Doda przegrała proces z Grupą Operacyjną. "Stary zostaw...

    Doda przegrała proces z Grupą Operacyjną. "Stary zostaw blachary" nie obraża

    (pij)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Mieszko - Grupa Operacyjna.

    Mieszko - Grupa Operacyjna. ©fot. Paweł Janczaruk

    - Cieszę się, że wielkomiejska arogancja jaka prezentowała Doda w sądzie przegrała ze zdrowym rozsądkiem i poczuciem sprawiedliwości - komentuje po ogłoszeniu wyroku Mieszko z Grupy Operacyjnej.
    Mieszko - Grupa Operacyjna.

    Mieszko - Grupa Operacyjna. ©fot. Paweł Janczaruk

    Sędzia uznał dziś, że nie zostały naruszone dobra osobiste piosenkarki. Podczas ogłaszania wyroku sąd podkreślał, że Doda sama posługuje się aroganckim i wulgarnym językiem.

    - Cieszę się, że okazało o się że przegrała wielkomiejska arogancja, jaką zaprezentowała Doda w czasie przesłuchania w sądzie - mówi Mieszko z Grupy Operacyjnej. Doda, że przegrała ze zdrowym rozsądkiem i sprawiedliwością.

    Podczas przesłuchania w zielonogórskim sądzie Doda przedrzeźniała mecenasa Grupy Operacyjnej.
    - Przyjechała do małej Zielonej Góry osoba, która uznaje się za królową polskiej piosenki i w arogancki sposób naubliżała lokalnemu mecenasowi - komentuje Mieszko. - Cieszę się, że wygrał zdrowy rozsądek przeciwko takim aroganckim zachowaniom.

    Mieszko dodaje, że Doda uważa się za "świętą krowę" i właśnie takim zjawiskom Grupa Operacyjna się sprzeciwia.

    - Jestem związany z Zieloną Góra od lat, wygrałem u siebie, a satysfakcja jest jeszcze większa, bo utarto nos osobom aroganckim - mówi Mieszko.

    Wyrok jest nieprawomocny.

    Poszło o "blacharę"

    Sprawa ciągnęła się dwa lata. Poszło o tekst piosenki "Podobne przypadki" i słowa "Stary, stary zostaw blachary, to jest masakra". Zdaniem Dody to naruszyło jej dobra osobiste. I sprawa wylądowała w sądzie.

    Podczas jednej ze spraw biegły określił, że "blachara" to kobieta, która leci na mężczyzn mających dobre samochody, interesuje się takimi mężczyznami lub uprawia seks w samochodach.

    W sądzie Doda powiedziała, że przynajmniej dwa z tych określeń ją obrażają. Zaznaczała, że słowa można oczywiście różnie interpretować. - Burak, rośnie w ziemi, jest słodki, robi się z niego cukier, i wtedy nie jest obraźliwy - mówiła piosenkarka przed obliczem sądu. Zaznaczyła również, ze "burak" określa również kogoś, ale już obraźliwe.

    Manager Dody powiedziała, że Grupa Operacyjna wykorzystała skandal z Dodą do reklamy swojej płyty. Na tym ucierpiał jednak wizerunek piosenkarki oraz sprzedaż jej nowej, solowej płyty. Raperzy mieli nawet cieszyć się, że sprawa trafiła do sądu. Zaprzeczył temu Mieszko.

    Na oficjalnej stronie zespołu grupaoperacyjna.pl jest już sonda. Brzmi tak. Mieszko wygra proces z Dodą. Co powinien zrobić teraz? Odpowiedzi. Dowalić jej naprawdę porządnie i Dać z nią spokój. Dostała już swoja nauczkę. O godz. 14.20 więcej było za pierwszą opcją.


    Oficjalne stanowisko Mieszka

    Mam poczucie, że dzisiaj wydarzyło się coś historycznego dla wolności słowa w Polsce. Sąd oddalił w całości powództwo Dody. Przegrało zadufanie w sobie, arogancja i zaściankowe przeświadczenie o własnej nieskazitelności. Wygrała wolność do wyrażania własnych opinii o świecie i odwaga cywilna.

    Po dwóch latach niełatwej sprawy - sprawy, która nie miała precedensu w polskim orzecznictwie - ogłoszono, że nie naruszyłem czci i dobrego imienia Dody moimi publikacjami. Nie, nie naruszyłem jej dobrego imienia pisząc piosenkę "Podobne przypadki"! Nie naruszyłem jej dobrego imienia porównując ją do blachary! Nie musiałem tego robić…

    Bo Doda dobre imię sama sobie odebrała.

    Zrobiła to przy użyciu trzech narzędzi: wulgarnego sposobu bycia, bazarowego wizerunku i werbalnej biegunki, którą wylewa z ust przy każdej okazji.
    Doda jest kontrowersyjna - tak! Ma do tego prawo - tak! Doda jest wyjęta poza nawias krytyki - nie! Nie była i nie będzie.

    Dorota Rabczewska marzyła od dziecka o zostaniu gwiazdą. Opowiada w wywiadach wszem i wobec, że zawsze wierzyła w siebie, że zawsze powtarzano jej, że jest wyjątkowa… Ta niezachwiana wiara w siebie zaślepiła ją i pozwoliła jej uwierzyć, że naprawdę jest Kimś Lepszym. Kimś, kogo nie można oceniać…

    Cóż, nie jest.

    Jeśli ktoś mi przypomina z wyglądu i zachowania blacharę, to mówię o MOICH subiektywnych wrażeniach wprost. Nazywam rzeczy po imieniu. Tak było teraz i tak będzie zawsze - niezależnie od tego czy próbować zastraszać mnie będą blachary czy inne poczwary."

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (36)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018