Dzień Kobiet celebrujmy przez cały rok!

Materiał informacyjny SWISS KRONO
Amerykański aktor, John Barrymore, powiedział niegdyś, że kobieta trzy rzeczy potrafi zrobić z niczego: sałatkę, kapelusz i awanturę. I jest w tym nieco prawdy – kobieta może być artystką w każdej dziedzinie, a jej wachlarz emocji i uczuć sprawia, że zawsze intryguje, ciekawi i inspiruje – szczególnie – męski świat.

– Oczywiście, że potrafię wybuchnąć niczym wulkan i zrobić awanturę – śmieje się Justyna Musielak, młodsza specjalistka do spraw rozliczeń w firmie SWISS KRONO i dodaje:

– Sałatkę też zrobię, pewnie! Gorzej z kapeluszem – nigdy nie czułam w sobie iskierki modystki.

– Zgadzam się z Justyną – czasami mała awanturka się zdarzy, bo przecież swoje zdanie trzeba mieć i należy umieć go bronić – dopowiada roześmiana Agnieszka Studzińska, która w żarskiej firmie pełni funkcję referenta do spraw rozliczeń.

– A jeśli mówimy już o eksperymentach w kuchni, to przyznam, że miewam kulinarne pomysły, które staram się wdrażać w rzeczywistość. Cóż! Różnie to wychodzi, nie zawsze zadowalająco, ale z reguły da się zjeść!

Pewnie, że da się zjeść – w końcu kobiety potrafią wyczarować niebanalne, kulinarne specjały nawet wtedy, gdy w kuchni brakuje czasu, albo nawet... potrzebnych produktów.

A jak panowie dbają o swoje lepsze, drugie połowy, zwłaszcza w Dniu Kobiet?

– Mąż nigdy nie zapomina o kwiatku lub o czymś słodkim, choć – i chcę to podkreślić – ja zawsze jestem na diecie – śmieje się pani Agnieszka i dodaje:

– W domu nie celebrujemy jakoś szczególnie tego święta, ale muszę przyznać, że 8 marca otrzymuję wzmożoną domową pomoc od męża i syna. Moi panowie pamiętają też o życzeniach, ciepłych słowach, pocałunkach.

Pani Justyna również może liczyć na domowe przywileje w Dniu Kobiet.

– Mój narzeczony zawsze pamięta o tym święcie – dostaję od niego piękne bukiety, także vouchery. Muszę przyznać, że Dzień Kobiet to jedna z tych dat, którą bardzo lubię z jeszcze jednego powodu – tego dnia mam całkowity, domowy luz, tzn. nie sprzątam, nie gotuję, o prasowaniu czy zmywaniu też mowy być nie może. Jestem wtedy królową, która ma wszystko podane na tacy – śmieje się pani Justyna i dodaje:

– Bardzo lubię celebrować ten dzień w gronie przyjaciółek i znajomych – urządzamy sobie wtedy babskie wieczory, podczas których rozmawiamy przy lampce wina, śmiejemy się i wspominamy to, co już za nami.

KOBIETY W SZTUCE MALARSKIEJ

Kobiety od zawsze stanowiły inspirację dla artystycznego świata. Subtelny i delikatny kobiecy urok był – i wciąż jest – natchnieniem dla poetów, malarzy czy fotografów.

Wśród milionów dzieł światowego malarstwa istnieją obrazy, które znane są nawet laikom nieobeznanym ze sztuką, a których pierwszoplanowymi postaciami są właśnie kobiety.

– Czymże byłoby malarstwo bez obecności w nim kobiet? Czy można sobie to w ogóle wyobrazić? Ile straciłaby sztuka, gdyby nie one? Krążą nawet słuchy, że już w Lascaux maczały swoje palce będąc współautorkami malowideł naskalnych – źródłem tych sensacji są oczywiście amerykańscy badacze – uśmiecha się Cezary Bednarczyk, malarz, którego akwarele można podziwiać w lubuskich galeriach sztuki.

– W historii sztuki wyłaniają się zasadniczo trzy główne role kobiece związane z malarstwem – tłumaczy Bednarczyk i wylicza:

– Kobieta w roli twórczyni/twórcy, kobieta w roli muzy, natchnienia oraz kobieta nie-malarka trwająca przy malarzu z całym jego sztafażem biedy. Trzy trudne role do „odegrania”, a właściwie przeżycia w tej produkcji zdominowanej przez męską obsadę. Z tej subiektywnej, niechronologicznej strony wejdźmy np. za Lautrec'kiem do Moulin Rouge i znajdźmy odrobinę miejsca w zatłoczonym kabarecie, gdzie kłęby dymu tytoniowego przecinają rytmicznie „nożyce” tanecznych układów. Henri de Tolouse zaprasza nas w głąb, do garderoby, wskazując laską, że tu właśnie możemy poznać trochę prawdy o kobiecie. Jej niepokoje i lęki, jej namiętności i smutki. Często już samo spojrzenie na obraz francuskiego malarza porywało nas z miejsca w wir kankana i mimo woli stawaliśmy się częścią tych relacji. Po tanecznych pląsach ustawmy się teraz za plecami Degasa i zobaczmy, z jaką czcią oddaje „Czeszącą się kobietę” – ot! Codzienna czynność. Przecież każdy tak ma... No tak, ale nie każdy chce się tym dzielić, poświęcać dopiero co zagruntowane płótno na tak zwyczajną scenę! Właśnie Edgar Degas – czołowy impresjonista – głównie tym się zajmował. Czarowały go tancerki baletu, był częstym gościem spektakli teatralnych, gdzie schowany „w najdalszej sali kąt” szkicował sylwetki kobiet, których ciała w sztucznym oświetleniu przybierały kolor nieznany dotąd malarstwu – opowiada z pasją Bednarczyk i kontynuuje:

– Wychodząc przedwcześnie z koncertu baletowego, mijamy na ulicy lekko zwieszonego rudego mężczyznę, raczej skalistej budowy, któremu sploty wiklinowego kapelusza już dawno odmówiły posłuszeństwa. To przecież van Gogh! Nieszczęśnik, który za życia nic nie sprzedał i którego serce i dusza krwawiło cały czas. W jego życiu kobiety bywały tylko platonicznie. Te, w których się kochał, bały się go. Na dłużej zagościła w nim uboga Sien. Widać jej los w szkicu węglowym zatytułowanym „Smutek”. Akt siedzący na ziemi z głową schowaną w ramionach. Mała klitka, w której mieszkali i ciągły brak pieniędzy, choroby, głód i ta nieprzerwana, irracjonalna pasja Vincenta do malowania. Sien była inspiracją, modelką, towarzyszką. Oboje spotkali się w złym miejscu i czasie. Dla nas – odbiorców – ich spotkanie to przykład na to, że uczucie może zrodzić się wszędzie, nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach.

KOBIETY W SWISS KRONO

Wróćmy z wycieczki po artystycznym świecie i zatrzymajmy się teraz w SWISS KRONO. Na jakie przywileje z okazji Dnia Kobiet mogą liczyć panie pracujące w firmie?

– SWISS KRONO bardzo dba o wszystkie panie pracujące pod firmowymi skrzydłami. Do załogi dołączyłam w 2017 roku i tak się akurat złożyło, że mój pierwszy dzień pracy przypadł 8 marca – wspomina pani Justyna i dodaje:

– Panowie pracujący w firmie są zawsze kulturalni i życzliwi, w Dniu Kobiet nigdy nie zapominają o życzeniach. Dostajemy również róże, słodkości, natomiast Zarząd kieruje do wszystkich pań pismo z pięknymi życzeniami. Nie bez znaczenia jest również fakt, że w tym dniu wszystkie kobiety dostają prezent w formie dodatkowej nagrody pieniężnej. Te gesty świadczą o tym, jak wspaniale traktowane są tu panie.

– Muszę przyznać, że SWISS KRONO bardzo się stara, inwestuje w każdego pracownika, nie tylko w kobiety – dopowiada pani Justyna.

– Potwierdzeniem tych słów niech będzie fakt, że firma rekompensuje nam koszty studiów, na które zapisałyśmy się wraz z Agnieszką. Zresztą, każdy pracownik może się dokształcać, skorzystać z wielu praktycznych kursów i ciekawych szkoleń. Zawodowe życie pod patronatem SWISS KRONO jest niezwykle emocjonujące – początkowo wraz z Agnieszką pracowałyśmy na produkcji, ale od dwóch lat piastujemy stanowiska administracyjne, czyli awansowałyśmy. I takie same szanse awansu ma w naszej firmie każdy pracownik.

KWIATY DLA PIĘKNYCH PAŃ

W stolarni SWISS KRONO powstają nietuzinkowe dzieła sztuki – artystyczne znaki rozpoznawcze firmy, które wykonywane są z wyrobów przez nią produkowanych. Każda kunsztowna kreacja zachwyca oryginalnością i precyzją wykonania, a to za sprawą niebanalnych, autorskich pomysłów oraz nowoczesnych maszyn, które pomagają te pomysły zrealizować.

Tak było w przypadku „kwiecistego” gadżetu, który zaprojektował Adam Stachów, mistrz działu wzorcowni i stolarni, pracujący w SWISS KRONO od 23 lat. Małe, artystyczne cudo, które stworzył pan Adam, otrzymały w firmie wszystkie panie z okazji tegorocznego Dnia Kobiet.

– Gadżetem, który wymyśliłem, jest podstawka na telefon – mówi pan Adam i dodaje:

– Całość wykonana jest z płyty CDF, która produkowana jest przez koncern SWISS KRONO. Pomyślałem, że naszym paniom przyda się taka praktyczna rzecz, którą będą mogły postawić na biurku czy stoliku.

Pomysł na tak niebanalny upominek zrodził się – jak to często z pomysłami bywa – w nietypowej sytuacji.

– Niestety moją rodzinę dotknął COVID-19, więc musiałem pozostać w domu, w kwarantannie. A ponieważ bardzo lubię swoją pracę, to wciąż zastanawiałem się, jaki nowy projekt mógłbym zrealizować po powrocie do firmy – z uśmiechem mówi pan Adam i kontynuuje:

– Kiedyś widziałem podobne cacko wykonane z drewna, ale nie był to stojak na telefon. Pomyślałem, że można wykonać coś podobnego z płyty SWISS CDF, co wywoła uśmiech na twarzach naszych pań. Na początku kwiatka-podstawkę wyrysowałem, a następnie „przerzuciłem” na maszynę.

Wyrysować i „przerzucić” na maszynę? Brzmi prosto, prawda? Ale… jak to w ogóle możliwe?

– Firmowa stolarnia jest bogato wyposażona w zaawansowane technologicznie maszyny do obróbki drewna i materiałów drewnopochodnych – opowiada pan Adam.

– Od trzech lat mamy w firmie świetną, nowoczesną maszynę, której tajniki wciąż odkrywam. To właśnie dzięki niej mogłem urzeczywistnić mój projekt. Najpierw wykonałem wstępny rysunek, a następnie przypisałem do niego poszczególne narzędzia, które go wycięły. I produkcja ruszyła! Oczywiście pierwsza podstawka pod telefon nie była idealna – musiałem ją skorygować, by uzyskać zadowalający efekt.

Trzeba przyznać, że rezultat jest imponujący! Każda z kwiecistych podstawek na telefon – a łącznie wyprodukowano ich 157, bo tyle jest pań w firmie – prezentuje się znakomicie. Teraz piękniejsza część firmy SWISS KRONO będzie mogła się pochwalić, że ma w swoim domowym zaciszu małe dzieło sztuki użytkowej.

BY ŻYCIE PEŁNE BYŁO BARW

A czego kobiety SWISS KRONO życzą sobie i innym paniom?

– Przede wszystkim zdrowia, bo w dobie pandemii ono jest wartością nadrzędną. Do tego cierpliwości, spokoju i iskierki radości, by życie po pandemii znów nabrało barw, uśmiechów i dynamiki – zgodnie mówią Justyna Musielak i Agnieszka Studzińska.

Dodaj ogłoszenie