Drużynowy Puchar Świata na żużlu: - Jesteśmy na tyle mocni, że do finału awansujemy już w sobotę - mówi Cieślak

Paweł Tracz, 95 722 69 37, ptracz@gazetalubuska.plZaktualizowano 
Marek Cieślak ma 60 lat. Były żużlowiec Włókniarza Częstochowa, obecnie znakomity trener. Od trzech lat prowadzi reprezentację Polski, jest też szkoleniowcem Betardu WTS-u Wrocław. W 200 7 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.<br>
Marek Cieślak ma 60 lat. Były żużlowiec Włókniarza Częstochowa, obecnie znakomity trener. Od trzech lat prowadzi reprezentację Polski, jest też szkoleniowcem Betardu WTS-u Wrocław. W 200 7 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. fot. Kazimierz Ligocki
- Przed zawodami w Gorzowie, przy pełnych trybunach, nie powiem przecież: panowie, spasujcie. Chłopaki są w takim gazie, że również w Vojens dadzą radę - mówi trener kadry Marek Cieślak. Co jeszcze ma do powiedzenia?

- Faworyt sobotniego półfinału Drużynowego Pucharu Świata w Gorzowie jest tylko jeden: Polska. Podobnie ma być w finale...
- Wszyscy powiesili już nam na szyjach złote medale, a my nie odjechaliśmy jeszcze żadnego biegu. To niebezpieczne, więc do mnie należy odpowiednie zmobilizowanie chłopaków. Nikt z nich nie może czuć się mistrzem jeszcze przed zawodami, bo go to zgubi. Jeśli chcemy wygrać, musimy być odpowiednio skoncentrowani.

- Łatwo było ustalić kadrę?
- Z pięciu zawodników, czterech powołało się samych. Mam na myśli Tomka Golloba, Jarka Hampela, Janusza Kołodzieja, no i Rune Holtę. Każdy z nich w tym roku nie miał jeszcze poważnej wpadki, więc tutaj sprawa była jasna od dłuższego czasu. Szukałem tylko piątego, ale nie miałem dylematu powołując Adriana Miedzińskiego. "Miedziak" to chłopak z charakterem, do tego młody. Nie zawiódł rok temu w Lesznie, nie zawiedzie i teraz.

- Skład wybierał pan pod kątem zawodów w Gorzowie, czy myślami był pan już w Vojens?
- Finał jest w Danii, więc nie mogłem zestawić reprezentacji tylko na jeden turniej. Analizowałem występy zawodników na zagranicznych torach i stąd takie powołania. Jarek i Tomek to ścisła czołówka Grand Prix, jadą wszędzie o każdej porze. Z kolei Holta i "Koldi" rządzą w Szwecji, Adrian też tam nie jest kelnerem. Liczę, że nos mnie nie zawiódł.

- Sprawę awansu do finału ułatwiają nam osłabienia rywali. Dania bez Nickiego Pedersena, Rosja bez Emila Sajfutdinowa chyba nie powinny zrobić nam krzywdy...
- Ale w sporcie o niespodzianki nie jest trudno. Dlatego nikogo nie lekceważę, nawet Czechów. Wierzę jednak w mój zespół, który jest na tyle mocny, by zapewnić nam awans już w sobotę.

Czytaj też: Niezbędnik kibica na półfinał Drużynowego Pucharu Świata w Gorzowie
- W ostatnich latach rzadko kiedy mistrzem była drużyna, która bezpośrednio awansowała do finału. Tor w Vojens jest trudny technicznie., czy zatem nie korciło pana, żeby odpuścić półfinał i potraktować baraż jako formę treningu?
- No tak, moglibyśmy poznać geometrię toru i się z nim oswoić (śmiech). Ale przecież nie powiem zawodnikom, którzy pojadą przy pełnych trybunach: panowie, spasujcie. Poradzimy sobie bez tanich chwytów. Chłopaki są w takim gazie, że również w Vojens dadzą radę.

- Kluczem do sukcesu w Gorzowie będzie pewnie tor. Dwóch kadrowiczów, reprezentantów Unii Leszno, kilka miesięcy temu w meczu ligowym wypadła przy Śląskiej słabo. Co się stanie, jak będzie powtórka?
- Nie będzie (śmiech). Wtedy mecz został rozegrany na "betonie", a oni nie byli odpowiednio przygotowani sprzętowo. Teraz tor będzie przyczepny, szybki i do ścigania. Po to, by nawet po przegranym starcie można było wyprzedzać po "orbicie". Ponadto Hampel i Kołodziej trenowali na "Jancarzu" tydzień temu, więc katastrofy nie przewiduję.

- Powołał pan też Rune Holtę, z którym rok temu był kłopot...
- "Awantura" z Rune była efektem nieporozumienia. Był wystawiony na półfinał w Peterborough, ale źle się poczuł i poprosił o zastąpienie go innym zawodnikiem. Obiecałem mu start w barażu, ale ponieważ bezpośrednio weszliśmy do finału, sprawa umarła. Tym bardziej, że w Anglii nikt nie zawiódł. Holta sądził natomiast, że w tej sytuacji ma zagwarantowany start w Lesznie i stąd zadyma. Ale już sto razy sobie to wyjaśniliśmy, więc tematu nie ma.

- Nie sposób zapytać o tłumiki. Miały być nowe, są jednak stare. Odetchnął pan z ulgą?
- I to jaką! Na razie cieszymy się, że seniorzy mają problem z głowy. Ale będą rozmowy władz FIM z zawodnikami i tunerami ze światowej czołówki i być może nowe znikną całkowicie.

- Dziękuję.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3