Dominik nie pójdzie do przedszkola, bo nie został wylosowany

Rafał Krzymiński 68 324 88 44 [email protected]
Dominik spełniał wszystkie kryteria przyjęć wyznaczone przez gminę - mówi pani Edyta
Dominik spełniał wszystkie kryteria przyjęć wyznaczone przez gminę - mówi pani Edyta Tomasz Gawałkiewicz
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Mój synek nie dostał się do przedszkola nr 5. Bo o przyjęciu do placówki zadecydowało losowanie! - poskarżyła się nam Edyta Skowron. - Nie znam lepszego sposobu - tłumaczy dyrektorka Małgorzata Łopatniuk.

Mój synek zostanie w domu

Elektroniczna rekrutacja do miejskich przedszkoli ruszyła 1 marca. Wprowadzono ją po raz pierwszy. W starym systemie maluchy były zapisywane do kilku placówek jednocześnie. Rodzice skarżyli się na chaos i na to, że ich pociechy nie mogą się dostać do żadnego przedszkola. Teraz miało być inaczej, w domyśle lepiej. Edyta Skowron, szczęśliwa mama trzyletniego Dominika przekonuje jednak, że pomysł nie wypalił. Choć przy zapisach obowiązywały proste zasady.

- Weszłam na stronę urzędu miasta i kliknęłam myszką w ikonkę przedszkola nr 5 - opowiada pani Edyta. - To dla mnie placówka pierwszego wyboru. Wydrukowałam i podpisałam specjalny wniosek i zaniosłam go do przedszkola. Jako placówkę drugiego wyboru zaznaczyłam sąsiednie przedszkole nr 6. A teraz się okazuje, że mój Dominik będzie musiał siedzieć w domu z nianią, bo nigdzie się nie dostał. Co prawda jest dziewiąty na liście rezerwowej do "piątki", ale nie wierzę, że się załapie.

Pani Edyta ma żal do miasta. - Mój synek spełniał wszystkie kryteria przyjęć wyznaczone przez gminę- przekonuje Czytelniczka. - Mieszka w Świebodzinie, jest tu zameldowany i ma dwoje pracujących rodziców. Przedszkole miało jednak za mało miejsc wolnych i zdecydowało się na losowanie dzieci. To niezgodne z prawem. Moje wątpliwości potwierdziło ministerstwo edukacji.

Dyrektorka przedszkola: Losowanie to najlepsze rozwiązanie

Magdalena Łopatniuk, dyrektorka przedszkola nr 5, którą zapytaliśmy o całą sprawę, nie ma sobie nic do zarzucenia. - W tym roku miałam 39 miejsc - tłumaczy. - 11 dzieci przyjęłam według preferencyjnych zasad ustalonych przez gminę. Pierwszeństwo mają pięcio i sześciolatki, matki samotnie wychowujące dzieci, rodzice dzieci niepełnosprawnych oraz dzieci niepełnosprawne. 12 osób dostało się po spełnieniu naszego wewnętrznego kryterium. Były to dzieci, których nie przyjęliśmy w zeszłym roku z braku miejsc.

W przedszkolu zostało 16 wolnych miejsc. A podań było 64 i wówczas komisja rekrutacyjna zdecydowała się na losowanie. - Na dzień dzisiejszy nie znam lepszego sposobu - tłumaczy Łopatniuk. - W przeciwnym wypadku rodzice dzieci, które się nie dostały do przedszkola, oskarżyliby mnie, że przyjmuję znajomych.

O problem zapytaliśmy też miasto. Roman Graczyk, kierownik wydziału oświaty, kultury i sportu rozumie dyrektorkę.

- Co innego mogła zrobić? Przecież wszystkie dzieci spełniały podane kryteria - przekonuje Graczyk. - Losowanie jest sprawiedliwe. Nie mam żadnych informacji z ministerstwa edukacji, aby taki sposób rekrutacji był nielegalny. Nie byłoby problemu, gdyby rodzice sześciolatków już w tym roku posłali je do szkoły.

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
ewkaombinfo had
Może miasto za dużo wydało na największy pomnik,to nie ma na przedszkola?
s
szczery
Nawet się zbytnio w tym nie orientuję, ale czy te "państwowe" przedszkola są może do tego jeszcze płatne? jak tak to ile liczą za dziecko?
niedługo dojdzie do tego, że przedszkole trzeba będzie zaklepywać, jeszcze przed poczęciem xD
r
roman
Mój syn również nie dostał się do tego przedszkola.Dlatego chcę coś zrobić, aby nie siedział w domu.Bardzo proszę wszystkich zainteresowanych rodziców z rejonu osiedla Łużyckiego o podanie numeru telefonu na adres [email protected], których nie dostało się do przedszkoli nr 5 i nr 6 jest około 50.To naprawdę dużo. Wspólnie możemy przynajmniej spróbować coś zdziałać.
A
Anonimka
Moja córka również nie dostała się do przedszkola i jestem równie zniesmaczona tym faktem co mama Dominika. Miasto powinno zapewnić miejsca dla wszystkich dzieci, które zostały zapisane do przedszkola. A tłumaczenie, że to wina rodziców, którzy nie posłali sześciolatków do szkoły jest śmieszne. Najłatwiej było wcześniej pozamykać tego typu placówki a teraz rodzice niech się martwią. Zamiast dbać o rozwój małych dzieci, to skazują je na kolejny spędzony w domu. Nic nie zastąpi przedszkola, kontaktu z innymi dziećmi, nauki w formie zabawy i dodatkowych atrakcji, jakie mają w swoich ofertach przedszkola. Ciekawa jestem, czy dzieci naszych radnych też brały udział w tego typu losowaniach.
K
Kasia_
Moje dziecko też się nie dostało do przedszkola a ja z tego powodu zamieszania nie robię.Zrozumiałe jest to,że jest więcej dzieci oczekujących na przyjęcie niż miejsc w przedszkolu. Nie można mieć pretensji do Pani Dyrektor bo ona nie jest odpowiedzialna za liczbę miejsc w przedszkolu-pretensje do władz.Są jeszcze prywatne przedszkola albo jak Pani mówi "opiekunki".I co teraz Pani ma pewnie nadzieję, po nagłośnieniu sprawy nagle znajdzie się miejsce dla dziecka????????
Dodaj ogłoszenie