Dziś Dzień Kolejarza. Kierownik pociągu? - Wizytówka firmy - mówi Maciej Różycki

Redakcja
Parowozownia w Wolsztynie pokazuje, jak kolej wyglądała dawniej Krzysztof Weidner
25 listopada na kolei wielkie święto – Dzień Kolejarza. Data oczywiście nie jest przypadkowa. Tego dnia wspominana jest św. Katarzyna Aleksandryjska – patronka pracowników kolei.

O zawodzie kolejarza dawniej i dziś rozmawialiśmy z Maciejem Różyckim z Zielonej Góry, który swoją przygodę z pociągami rozpoczął w 1995 roku. Jak sam mówi, stuknęło mu oczko, czyli 21 lat pracy.

- Szczerze mówiąc, praca na kolei to był zupełny przypadek. Jak się jednak okazało, bardzo dobry przypadek – mówi Maciej Różycki. – Wcześniej z koleją nie miałem nic wspólnego. W połowie lat dziewięćdziesiątych tak moje losy się potoczyły, że nie miałem żadnego zajęcia. Postanowiłem, więc związać swoje losy z koleją i zostać konduktorem. Na początku planowałem, że zostanę tu rok. A tu mija już 21 lat – przyznaje z uśmiechem pan Maciej. – Z perspektywy czasu uważam, że decyzja była bardzo dobra. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym robić coś innego.

Przez 21 lat na kolei zmieniło się wiele. Nasz rozmówca wspomina dawne czasy z wielkim sentymentem, ale bardzo cieszą go zmiany. Przyznaje, że wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. – Różnice są kolosalne. Gdy przyszedłem do pracy, sytuacja kolei była dość nieciekawa. Teraz standardy poszły bardzo w górę. Oczywiście jest to na plus, jeśli chodzi o pracowników kolei jak i pasażerów – wspomina pan Maciej. – Ja, jako kierownik pociągu, jestem wizytówką firmy w oczach pasażerów. Kiedyś zdarzały się sytuacje, że pracownicy pozwalali sobie na przyjście w wymiętolonym mundurze czy w pogniecionej koszuli. Dziś nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Nie możemy zapomnieć, że przez pryzmat nas pracowników PKP ludzie oceniają całą kolej – przyznaje M. Różycki.

Pan Maciej od 17 lat jest kierownikiem pociągu, czyli takim jego dobrym duchem. Jego głównym obowiązkiem jest zabezpieczenie pasażerów pociągu. – Zajmuje się również kontrolą biletów i kontaktem z podróżnymi. Nie mogę pozwolić sobie, żeby czegoś nie wiedzieć – mówi M. Różycki. – Zawsze muszę być ze wszystkim na bieżąco. To mój obowiązek.

Nasz rozmówca przyznaje, że brakuje teraz miejsce, gdzie młodzi koledzy mogliby nauczyć się zawodu kolejarza. – Myślę, że po szkole zawodowej o odpowiednim profilu pracownicy byliby jeszcze lepiej przygotowani do pracy. Myślę, że ciężko zastąpić szkoły kursami zawodowymi – zauważa pan Maciej.

Niesamowitą okazją do sprawdzenia, jak wyglądała praca na kolei dawniej jest Parada Parowozów w Wolsztynie. Można tam zobaczyć między innymi parowozy, które jeździły po torach jeszcze na początku XX wieku. W galerii zdjęć możecie znaleźć relację z ostatniej parady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie