Dwa wymiary Aten

PAWEŁ KOZŁOWSKI 722 57 72 [email protected]
Udostępnij:
Występy w poolimpijskim sezonie niepełnosprawni lekkoatleci gorzowskiego Startu mieli potraktować trochę luźniej. Jednak Mirosław Pych i Leszek Ćmikiewicz nie spodziewali się, że pojawią się kontuzje i kłopoty.

Pech Pycha zaczął się już podczas igrzysk. Kiedy potrójny mistrz olimpijski w pięcioboju zmierzał po czwarte złoto, podczas skoku w dal dopadła go kontuzja łydki. M. Pych musiał zrezygnować z walki, a na osłodę pozostał mu jedynie srebrny medal zdobyty w rzucie oszczepem.

Dwa wymiary Aten

Niedowidzący sportowiec do dziś mocno przeżywa niepowodzenie. - W Atenach czułem się doskonale. Nigdy wcześniej nie byłem tak dobrze przygotowany - mówi Pych, który wciąż zastanawia się nad przyczynami kontuzji. - Być może powinienem mieć więcej luzu? W końcu mam 33 lata i przez cały czas byłem na "obrotach".
Pod względem sportowym lekkoatleta nie będzie zbyt dobrze wspominał stolicy Grecji, lecz prywatnie z pewnością tak. W Atenach poprosił o rękę pochodzącą z Grodna Annę. - Poznaliśmy się dwa lata temu na zawodach w Holandii - wspomina. - Ania startuje w skoku w dal i na paraolimpiadzie wywalczyła brązowy medal. Ślub wzięliśmy w styczniu, a w tym miesiącu urodzi się nasza córeczka.
Sportowe fatum nie przestało prześladować Pycha. Po kontuzji łydki przyszły kłopoty z kręgosłupem. Na razie lekarze próbują zdiagnozować dolegliwość. Zawodnik na specjalne masaże jeździ nawet do Krakowa. Przez uraz stracił praktycznie cały sezon. Wystąpił jedynie w mistrzostwach Polski, w których i tak zdobył złoto w rzucie oszczepem. - Chcę jeszcze wrócić do sportu, ale muszę także myśleć o rodzinie i ich przyszłości - dodaje.

Zbierają w całej Polsce

Ćmikiewiczowi, który na paraolimpiadzie skakał wzwyż, rozleciała się proteza. Mimo kłopotów pochodzący z Międzyrzecza lekkoatleta jest pełen optymizmu. Dzięki programowi "Rozmowy w toku" w zbiórkę na nową protezę zaangażowali się ludzie z całej Polski. Leszka do TVN-u zaprosiła prowadząca Ewa Drzyzga i tam opowiedział swoją historię. - Proteza, która pozwoli mu uprawiać sport, kosztuje 50 tys. złotych - mówi trener Zbigniew Lewkowicz. - Leszek ma już około 15 tys. i wierzy, że na początku przyszłego roku zdobędzie brakującą kwotę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie