Dziki dewastują groby na zielonogórskim cmentarzu, a mieszkańcy sypią... orzechy

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Dziki grasują także na zielonogórskim cmentarzu. Ludzie wyrzucają śmieci wokół ogrodzenia, a także jedzenie, co tylko zachęca zwierzęta do odwiedzania nekropolii
Dziki grasują także na zielonogórskim cmentarzu. Ludzie wyrzucają śmieci wokół ogrodzenia, a także jedzenie, co tylko zachęca zwierzęta do odwiedzania nekropolii Jacek Katos Katarzyński
Udostępnij:
Wybrałam się w niedzielę na cmentarz w Zielonej Górze. Co zastałam na grobie bliskiego? Wszystko poprzewracane, znicze pobite i pełno śladów dzików! – napisała Czytelniczka. Okazuje się, że takich przypadków jest dużo więcej…

- Jak przyszłam na grób męża, płakałam dobre pół godziny. Nie mogłam się uspokoić – mówi pani Teresa z Zielonej Góry. – To, co zastałam na miejscu, przeraziło mnie. Dziki tak tu wszystko rozryły, pobiły wazon. To był jeden śmietnik.

Trwa głosowanie...

Czy powinniśmy radykalnie ograniczyć populację dzików?

Pani Teresa, Jadwiga, pan Stefan… Długa jest lista tych, którzy zgłaszają nam problemy z dzikami, które nie szczędzą w mieście żadnych miejsc. Ani przydomowych ogródków, ani działek, ani trawników na osiedlach czy stadniny koni na osiedlu Zacisze. Dziki wchodzą do miasta z każdej strony. Maszerują w środku dnia ulicą, powodując korki i przerażenie w oczach kierowców.
Kierownik cmentarza Mariusz Knypel przyznaje, że problem z dzikami jest bardzo dużo. Dwa – trzy razy w tygodniu zgłaszają się do niego ludzie, którzy są zdenerwowani, bo zwierzęta dewastują groby ich bliskich.

Niestety, przez ASF (Afrykański pomór świń), niemożliwe było odławianie dzików. Bo wcześniej na nekropolii ustawiano klatkę i wywożono zwierzęta w głąb lasu. Teraz dziki poczuły się jeszcze bardziej u siebie.

- Mamy zdjęcia, czego tu ludzie nie wysypują, dokarmiając zwierzęta – mówi kierownik. – Ostatnio wysypali na cmentarzu orzechy. To jak dziki mają tu nie przychodzić?

Mieszkańcy wyrzucają też śmieci wokół ogrodzenia cmentarza, co także zachęca zwierzęta do odwiedzania nekropolii.

Nie pomaga ogrodzenie, choć jest systematycznie naprawiane. Bo pracownicy cmentarza robią obchody, sprawdzając stan płotu. Dziki go niszczą albo robią podkopy pod siatką i w ten sposób przedostają się na nekropolię.

Pracownicy apelują więc do osób odwiedzających groby bliskich, by nie pozostawiać na cmentarzu jedzenia i zamykać furtki, które także są regularnie sprawdzane i zamykane… Miejmy na uwadze to, że nieodpowiedzialne zachowanie z naszej strony, może spowodować wielkie straty na grobach.

ZOBACZ TEŻ

Mgły unoszące się nad wodą, zachmurzone niebo. Na środek jeziora powolutku wypływają wędkarze w kapturach. Sceny niczym z horroru. Gdzie? Można je obserwować, spacerując wokół jeziora Liny. Jezioro Liny znajdują się przy drodze między Kargową (pięć kilometrów do miasta) a Babimostem. Zbiornik zajmuje 28 hektarów.  Jest zasilany źródłami podziemnymi o niespotykanej czystości wody. Południowe brzegi jeziora okala bukowy las ze stromymi zboczami.Jacek Bareś mówi, że spędzał tu wiele razy wakacje. Ma więc dobre wspomnienia. Ale słyszał też wiele mrocznych opowieści o tym miejscu. Dziś nie wie, czy są prawdziwe, ale na samą myśl wywołują u niego dreszczyk emocji. Ponoć kiedyś właśnie w taki dzień jak ten, pochmurny i z mgłą na jezioro wypłynęli wędkarze. Wiał wiatr, słychać było w pewnym momencie jakieś dziwne dźwięki. Jakby ktoś się z kimś szarpał, bił, wyzywał. A potem nastała cisza... Wędkarzy więcej tu nie wiedziano. - Opowiadaliśmy sobie tę opowieść na zmianę z historiami o czarnej wołdze. Jako dzieci baliśmy się ogromnie - opowiada pan Jacek. - Może coś w tym jednak musiało być. Teraz jadąc do Babimostu czy jeszcze dalej pan Jacek zawsze zatrzymuje się przy jeziorze Liny. Jak jest słońce, chodzi o plaży, posiedzi chwilę na pomoście, pooddycha świeżym powietrzem. Inaczej gdy jest mgła i zachmurzone niebo. Wtedy przerwa trwa znacznie krócej. - Mam zamiar kiedyś posiedzieć tu dłużej. Z wędką. Wszak wiele razy słyszałem, że w jeziorze można złowić dorodne okazy szczupaka, leszcza czy karasia. Jest ono corocznie zarybiane - zauważa pan Jacek. Warto dodać, że w tej okolicy, w byłej leśniczówce w latach 50. i 60. tworzył oraz spędzał lato pisarz Eugeniusz Paukszta. Obecnie mieści się tam izba pamięci poświęcona temu twórcy. ZOBACZ TEŻTO WYJĄTKOWE DRZEWO - WALIGÓRA ;nfNIECZYNNY KOŚCIÓŁ KATOLICKI ;nfWIDEO: Przejażdżka jak z horroru? Mieszkańcy New Jersey przygotowani na Halloweenźródło: StoryFul/x-news

KARGOWA/BABIMOST. Tutaj można kręcić horrory. Zobacz mroczną...

Przyroda jest najbardziej oryginalnym architektem - mówi Aldona Nieckarz, która w drodze z Sulechowa do Wolsztyna zatrzymała się na parkingu przy sośnie Waligóra. Ten pomnik przyrody zachwyca nie tylko miłośników roślin. Dlaczego? W drodze z Sulechowa do Wolsztyna warto się zatrzymać na leśnym parkingu (1,5 kilometra od grodu Sulecha). By bardziej uczynić to miejsce atrakcyjnym,  w 1998 roku powstała leśna ścieżka dydaktyczna „Do Waligóry” . Liczy ona  3,4 kilometra i składa się z 18 stanowisk dydaktycznych. To tu rośnie pomnik przyrody - sosna Waligóra licząca 170 lat. Ta oryginalna sosna najprawdopodobniej powstała ze zrośnięcia się dwóch drzew. Z jednego pnia wyrasta osiem powyginanych konarów, które tworzą rozłożystą koronę. Sosna zwyczajna ma obwód 620 cm. - Lubię takie okazy - mówi pani Aldona, która wyciąga aparat fotograficzny, by uwiecznić na zdjęciach Waligórę, która przez lata była uznawana za najgrubszą sosnę zwyczajną w Polsce, ale niedawno z powodu zmiany metody dokonywania pomiarów stwierdzono, że jest to druga (pierwszą jest sosna Rzepicha) najgrubsza sosna w kraju. ZOBACZ TEŻNIE DO WIARY! TAŃCZĄCY LAS;nfPOLECAMY KWIATY NA DEPTAKU;nfWIDEO:  Magia drzew. Co nam dają i dlaczego warto o nie dbać?<script class="XlinkEmbedScript" data-width="640" data-height="360" data-url="//get.x-link.pl/535f5833-fbca-ed31-9a44-a62921a44529,969e5c2b-c500-caeb-d22e-819e4414f727,embed.html" type="application/javascript" src="//prodxnews1blob.blob.core.windows.net/cdn/js/xlink-i.js?v1"></script>

SULECHÓW: Co to za okaz? Waligóra zachwyca wszystkich. Zobac...

POLECAMY:

WIDEO: Susza 50-lecia w Polsce, oto zagrożone regiony

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Głupota ma się całkiem dobrze...W Polsce!!

J
Jarpako

Służby miejskie nie robią nic. czy nadzorcą cmentarza nie jest czasem machalica wafel janufa. Jednocześnie chyba szfem komisji rewizyjnej rady miasta. taka patologia nie załatwi żadnych problemów dla mieszkańców. A jeszcze jest cały departament następnego poplecznika królika (wpłacił 2tys. na kampanię janufa) michałowski i jego straż wiejsko-miejska. Co te typy robią bo nawet łącznik zielonogórski (der sturmer?)o ich pracy nic nie napisał.

p
paul

Problem z dzikami narasta od lat. Władze Miasta nic z tym nie robią, wygląda, że problem przerasta ich możliwości i wyobraźnię.

r
robert

bzdura!! dziki nie robią podkopów!! wystarczy siatkę wpuścić w grunt na 20 30 cm i dziki nie wejdą!!!

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie