Drastyczny billboard antyaborcyjny przy Urzędzie Miasta Zielona Góra został zamalowany. Ktoś wezwał policję

Paweł Wańczko
Paweł Wańczko

Wideo

Zobacz galerię (16 zdjęć)
Zielonogórski radny i lekarz pogotowia ratunkowego Robert Górski wraz z kilkoma kolegami zamalowali kontrowersyjny billboard antyaborcyjny, na którym było widać rozkawałkowany ludzki płód.

Kontrowersyjny billboard antyaborcyjny tuż przy urzędzie miasta w Zielonej Górze

Przy wjeździe na parking do Urzędu Miasta w Zielonej Górze pojawił się kontrowersyjny billboard antyaborcyjny, przedstawiający rozkawałkowany, ludzki płód. – Gdy tylko go zauważyliśmy, podjęliśmy decyzję, że musimy coś z tym zrobić, ponieważ nie może być tak, że w miejscach publicznych, zwłaszcza tak ruchliwych, wiszą takie drastyczne zdjęcia. O 18.30 razem z Maciejem Klimem, Andrzejem Bocheńskim, Andrzejem Brachmańskim oraz Filipem Czeszykiem zaczęliśmy zamalowywać billboard – mówi Robert Górski o ich akcji, do której przystąpili w środę, 6 maja, wieczorem.

Ktoś wezwał policję do „wandali”

Po godzinie kontrowersyjny obraz był już niewidoczny. W międzyczasie ktoś powiadomił policję o akcie wandalizmu.

- Na miejsce przyjechał patrol na sygnałach, który nas wylegitymował. Panowie byli bardzo mili, sporządzili notatkę i wszyscy rozjechaliśmy się do domów – opowiada radny.

Robert Górski: Jestem katolikiem i nie walczę z Kościołem

Jak podkreśla Robert Górski, nie walczy z Kościołem. - Sam jestem osobą wierzącą, katolikiem, chodzę do kościoła i mam trójkę ochrzczonych dzieci. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przechodzimy obok, a moja 3-letnia Tosia pyta mnie, dlaczego na zdjęciu jest zakrwawiony płód. Przecież takie drastyczne zdjęcia mogą śnić się dzieciom po nocach jako koszmary – tłumaczy. - Nie zgadzam się więc z takimi działaniami w przestrzeni publicznej, ponieważ uważam, że mogą one przynieść więcej szkody niż pożytku. Przez takie właśnie działania ludzie mogą odwracać się od Kościoła – tłumaczy radny, ojciec trójki dzieci.

Czytaj także

Radny nie boi się konsekwencji

Ciekawe jest to, że na powieszenie takiego plakatu nie trzeba mieć specjalnego pozwolenia. - To prywatna inicjatywa, kwestia umowy między właścicielem billboardu a zleceniodawcą – tłumaczy R. Górski. - Oczywiście moglibyśmy zgłosić tę sprawę odpowiednim organom, ale zanim zapadłaby jakaś decyzja w tej sprawie, minęłoby zapewne kilka tygodni. A przez ten czas wszyscy musielibyśmy tak drastyczne obrazy na ulicy oglądać, łącznie z dziećmi – dodaje.

Jak podkreśla Robert Górski, nie boi ewentualnych konsekwencji. - Jeśli ktoś mnie poda do sądu za zniszczenie tego billboardu, wówczas stanę przed wymiarem sprawiedliwości i poddam się karze, jeśli taki zapadnie wyrok. Ale zapewniam, że na takie rzeczy ja się nie zgadzam. To jest zamach na wolność innych ludzi, którzy nie życzą sobie oglądania takich drastycznych obrazów w przestrzeni publicznej – tłumaczy.



Fundacja Pro - prawo do życia zapowiada zgłoszenie sprawy na policję

Po naszym artykule (w czwartek 7 maja) dostaliśmy wiadomość od Fundacji Pro - prawo do życia, która zapowiada, że sprawę zamalowania billboardu zgłosi do sądu.

Poniżej cała treść maila z informacją prasową, jaką otrzymaliśmy od Adama Brawaty z Fundacji Pro - prawo do życia:

„W dniu 6 maja przy ul. Wazów w Zielonej Górze umieszczony został bilbord antyaborcyjny. Znajduje się on 500 m od Szpitala Uniwersyteckiego im. K. Marcinkowskiego, na drodze prowadzącej do placówki.
Od 2016 r. w ww. szpitalu aborterzy zabili 20 dzieci. Dane te pochodzą bezpośrednio ze szpitala.
Od czasów Hipokratesa lekarze wiedzą, że aborcja, czyli zabijanie dziecka w fazie prenatalnej, jest czynem niegodziwym. Niegodziwości nie zmienia fakt przyzwolenia prawa państwowego dla takich czynów. W Sparcie i Rzymie legalnie mordowano kalekie dzieci, na szczęście nie robili tego lekarze. Prawo nazistowskich Niemiec dozwalało na zabijanie dzieci z wadami genetycznymi. Komunistyczna Rosja i kraje satelickie pozwoliły na zabijanie wszystkich dzieci przed narodzeniem. Nawet w Auschwitz, w obozie zagłady, byli lekarze, którzy sprzeciwiali się wykonywaniu aborcji wśród więźniarek.
Banner spotkał się z agresją pracowników szpitala i miejscowych radnych. Zamalowali banner, a film umieścili w internecie. Sprawa zostanie zgłoszona na policję.
Mamy nadzieję, że mimo zniszczenia, bilbord uświadomi wielu osobom ogrom zła aborcji, również pracownikom szpitala, i nienarodzone dzieci będą leczone, a nie zabijane, jak to miało miejsce w krajach totalitarnych”.
Z poważaniem,
Adam Brawata
Fundacja Pro - prawo do życia

Czytaj także

Zobacz również: W Sejmie o projekcie zaostrzającym prawo aborcyjne. KO i Lewica chcą odrzucenia, PiS - skierowania do komisji

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3