Dzięki naszej akcji mniej wypadków! O jedną trzecią!

Redakcja
W półtora miesiąca razem z Czytelnikami udało nam się naprawdę dużo zrobić.

- Świetna akcja, ile ważnych sygnałów od czytelników ,,Gazety Lubuskiej'' - mówił nam w piątek Michał Frąckowiak, naczelnik lubuskiej drogówki.
- A zmiejszyła się liczba wypadków ? - zapytaliśmy z nadzieją.
- O jedną trzecią!

Aż 31 wypadków mniej, pięciu zabitych i 38 rannych mniej. To w porównaniu z wrześniem zeszłego roku. Początek października też całkiem, całkiem (patrz: ramka). Naczelnik Frąckowiak jest przekonany, że mniej tragedii to efekt prowadzonej przez nas w tym czasie akcji ,,Bezpieczna droga''. - Piszecie dużo, pokazujecie niebezpieczne miejsca, my zapowiadamy u was częstsze kontrole na drogach i je robimy. A kierowcy to czytają, ich rodziny też i może ostrzegają: Władek, noga z gazu - mówi naczelnik.

Naprawiona droga

Jakby na potwierdzenie kom. Przemysław Muszyński opowiada o telefonie Lubuszanina, który wrócił z Holandii. W rozmowie z policjantem przyznał, że palił dozwoloną tam marihuanę. Tu chciałby jeździć samochodem, ale nie wie, czy może. - Jak powiedział, boi się kontroli, bo teraz tyle pisze się o tym w gazecie. Poradziłem, żeby odczekał miesiąc - mówi komisarz. Policjanci twierdzą, że marihuana ,,trzyma'' długo, jej ślady np. we włosach można zbadać jeszcze nawet po pół roku.

Lubuszanie dzwonili do policji i do nas. Przez półtora miesiąca odebraliśmy naprawdę wiele telefonów z pytaniami, opiniami i - co najważniejsze - informacjami o niebezpiecznych miejscach. Od razu próbowaliśmy działać. Przykłady? Zbigniew Sapa z Ośna powiedział nam o obsuniętej drodze na trasie do Krzeszyc. Załamana była jedna czwarta jezdni. Od miesiąca nic się tam nie robiło, a tak duże przewężenie stwarzało ogromne niebezpieczeństwo, zwłaszcza gdy na drodze pojawiał się tir. Policja sprawdziła i natychmiast interweniowała u zarządcy dróg. - W tym tygodniu naprawa się kończy, a to była naprawdę spora inwestycja - mówi kom. Muszyński.

Dzikie przejście ma zebrę

W Żarach na ul. Tunelowej po naszej interwencji powstało przejście dla pieszych. Zebry namalowano w miejscu, gdzie młodzież przechodziła na skróty do szkoły. Wzdłuż chodnika zamontowano również barierki. W Starym Widzimu koło Wolsztyna zajęliśmy się feralnym łukiem na drodze do Wschowy. W tym roku kilka aut wylądowało w rowie. Policjanci nic o tym nie wiedzieli. - Bo tam jest ograniczenie do 30 km/h. Kierowcy jechali szybciej i pewnie bali się przyznać - mówił nam sołtys wsi Lech Daleki. Napisaliśmy o tym i zarządca dróg usnął wzdłuż zakrętu zbyt wysokie pobocze.

- O niektórych niebezpiecznych miejscach dowiedzieliśmy się od czytelników - przyznaje naczelnik Frąckowiak. - Nie wiedzieliśmy, że piesi boją się przechodzić przez ul. Matejki w Gorzowie. Sprawdziliśmy, niewiele aut przekracza tam prędkość, ale skoro piesi zgłaszają problem, będziemy ustawiać patrole i przenośny fotoradar.

Mieszkaniec podgorzowskiego Deszczna pytał, czy rowerzyści mogą jeździć chodnikiem, który nie był oznakowany jako ścieżka rowerowa. - To krajowa dwójka, auta pędzą tam jak szalone. Bezpieczniej jest na chodniku - tłumaczył Tomasz Trębicki. Policjanci stwierdzili, że to łamanie prawa. Ale przyznali jednocześnie, że lepiej, aby rowerzysta jechał chodnikiem niż między tirami. Dlatego nie będą tam karać mandatami, a jedynie pouczać. - Dużo ludzi przeczytało informację. Dzwonili do mnie, byli bardzo zadowoleni - powiedział nam w sobotę T. Trębicki. Chwalił akcję, bo dzięki niej ,,można naprostować wiele rzeczy''.

Naczelnik Frąckowiak dziękuje Czytelnikom ,,GL'' za każdą informację, za propozycje rozwiązań. Zapewnia, że policja zrobi wszystko, żeby je zastosować. I mówi: - Czekamy na inne zgłoszenia.

Henryka Bednarska
0 95 722 57 72
[email protected]

NIEKTÓRE ZE SPRAW, JAKIE ZGŁOSILI NAM CZYTELNICY PODCZAS NASZEJ AKCJI:

  • Kazimierz Ciemny z Gorzowa apelował o ustawienie kilku fotoradarów na trasie Witnica - Gorzów, bo jeden w Białczu to za mało.
    Policja: - Od zgłoszenia problemu cztery raz stały tam przenośne fotoradary, dwa razy jeździł samochód z wideorejestratorem. Będziemy dalej kontrolować, z podobnym natężeniem. Ta droga, niestety, prowokuje do szybkiej jazdy.

  • Kierownik gazowni Bogdan Błaszczyk prosił o zamontowanie świateł na przejściu dla pieszych na Al. 11 Listopada w Gorzowie. Droga jest niebezpieczne szczególnie dla starszych, przechodzących tamtędy do kasy gazowni. Pędzące auta potrąciły tam śmiertelnie już dwie osoby.
    Policja: - Komenda miejska przygotowuje dokumentację w sprawie ustawienia tam sygnalizacji na żądanie. Później wystąpi o taką do zarządcy drogi. Komenda wojewódzka też będzie ,,cisnąć'' w tej sprawie.

  • Tomasz Kręplewicz z Ług Górzyckich prosił o fotoradar na trasie Kostrzyn - Górzyca, gdzie po nowej nawierzchni szaleńcy pędzą nawet 200-300 km/h.
    Policja: - Powstaje ustawa o krajowym systemie fotoradarów. Zgodnie z nią w całym kraju staną setki masztów. Wszystko po to, żeby zgodnie z zaleceniami Unii poprawić bezpieczeństwo. Obiecujemy, że jak tylko dostaniemy maszty, w pierwszej kolejności stanie on w Ługach Górzyckich.

  • Ewa Gandurska z Bukowca apelowała o wymalowanie w tej miejscowości linii ciągłych, które kiedyś zdawały egzamin. To żeby kierowcy aut zachowali więcej ostrożności na trasie, gdzie jest szkoła.
    Grzegorz Gabryelski, starosta międzyrzecki: - Obiecałem i linie będą. Zarząd dróg ogłosił przetarg, ale nikt się nie zgłosił. A teraz już za późno na malowanie. Zrobimy to wiosną.
  • Wideo

    Komentarze

    Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

    Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

    Podaj powód zgłoszenia

    Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
    Dodaj ogłoszenie