Eksplozja w Przewodowie: Czy tej tragedii można było zapobiec? Prezydent Duda odpowiada

OPRAC.:
Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
We wtorek na terenie leżącej niedaleko od granicy z Ukrainą wsi Przewodów (powiat hrubieszowski, woj. lubelskie) spadł pocisk. W wyniku eksplozji zginęło dwóch obywateli Polski. W czwartek miejsce tragedii odwiedził prezydent Andrzej Duda.
We wtorek na terenie leżącej niedaleko od granicy z Ukrainą wsi Przewodów (powiat hrubieszowski, woj. lubelskie) spadł pocisk. W wyniku eksplozji zginęło dwóch obywateli Polski. W czwartek miejsce tragedii odwiedził prezydent Andrzej Duda. Fot. PAP/ Jakub Szymczuk/ KPRP
- W jakimś sensie musimy być przygotowani, że sytuacje różnych wypadków, będących skutkiem wojny toczącej się za naszą granicą, mogą się powtórzyć. Czynimy wszystko, by tak się nie działo – powiedział prezydent Andrzej Duda pytany, czy może się powtórzyć taka sytuacja, do jakiej doszło w Przewodowie. Według głowy państwa, musimy być przygotowani także na inne konsekwencje obecnych wydarzeń na Ukrainie: nową falę uchodźców.

Podczas wywiadu w Studiu Kongresu 590 w Rzeszowie prezydent został zapytany, czy Polska jako kraj graniczący z Ukrainą walczącą z rosyjską agresją musi być przygotowana, że taka sytuacja jak w Przewodowie może się powtórzyć.

Czy sytuacja z Przewodowa może się powtórzyć?

– Niestety, w jakimś sensie musimy być przygotowani na to, że sytuacje różnych właśnie wypadków będących skutkiem wojny, która się za granicą toczy, mogą się powtórzyć. Mam nadzieję, że tak nie będzie i czynimy wszystko, żeby tak się nie działo – powiedział prezydent.

Andrzej Duda podkreślił, że przed takim zdarzeniem jak w Przewodowie niestety nie dało się ochronić. Zaznaczył, że rozmawiał z ekspertami i wojskowymi, którzy mówili, że żaden system przeciwrakietowy w takiej sytuacji nie przechwyciłby rakiety na terytorium Polski, bo prawdopodobnie nie zdążyłby.

– Chyba że byłby to specjalnie chroniony punkt strategiczny, który miałby swoją obronę przeciwrakietową, która by cały czas monitorowała, czy aby dokładnie w tym kierunku, na to miejsce rakieta nie leci. Więc było to praktycznie niemożliwe, żeby zapobiec temu nieszczęściu, w momencie, w którym ta rakieta już na to miejsce leciała – powiedział prezydent.

Prezydent: Prawdopodobnie do Polski napłynie nowa fala uchodźców z Ukrainy

W rozmowie z prezydentem pojawił się też wątek innych konsekwencji działań zbrojnych prowadzonych na Ukrainie. Andrzej Duda podkreślił istotną rolę Podkarpacia w udzielaniu pomocy Ukrainie. – Podkarpacie staje na wysokości zadania w trudnym czasie, kiedy przybywają tutaj cały czas uchodźcy z Ukrainy. W czasie, w którym toczy się wojna na Ukrainie, będąca wynikiem rosyjskiej napaści na ten kraj, Podkarpacie zdało egzamin – mówił.

Jak dodał, przez Podkarpacie i Rzeszów biegnie nieustannie dla Ukrainy pomoc humanitarna, rzeczowa i militarna. Podkreślił, że w ostatnim czasie "infrastruktura energetyczna na Ukrainie jest brutalnie niszczona i burzona przez Rosjan".

– Ukraińcy nie będą mieli w wielu przypadkach, czym ogrzać swoich mieszkań, nie będą mieli ciepłej wody. Prawdopodobnie nowa fala uchodźców napłynie do Polski. Te przygotowania tutaj w tej chwili trwają. Rozmawiałem o tym z marszałkiem województwa podkarpackiego Władysławem Ortylem – mówił prezydent.

mm

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Eksplozja w Przewodowie: Czy tej tragedii można było zapobiec? Prezydent Duda odpowiada - Portal i.pl

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan Borowy
Małe przypomnienie. Kiedy Polska szła do NATO powstała dyrektywa, aby jednostki wojskowe były w odległości nie mniej niż 30 km od granicy. Tam, gdzie się nie dało (np Szczecin) tworzono wielonarodowe korpusy. Inne jednostki odsuwano od granicy. W 1994 w Hrubieszowie odtworzono wojsko, mimo, że od jednostki do granicy z Ukrainą jest ok 5 km - to zasięg broni pokładowej. Tym, który wymusił wojsko w Hrubieszowie był ks Puzon, który (21 I 1991 r) został kapelanem. Aby miał czemu kapelanować dostał ( 25 maja 1994) jednostkę. Do dziś 2 pułk rozpoznawczy stacjonuje ok 5 km od granicy.
P
PI Grembowicz
Uwaga!

Jest wojna na Ukrainie... totalitarna;

Wszystko może się zdarzyć jak to na wojnie.

Życie.

Myślenie!

I tak dziwne, że dopiero teraz a nie wcześniej jak u naszych sąsiadów i Ukrainy, gdzie były: "tajemnicze" explozje wybuchy oraz podpalenia wojskowych magazynów przez... Rosję - Rosjan - tow. Putina z KGB.
G
Gość
Dobrze Duduś:) To co uczyniliście żeby takie sytuacje się nie powtórzyły? Bo zapewnieniami że Polska jest bezpieczna i przygotowana rakiety nie zatrzymasz:)
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie