Działkowcy usunęli groźną reklamę

Anna Białęcka
Działkowcy wzięli sprawę w swoje ręce, zwykłymi piłkami do metalu wycieli dwie reklamy usytuowane najbliżej linii wysokiego napięcia.
Działkowcy wzięli sprawę w swoje ręce, zwykłymi piłkami do metalu wycieli dwie reklamy usytuowane najbliżej linii wysokiego napięcia. Fot. Anna Białęcka
Po tragicznym wypadku przy ul. Piłsudskiego w Głogowie, dopiero od soboty działkowcy mają prąd i wodę. Prokuratura wciąż ustala okoliczności porażenia prądem 24 - letniego mężczyzny

Mężczyzna, mieszkaniec powiatu złotoryjskiego, zmieniał w środę około godz. 15.00 reklamę na bilbordzie usytuowanym na terenie ogrodów działkowych przy ul. Piłsudskiego. - Doznał porażenia prądem, został odwieziony do szpitala, był przytomny i można było z nim nawet rozmawiać - mówi rzecznik policji Bogdan Kaleta. - Jednak około godz. 19.30 zmarł. Teraz prokuratura prowadzi śledztwo, mające na celu ustalenie przyczyn tego wypadku. Wypowiedzą się między innymi biegli z zakresu BHP i energetyki.

Bilbordy reklamowe usytuowane są na terenie ogrodów działkowych. Tuż nad nimi przebiega linia wysokiego napięcia. - Reklamodawcy zwrócili się do nas z propozycją wydania zgody na ich postawienie - mówi prezes ogrodów Edward Adamski. - Było to dla nas interesujące ze względu na wnoszone za to opłaty. Rocznie od każdego z nich otrzymujemy od 600 do tysiąca złotych.

Jak zapewnia prezes, markety, które reklamują się na tych bilbordach musiały wystąpić do odpowiednich urzędów o wydanie zgody. - To nie my ustalaliśmy warunki, ale skoro była zgoda starostwa, to nam pozostało jedynie dać przyzwolenie -zapewnia.
To czy wszelkie pozwolenia zostały wydane zgodnie z obowiązującymi normami bezpieczeństwa, ustala teraz prokuratura i biegli.

To zdarzenie sprawiło, że część mieszkańców Kopernika a także wszyscy użytkownicy ogrodów nie mieli prądu. - Nie możemy zrozumieć dlaczego tak długo trwają te procedury i zakład energetyczny nie chce włączyć prądu - mówili w piątek zdenerwowani działkowcy. - To, że nie mamy prądu jest równoznaczne z tym, że nie mamy wody. Przy tym upale wszelka roślinność usycha w oczach.

- Nie możemy uzyskać zgody na włączenie prądu do czasu aż te reklamy nie znikną, gdyż wciąż jest zagrożenie - wyjaśniał prezes Adamski. - Szukam ludzi na działkach, którzy podejmą się wykopania reklam.
Jak się okazało, działkowcy wzięli sprawę w swoje ręce. Kilku mężczyzn w piątkowe popołudnie zwyczajną piłką ręczną wycięło dwie reklamy usytuowane najbliżej przewodów energetycznych Media Markt i Carrefour.

- Ludzie pracowali do północy - poinformował nas prezes działek. - Po tym, jak reklamy zniknęły, w końcu udało się nam porozumieć z zakładem energetycznym i uzyskać zgodę na włączenie prądu. Od soboty mogły więc ruszyć pompy i w kranach na działkach jest woda.
Teraz trzeba poczekać na decyzje biegłych, którzy ustalą także czy pozostałe reklamy spełniają wszelkie warunki bezpieczeństwa, czy też będą musiały zostać zlikwidowane lub przeniesione w inne miejsce.

- Być może będzie musiało dojść do zerwania umów dotyczących umieszczania reklam na terenie ogrodów - powiedział E. Adamski.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alice

Z w/w artykułu wynika,że najważniejszą sprawą jest to,że działkowcy nie mają prądu i wody.I wczytując się w ten artykuł bardziej szczegółowo to widać,że dla działkowców to jest najważniejsze, a to że młody człowiek zginął to już nie ważne.I pomyśleć,że większość działkowców to ludzie w wieku 50-60 lat,którzy powinni świecić przykładem.Potem się wszyscy dziwią,że młodzież jest jaka jest.

A
Alice

Fajny początek artykułu-najważniejsza sprawa "Działkowcy od soboty mają prąd i wodę". A o wypadku dopiero później,jakby to była drugorzędna sprawa.Cóż życie ludzkie w tych czasach jest mniej warte.Liczy się artykuł.

Dodaj ogłoszenie