Dziś zapraszamy Was na czytelniczą przechadzkę po najciekawszych zakątkach Żar oraz okolicach tego malowniczego miasta.

Materiał informacyjny SWISS KRONO
Żarski deptak jest miejscem często odwiedzanym przez turystów, którzy chętnie uwieczniają na fotografiach lokalną architekturę. (fot. Romuald Gałęcki/Pixabay)
Na wiosenny spacer zapraszają: Małgorzata Cegielska, dyrektor żarskiego Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego, Andrzej Lipiński, pracownik firmy SWISS KRONO oraz Dariusz Chajewski, redaktor „Gazety Lubuskiej”, miłośnik podróży po regionie lubuskim.

Żary. Blisko 1000-letnia historia tego urokliwego miasta pozostawiła po sobie wiele cennych zabytków, które dziś stanowią dumę i wizytówkę stolicy Dolnych Łużyc.

W sercu miasta znajdziemy prawdziwe perły architektury, a tą najbardziej dostojną jest zamek Dewinów-Bibersteinów, czyli potężna budowla gotycka wzniesiona w XIII wieku. Zamek w pierwszej połowie XVI wieku doczekał się przebudowy i nabrał renesansowego sznytu: pojawiły się krużganki z ciekawą dekoracją oraz sklepienia kolebkowe z lunetami, które w dobie renesansu były często stosowane dla urozmaicenia wnętrz.

W 1558 r. zamek zakupili von Promnitzowie, ród szlachecki wywodzący się z terenów dzisiejszego Dolnego Śląska. W pierwszej połowie XVIII wieku Promnitzowie dobudowali obok zamku barokowy pałac, nazywany nowym zamkiem (całość została zaprojektowana przez włoskiego architekta Giovanniego Simonetti).
Kompleks zamkowo-pałacowy naznaczony był licznymi ogrodami ozdobnymi, których część – już na początku wieku XX – przebudowano na park miejski, i w którym nasadzono wiele nowych roślin. Ponadto park wyposażono w ławki oraz odbudowano w nim pawilon muzyczny, który odsunięty nieznacznie od ruchliwej ulicy, zaprasza do odpoczynku, a przede wszystkim na odbywające się w jego sercu koncerty pn. „Lato z Telemannem”.

Ale sza! Już dość! Nie zdradzajmy wszystkich tajemnic miejscowych zabytków – o nich najpiękniej opowiedzą znawcy i miłośnicy Żar. Zapraszamy na historyczną wędrówkę w gronie najlepszych przewodników.

Wielka historia zaklęta w małym mieście
W spacerze po sercu miasta towarzyszyć nam będzie Małgorzata Cegielska z Żarskiego Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego, która odkryje przed nami historyczne arkana żarskich obiektów oraz miejsc.

– Turyści są zawsze zachwyceni przyjazną atmosferą miasta i pięknem jego zabytków. W sercu rynku miejskiego znajduje się Ratusz, którego budowę rozpoczęto w XIV wieku. Na szczególną uwagę zasługuje ozdobna mozaika nad efektownym renesansowym wejściem głównym do siedziby władz miejskich. Wokół rynku znajdują się piękne zabytkowe kamienice – zaczyna swoją opowieść Małgorzata Cegielska i kontynuuje:

– Największym zabytkiem w mieście jest zespół zamkowo-pałacowy, który składa się z dwóch części. Zamek Dewinów-Bibersteinów to imponująca gotycka budowla obronna, której budowę rozpoczęto w XIII stuleciu. Zamek był rozbudowywany przez kolejne pokolenia właścicieli, a w XVI wieku nadano mu obecny renesansowy wygląd. Obok Zamku stoi monumentalny barokowy Pałac Promnitzów, który zbudowany został w latach 1710 – 1728 na polecenie ówczesnego właściciela miasta Erdmanna II von Promnitz. Z jego panowaniem podczas unii polsko-saskiej związany jest okres największego rozkwitu Żar. To rzadkość, że w jednej miejscowości obok siebie stoją dwie tak okazałe siedziby możnowładców. Żarski Zamek i Pałac są dowodem zamożności i potęgi historycznych panów feudalnych miasta, którzy należeli do czterech rodów: Dewinów, Packów, Bibersteinów i Promnitzów – podkreśla pani Małgorzata i dodaje:

– Od wschodu nad Rynkiem Miejskim góruje Fara, dawniej Kościół Główny w mieście. Obecnie kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jest to jeden z największych kościołów Dolnych Łużyc. Dużą atrakcją dla przyjezdnych jest spacer ulicami miasta. Warto zobaczyć kamienice żarskiego Deptaka, Ławeczkę Telemanna oraz Fontannę Muzyków, która upamiętnia organizowane niegdyś w mieście festiwale rockowe „Przystanek Woodstock”. Warte zobaczenia są świetnie zachowane relikty murów obronnych z basztą, fragmentem fosy miejskiej i dwiema wieżami obronnymi – mówi dyrektor żarskiego muzeum i kontynuuje:

– Nową atrakcją Żar jest odrestaurowany niedawno Park Miejski. Jest to miejsce idealne na weekendowe, rodzinne spacery. Na przyjezdnych czekają tutaj liczne niespodzianki: uroczy staw, alejki w cieniu starych drzew, Wzgórze Winne z Domkiem Winiarza, Pawilon Muzyczny, w którym latem odbywają się koncerty oraz plac zabaw, szachy na wolnym powietrzu i liczne atrakcje dla dzieci. W pobliżu Parku znajduje się odrestaurowany Folwark Zamkowy. Dwa razy w miesiącu odbywają się w tym miejscu Targi Śniadaniowe. Jest to miejsce spotkań wszystkich, którzy poszukują regionalnych produktów i oryginalnych lokalnych smakołyków. Dzięki wygodnym połączeniom drogowym i kolejowym, Targi są dostępne dla mieszkańców całej południowej części województwa lubuskiego. W kilku miejscach miasta stworzono stałe wystawy dotyczące przeszłości i rozwoju Żar. Szlak złożony z podziemia Domku Winiarza, parteru Wieży Wartowniczej i makiety w Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego pozwala poznać dzieje miasta w przystępny i pasjonujący sposób. Kolejne przystanki szlaku ukazują miasto w różnych epokach historycznych: w średniowieczu, w szesnastym wieku i w połowie XVIII stulecia. Oczywiście miasto można zwiedzać samodzielnie albo z pracownikami lokalnego muzeum – zaznacza pani Małgorzata i dodaje:

– W ciągu roku miasto oferuje weekendowym wędrowcom liczne wydarzenia kulturalne i sportowe. Godne polecenia są między innymi: stała wystawa słynnej żarskiej porcelany w miejscowym muzeum, koncerty festiwalu Telemanowskiego, targi antyków (każda pierwsza sobota miesiąca), Mityng Lekkoatletyczny SWISS KRONO CUP i Memoriał Tadeusza Ślusarskiego w Żarach oraz regularnie organizowane biegi uliczne „Dycha po Żarach” i biegi przełajowe „Cross Górski po Zielonym Lesie”. Wiele innych festynów, festiwali, koncertów, wystaw oraz wydarzeń artystycznych i rekreacyjnych można odkryć zaglądając na strony internetowe żarskich instytucji.

W sercu Zielonego Lasu
Jeśli żaranie chcą skryć się przed ulicznym zgiełkiem, udają się do okalającego miasto Zielonego Lasu. Ta przyrodnicza perła to enklawa dla rozmaitych gatunków zwierząt i roślin oraz prawdziwa oaza spokoju dla wszystkich mieszczuchów – tutaj można odpocząć w cieniu drzew, jak również zażyć ruchu uprawiając sport. Do aktywności zachęca również SWISS KRONO – to właśnie żarska firma przygotowała 7 kilometrów trasy Nordic Walking w Zielonym Lesie oraz zewnętrzną siłownię, by każdy mógł zadbać o formę na świeżym powietrzu.
Wielkim miłośnikiem zielonych kniei jest Andrzej Lipiński, menedżer produktu w firmie SWISS KRONO, który zawsze, gdy tylko znajdzie czas, korzysta z dobrodziejstw żarskiego boru.

– Spacer po Zielonym Lesie pozwala mi na całkowite zrelaksowanie się. Zapominam o problemach i kłopotach. Za każdym razem mogę pójść inną trasą, inną ścieżką. Szlaki są bardzo dobrze oznakowane, co stanowi element bezpieczeństwa dla tych Żaran, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z Zielonym Lasem. Ja natomiast wolę eksplorować nowe miejsca, nowe trasy – opowiada pan Andrzej i kontynuuje:

– Obecnie szlaki przemierzam z moją labradorką Bonitą, co pozwala mi jeszcze bardziej poznać nowe, ciekawe miejsca. Wędrówki z psem pozwoliły mi na odkrywanie miejsc z dala od uczęszczanych ścieżek. Wędrując nieprzetartymi szlakami natrafiam na głazy, z których każdy ma swoją nazwę i historię. Co więcej, w Zielonym Lesie, w różnych jego zakamarkach, można odnaleźć źródła, które zasilają okoliczne strumienie i rzeki. Co tu dużo mówić! To miejsce zawsze było dla mnie pełne tajemnic. Za każdym razem odkrywam w nim nowe, fascynujące zakątki.

Małgorzata Cegielska, dyrektor Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego, zachęca do śledzenia facebookowego fanpage’a żarskiego muzeum. (fot. Małgorzata Cegielska)

Jak wspomnieliśmy, Zielony Las to świetne miejsce do zażywania aktywnego wypoczynku pod koronami drzew.
– 12 lat temu współzałożyłem grupę nordic walkingową, która do dzisiaj uprawia ten sport. Dzięki zapaleńcom braliśmy kilkakrotnie udział w mistrzostwach Polski w nordic walking i osiągaliśmy medalowe miejsca. Dzięki różnorodności ukształtowania Zielonego Lasu mogliśmy świetnie przygotować się do mistrzostw. Spacerując po lesie przemierzyliśmy wszystkie jego zakątki znajdując liczne historyczne miejsca – mówi pan Andrzej.

Co warto zobaczyć w sercu Zielonego Lasu? Andrzej Lipiński wskazuje kilka miejsc:
– Na pewno kamienną wieżę widokową. Często wspinam się na nią i podziwiam panoramę lubuskiej ziemi. Przy dobrej widoczności zobaczyć mogę Śnieżkę i pozostałe szczyty. Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia jest Arkadia, czyli pozostałości po dawnej świetności pałacyku myśliwskiego Erdmanna II Promnitza. Warto zatrzymać się również przy bijącym źródle zwanym niegdyś Piwnicznym. A jeśli ktoś uwielbia przyrodnicze ciekawostki, to koniecznie musi poszukać egzotycznych kasztanów jadalnych czy sosen amerykańskich.

Andrzej Lipiński jest miłośnikiem spacerów po Zielonym Lesie. W przechadzkach towarzyszy mu - widoczna na zdjęciu - labradorka Bonita. (fot. Archiwum prywatne)

Pan Andrzej wspomniał o kamiennej wieży widokowej, z której lubi podziwiać malownicze krajobrazy. Warto zaznaczyć, że Zielony Las słynie aż z trzech wież (wszystkie zlokalizowane są w jego południowo-zachodniej części): 16-metrowej wieży widokowej z XIX wieku, wieży kamiennej z początków wieku XX oraz wysokiej na 32 metry wieży przeciwpożarowej.

Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa nazywany jest żarską farą. Niegdyś był to główny kościół miasta, którym opiekowały się bractwa cechowe. Rokrocznie w tym miejscu organizowane są przez firmę SWISS KRONO Koncerty Noworoczne. (fot. Małgorzata Fudali-Hakman)

Piękno i bogactwo Ziemi Żarskiej
Mówi o sobie, że kocha się uczyć, poznawać nowych ludzi, zapełniać szufladki w głowie nowymi informacjami, a później dzielić się nimi z innymi ludźmi. Dariusz Chajewski, bo o nim mowa, to wieloletni redaktor „Gazety Lubuskiej”, którego żywiołem jest regionalna historia. W wygodnych butach, z aparatem przewieszonym na ramieniu, pan Dariusz przemierza województwo odkrywając często nieznane Lubuszanom miejsca. A jakie zakątki Ziemi Żarskiej poleca Waszej uwadze?

– Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację – przyjeżdżają do nas znajomi z drugiego końca Polski i mamy ich „obwieźć” po najciekawszych zakątkach powiatu żarskiego. Dokąd powinniśmy ich zawieźć? I tutaj wymiękam. Po pierwsze zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy, że w stosunku do liczby mieszkańców mamy najwięcej zabytków w Polsce, a najbogatsze w nie jest właśnie południe naszego regionu. Musiałbym się zastanowić nad kluczem. Przecież już sam spacer po stolicy powiatu zajmie nam jeden dzień i to zwiedzania „po łebkach”. To miasto z imponującą biografią. Postawiłbym chyba na ciekawostki – mówi Dariusz Chajewski i kontynuuje:

– W Żarach zaprowadziłbym gości do miejscowego muzeum, aby pokazać im porcelanę żarską. Powstające w tym mieście perełki, które pływały na transatlantykach, były sprzedawane na 5. Avenue w Nowym Jorku (główna ulica centrum nowojorskiego Manhattanu), rywalizowały przecież z powodzeniem z porcelaną miśnieńską. Jeśli już porcelana to wycieczka do Brodów Żarskich, gdzie znajdował się legendarny miśnieński serwis łabędzi. Tutaj też mamy przecież, podobnie jak w Żarach, pałac, a raczej dwór, który był jednym z najznamienitszych w Europie ze wspaniałym parkiem. A jak już park, to oczywiście Łęknica z Parkiem Mużakowskim, znajdującym się na liście UNESCO i z historią księcia, pierwszego playboya epoki, który wydał cały majątek na stworzenie własnego raju. Skoro Łęknica to grzechem byłoby pominięcie Łuku Mużakowa z egzotycznym pojezierzem kolorowych jezior – opowiada redaktor Chajewski i dodaje:

– Możemy w ten sposób ustalać trasę bez końca. Bo przecież w Przewozie znajdziemy średniowieczną basztę z jęczącym tam nocami duchem księcia Baltazara. Gdy ruszymy wzdłuż Nysy Łużyckiej, znajdziemy tajemnicze ruiny mostów, w Zasiekach przygnębiające szczątki miasta, które przestało istnieć. Podobno po to, aby można było odbudować stolicę. Każde mijane miasto, miasteczko, wieś ma do opowiedzenia jakąś pasjonującą historię. Jak chociażby Wicina określana mianem Lubuskich Pompejów. To tutaj znaleziono grodzisko ludzi kultury łużyckiej, które przestało istnieć w ciągu kilku godzin. I winien nie był wulkan tylko... Scytowie. A może Brożek z poniemiecką fabryką amunicji, po której pozostał magiczny bunkrowy las? A może... Dość. Resztę atrakcji zostawmy sobie na później – mówi z uśmiechem Dariusz Chajewski.

Skarb to nie tylko skrzynia ze złotymi monetami, ale przede wszystkim miejsca: ruiny zamku czy pałacu, stare, kręte uliczki, a nawet sędziwe bory. Takich klejnotów nie brakuje w stolicy Dolnych Łużyc, jak i na całej Ziemi Żarskiej, która może poszczycić się bogatą historią i miejscami, które swym pięknem i różnorodnością potrafią oczarować każdego

Zielony Las kryje w sobie wiele urokliwych zakątków. Pod koronami drzew odnajdziemy pagóry, doliny, jary, a nawet jeziorka i grzęzawiska. (fot. Andrzej Lipiński)

Położony w centrum miasta kompleks zamkowo-pałacowy wciąż czeka na remont i odzyskanie dawnej świetności. (fot. Robert Kowalik)

W latach 1704–1708 Georg Philipp Telemann przebywał na dworze hr. Promnitza jako muzyk nadworny i kapelmistrz. (fot. Mariusz Kapała)

Dodaj ogłoszenie