Dzieciaki dostały swoje domy

Rafał Krzymiński 68 324 88 44 [email protected]
W dwóch domkach rodzinkowych zamieszka dwudziestka dzieci z Pogotowia Opiekuńczego
W dwóch domkach rodzinkowych zamieszka dwudziestka dzieci z Pogotowia Opiekuńczego Mariusz Kapała
Udostępnij:
Wczoraj otwarto dwa pierwsze w mieście domki rodzinkowe. Po Wielkanocy wprowadzi się do nich 20 podopiecznych Pogotowia Opiekuńczego. - Wreszcie przestaną wytkać nas palcami - cieszy się Beata Rusak.

Udało się! Po dwóch latach budowy przy al. Wojska Polskiego, w pobliżu Pogotowia Opiekuńczego otwarto dwa domki rodzinkowe. Symboliczną wstęgę przeciął prezydent Janusz Kubicki. Na uroczystości nie zabrakło: Jolanty Fedak, byłej wiceminister pracy i polityki społecznej (pomysłodawczyni domków), wicewojewody Jana Świrepo, senatora Roberta Dowhana. Każdy podkreślał swoje zasługi dla 20 podopiecznych Pogotowia Opiekuńczego, którzy po świętach przeniosą się na swoje.

Ale najważniejsze były dzieciaki. Te już od miesięcy zaglądały na plac budowy, pomagały wybierać kafelki, czy farby...

Beata Rusak, ma 17 lat i już nie może doczekać przeprowadzki.

- Bardzo się cieszę - mówi dziewczyna. - Wreszcie przestanę być napiętnowana. Ludzie, którzy nie znają naszych historii myślą, że jesteśmy zdemoralizowani. A to, że znaleźliśmy się w Pogotowiu Opiekuńczym to nie nasza wina. Niektóre dzieciaki wstydzą się mówić skąd są, bo ludzie wytykają ich palcami. Teraz będziemy u siebie.

Nie oznacza to, że młodzi zostaną bez opieki. Wychowawcy będą z nimi mieszkać przez całą dobę. Do ich dyspozycji będą też psycholog czy pedagog.

Andżelina też jest szczęśliwa: - Wreszcie będzie jak w prawdziwym domu. Na pewno podzielimy się obowiązkami.

16-letni Krzysztof Kołodziejczak dodaje: - Najwyższa pora spróbować większej samodzielności. Te domy są super. No i fajnie, że dostaliśmy po rowerze.

Te ostatnie to prezent od miasta. Zresztą prezydent przyjechał na jednośladzie w towarzystwie wiceprezydent Wiolety Haręźlak.

Inwestycja kosztowała ok. 2 mln zł. Najwięcej, bo ok. 1,3 mln zł przekazało ministerstwo pracy. Resztę, czyli 750 tys. zł, dało miasto. A jak wyposażenie domków? Każdy z nich ma ok. 300 mkw, elegancką łazienkę, aneks kuchenny, salon połączony z tarasem i garaż. Na piętrze są biurka i szafki, które pozwolą w spokoju przygotowywać się do lekcji.

Jest szansa na kolejne domki?

Tomasz Saczuk, rzecznik MOPS, widzi same zalety takiego rozwiązania: - Każde dziecko otrzyma swój pokój, który będzie musiało sprzątać. Rodzinka dostanie własny budżet. Śniadania i kolacje przygotuje we własnym zakresie. Obiady zje w stołówce. Chcemy, żeby ci młodzi ludzie nauczyli się odpowiedzialności w codziennym życiu. Z doświadczeń innych placówek w kraju wiemy, że dzieciaki z domków rodzinkowych nie niszczą swoich mieszkań.

Jest szansa na kolejne domki? Okazuje się, że MOPS myśli o dwóch kolejnych, w których mogłoby zamieszkać 20 dzieciaków. Za wcześnie jest mówić o konkretach.

- Chciałbym podziękować firmom, które nam pomogły - mówi. T. Saczuk. - W szczególności Stelmetowi, który zasponsorował rekreacyjną altankę.

Nieruchomości z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie