gdzie procedury są dłuższe. Nie powiem złego słowa o pracy zielonogórskich urzędników. Problem leży gdzie indziej. Przy ul. Waszczyka sprzedałem pani stomatolog mieszkanie na parterze. Chciała sobie urządzić gabinet. Nie poinformowała nas o tym zawczasu. Nie zmieniliśmy projektu. Powstała wspólnota i jedna niezadowolona osoba blokuje wszystkie zmiany. To nie wina biurokracji, a demokracji.

- Co powinno zmienić się w prawie, żeby sytuacja uległa poprawie?

Z.B.: - Ustawa o własności lokali nie była zmieniana od 15 lat. Ustawa powinna być bardziej dostosowana do życia. Nie może być tak, że jedna osoba kładzie na łopatki interes ogółu.

 

- W demokracji zdania są różne.

Z. B: - W ustawie o własności lokali mówimy, że uchwały w przypadku dużej wspólnoty zapadają większością głosów, ale ustawa o gospodarce nieruchomościami wymaga tego, żeby wprowadzić służebność w formie aktu notarialnego. Jeśli wspólnota zgadza się na służebność ja nie mogę tego wyegzekwować od Kowalskiego.

L.J: - Te ustawy nie są spójne.

Mirosław Maciejewski: - Jednostkowy demokratyczny interes społeczny nie przedkłada się na interes większości.

- U nas też mamy specustawę drogową.

Z.B- Pozwolenia na budowę na odcinek drogi trwa minimum rok. To faktycznie przyspieszenie, bo wojewoda wydawał podobną decyzję dwa i pół roku (śmiech). Szkopuł w tym, że nie uporządkowaliśmy własności gruntów. Nie dochodzi do uzgodnień tej specustawy, bo wymaga to dokładnego uzgodnienia przebiegu pasa drogowego przez wszystkie działki.

 

- A co z planowaniem przestrzennym?

L.J: - Błędem była likwidacja starych planów zagospodarowania przestrzennego. Bez planu firma nie może rozpocząć inwestycji. Musi się starać o wydanie decyzji o warunkach zabudowy a to opóźnia cały proces.

M. M.: - Takim przykładem jest os. Kolorowe na Chynowie gdzie sprzedano działki bez dostępu do mediów, dlatego postulujemy do posłów i władz wykonawczych o uporządkowanie i legislację ustaw dotyczących planowania i terminów z tym związanych, oczekujemy na nowelizację KPA zakładającą ograniczenie liczby zaświadczeń wydawanych przez urzędy.

- Reprezentujecie panowie dwa różne podmioty: prywatnych deweloperów i RTBS. Komu warto zaufać?

L.J: - To sprawa mentalności. TBS w Poznaniu praktycznie nie funkcjonuje. Prawie każdy kto kupuje mieszkanie zaciąga kredyt. Bez względu na to czy jest klientem towarzystwa budownictwa społecznego czy prywatnych deweloperów. Korzystniej jest kupić mieszkanie u mnie niż w TBS. U mnie klient nabywa mieszkanie na własność po spłaceniu kredytu. W TBS jest tylko najemcą lokalu. Chcąc tam mieszkać i tak musi wpłacić jakąś część wartości lokalu.

Z.B: - Konkretnie 30 proc.

L.J: - Spłata tego kredytu jest uwzględniona w każdym czynszu.

Z.B.: - Ważna jest zdolność kredytowa. Kowalski który nie ma zdolności kredytowej, ale w 20 proc. partycypuje w kosztach budowy może wziąć kredyt. Przy wynajmie mieszkanie, cześć inwestycji mu się zwróci. Własność to nie jest najwyższe dobro. Ważniejsze są warunki życia.

L.J.: - W latach 90. kredyty hipoteczne były oprocentowane w 20, 25 proc. W BGK kredyt był o połowę tańszy. Wtedy opłacało się kupić mieszkanie w KTB-sach. Obecnie stawki kredytu w bankach komercyjnych i BGK są na podobnym poziomie. Poza tym z bankiem zawsze się można dogadać, rozłożyć spłatę długu na raty.

Z.B.: - W ustawie o popieraniu budownictwa mieszkaniowego wprowadzono zmiany. Partycypant ma prawo scedować swoją własność na najemcę. Jeśli najemca się wzbogaci kupi mieszkanie u dewelopera. W TBS-ie za 100 tys. zł może odstąpić mieszkanie.

L.J.: - Nie zmienia to faktu, że stracił te 100 tys zł.

M.M.: - Lubuska Izba Budowlana zrzesza zarówno prywatnych deweloperów, jak i TBS-y oraz wykonawców domków jednorodzinnych, którzy takich wielkich problemów nie mają. W mojej ocenia najważniejsza jest długofalowa polityka kredytowa banków, wielkość kredytów i transparentne opcje walutowe.

- Paweł Stankiewicz wiceprezes Lubuskiej Izby Budownictwa twierdzi, że przygotowanie inwestycji to horror?

Z.B.: - Z punktu widzenia interesów naszej branży wybór władz samorządowych, co cztery lata nie jest korzystny. Każda nowa ekipa próbuje przekonać społeczeństwo, że zrobi wszystko najlepiej i zajmuje się tym, co na zewnątrz, choćby budową basenu. A wszystko, co najważniejsze jest po ziemią. Inwestycje są opóźniane, bo brakuje kanalizacji etc.

L.J: - Problemem są też instytucje obsługujące inwestycje, takie jak np. Enea, gdyż dzisiaj budynek mogę wykonać w 5 do 8 miesięcy, niestety na podłączenie go do prądu czekam w przypadku Poznania do 15 miesięcy.

Z.B: - Tak to jest, jak chroni się monopole.

- Przynajmniej w tym panowie jesteście zgodni.

M.M.: - Ja nie jestem stroną w sporze, Lubuska Izba Budownictwa reprezentuje interesy całej branży, budownictwo to nie tylko mieszkania i usługi, to siła napędowa gospodarki, to ekonomia, architektura, bezpieczeństwo i styl życia.

Pobierałeś zasiłki w czasie epidemii? To musisz wiedzieć

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3