Dwa duże kroki do szczęścia

(pat)
Tak cieszyły się sulechowianki po zwycięskich meczach z Piastem Szczecin. Oby po weekendzie nastroje w Zawiszy oraz GTPS-ie były równie wspaniałe.
Tak cieszyły się sulechowianki po zwycięskich meczach z Piastem Szczecin. Oby po weekendzie nastroje w Zawiszy oraz GTPS-ie były równie wspaniałe. Tomasz Gawałkiewicz
Udostępnij:
W weekend dowiemy się, która z dwóch ostatnich, wciąż grających, lubuskich ekip, zapisze kończący się sezon po stronie zysków bądź strat. Sulechowianki biją się o pierwszą ligę, gorzowianie o pozostanie na centralnym szczeblu.

Panie z Zawiszy udały się w daleką podróż do Krosna, gdzie będą rywalizowały w turnieju półfinałowym z udziałem czterech drużyn. To już dla nich przedostatni etap, chyba już nieco męczącej, bo bardzo długiej drogi do upragnionej pierwszej ligi.

Nasza ekipa zmierzy się na Podkarpaciu z gospodyniami, czyli Karpatami Krosno, AZS Politechniką Warszawa i PLKS-em Pszczyna. Do turnieju finałowego awansują dwie najlepsze drużyny. Podobne zasady będą obowiązywały w decydującej rozgrywce - z awansu na zaplecze ekstraklasy będzie cieszyła się tylko najlepsza dwójka. Cel jest tak blisko, a jednak wciąż bardzo daleko...

Zawisza jest jedynym z ósemki drugoligowców, który w tym sezonie jeszcze nie doznał porażki. Nasi kibice obawiają się jednak, że sulechowianki może zgubić zbytnia pewność siebie.

- Udało nam się przebrnąć pierwszą część bez porażki. Na pewno sprawia to, że czujemy się pewniejsze, ale zdajemy sobie sprawę, że wszystko może się zdarzyć. To jest sport, a kobieca siatkówka to gra pełna niespodzianek. Ważne jest, aby nie lekceważyć przeciwnika, bo to okazuje się często zgubne. A co najważniejsze, wchodząc na parkiet, nie myślimy o porażce, tylko o smaku wygranej - przyznała środkowa Kamila Ganszczyk.

Znacznie łatwiejsze zadanie - przynajmniej teoretycznie - czeka Rajbud Meprozet GTPS Gorzów, który jutro zmierzy się w hali przy ul. Czereśniowej w Gorzowie z AZS UAM Rataje Poznań (początek o 17.00). Rewanż zostanie rozegrany 25 maja w Poznaniu.

Forma naszych, którzy są faworytami, jest jednak niewiadomą, bo mieliśmy kilkutygodniową przerwę. Jedynym przerywnikiem laby był udział podopiecznych Radosława Maciejewicza w memoriale Pawła Dziekanowskiego w Drezdenku.

Gorzowianie spisali się tam bardzo dobrze, wygrywając cały turniej. - W zasadzie tylko raz zagraliśmy w optymalnym zestawieniu. W półfinale lekko mięsień naciągnął Krzysztof Kocik i nie chcieliśmy ryzykować pogłębienia urazu. Z dobrej strony pokazała się młodzież. Liczę, że baraże zakończą się naszym sukcesem - przyznał Maciejewicz.

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie