Dwa waza-ari to już ippon

Szymon Kozica sekretarz redakcji
Szymon Kozica
Szymon Kozica archiwum
Udostępnij:
Wieczorno-nocne transmisje z igrzysk olimpijskich wciągają mnie bez reszty. Z zainteresowaniem obejrzałem nawet łucznictwo. A ostatnio z nieukrywaną satysfakcją staram się poznawać tajniki judo. Olbrzymie wrażenie zrobiła na mnie dźwignia na staw łokciowy (aż mnie przed telewizorem zabolało). Powoli zaczynam też rozróżniać yuko, waza-ari i ippon. I wiem już, że dwa waza-ari to ippon, co oznacza koniec walki.

Używając tej terminologii, na ippon załapał się właśnie sztangista Tomasz Zieliński. Wpadł na dopingu. Nandrolon, którego ślady potwierdziły wczorajsze badania, to doping dość prymitywny. Sportowcy raczej go unikają, bo na długo zostaje w organizmie. „(...) gość nie ma prawa nosić koszulki z orłem na piersi i napisem Polska” - tak o Zielińskim napisał Adam Korol. Słowa mistrza olimpijskiego mają moc.

Jako się rzekło, wywiesiłem biało-czerwoną flagę, na której mam zamiar wypisać nazwiska wszystkich polskich medalistów olimpijskich z Rio de Janeiro. Z chęcią dorzuciłbym już kogoś do Rafała Majki. Liczę, że jak do boju ruszą lekkoatleci (stanie się to w piątek), będę miał co kaligrafować. Tymczasem zapraszam do lektury, ze szczególnym uwzględnieniem stron 17 i 18.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie