Emerytowany zielonogórzanin musi płacić za lokal, który... nie istnieje

Rafał Krzymiński 68 324 88 44 rkrzyminski@gazetalubuska.pl
- Urzędnicy chcą bezprawnie wyciągnąć ode mnie pieniądze - uważa Stefan Adamcio
- Urzędnicy chcą bezprawnie wyciągnąć ode mnie pieniądze - uważa Stefan Adamcio fot. Wojciech Waloch
- Miasto każe mi płacić za lokal, który nie istnieje - żali się Stefan Adamcio. Urzędnicy: - Ten pan jest współwłaścicielem i musi zapłacić za rozbiórkę.

Pan Stefan, emerytowany pracownik Lubuskiego Teatru mieszka w Domu Aktora przy ul. Jedności. Ma 80 lat, jest osobą niepełnoprawną i nie ma siły, jak mówi, walczyć z biurokracją.
W 1982 r. otrzymał pod działalność gospodarczą jeden z lokali przy ul. Sikorskiego 47, w 1997 r. wykupił go na własność.
- W lipcu 2000 r. wyjechałem do ciężko chorej siostry do Krakowa. Po powrocie zobaczyłem, że mój lokal został wyburzony, a cały dorobek życia wykradziony. Opisywaliście już kiedyś moją historię w "GL". Wykupiłem ten lokal dla córki. Nauczyłem ją rzemiosła: malowania na szkle i porcelanie. Chciałem, żeby poszła w moje ślady. A teraz nie ma pracy. Gdybym nie stracił tej nieruchomości, byłoby inaczej - mówi ze smutkiem S. Adamcio.

Po intensywnej korespondencji z urzędnikami, magistrat zaproponował wymianę nieruchomości. W zamian za lokal własnościowy przy ul. Sikorskiego 47 - mieszkanie na tej samej ulicy pod numerem 33. Przyczyną tej zamiany miał być zły stan techniczny lokalu.
S. Adamcio twierdzi, że dostał mieszkanie o powierzchni 24 mkw., bez żadnego zaplecza, podczas gdy w poprzedniej nieruchomości miał piwnicę, komórkę, strych, korytarz i ubikację. Łącznie 50 mkw.
- Ten 130-letni lokal wymagał kapitalnego remontu. Po jego otrzymaniu chciałem go na siebie przepisać. Dowiedziałem się jednak, że jestem tylko najemcą i muszę zapłacić 54 tys., aby go wykupić - opowiada Czytelnik.

W maju tego roku pan Stefan otrzymał pismo z urzędu. - Miasto wezwało mnie do zapłaty za użytkowanie lokalu przy ul. Sikorskiego 47 od kwietnia 2009 do lutego 2010. A przecież ja nie użytkuję tego lokalu, a ten na Sikorskiego 33 - denerwuje się Adamcio.
Zapytaliśmy urzędników, skąd wziął się ten rachunek?
Wiktor Fanajło, zastępca dyrektora ZGKiM nie znalazł czasu na rozmowę z nami. Kontaktował się jedynie przez sekretariat urzędu. Polecił przesłać pytania pocztą elektroniczną. Odpowiedź otrzymaliśmy nazajutrz, ale od Jana Skwaryło, kierownika działu zasobów komunalnych.
- Pan Adamcio od 1997 r. jest współwłaścicielem nieruchomości przy ul. Sikorskiego 47, posiada 35 proc. udziału w nieruchomości zarządzanej przez ZGKiM i jako właściciel ma pewne obowiązki - tłumaczy kierownik Skwaryło.

Urzędnicy dodają, że w maju 2009 obiekt zawalił się po przejściu burzy. Zarządca uprzątnął rumowisko, wygrodził pozostałe części budynku i oznakował tablicami ostrzegawczymi, aby zakazać wstępu osobom postronnym.
- Koszty tych prac obciążają wszystkich właścicieli wspomnianej nieruchomości, w tym pana Stefana, który jest winny miastu 3.681 zł. Ponieważ mężczyzna nie uregulował w terminie tej należności, przysłaliśmy mu wezwanie do zapłaty - wyjaśnia J. Skwaryło.
Miasto każe płacić panu Stefanowi za tę nieruchomość, bo uznaje, że lokal przy Sikorskiego 33 nie należy do niego. Według urzędników Czytelników najpierw odmówił zawarcia umowy najmu, a teraz nie chce lokalu zdać, tylko żąda, aby oddać mu go na własność.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roland

Dziadzisko myśli, że jak naskamle do gazety to zaraz wszyscy wpadną w panike, ktoś szybciutko wyjmnie z kieszeni pieniądze i zapłaci za niego długi!
Skoro kupił rudere i dopuścił do jej zawalenia to jako właściciel ponosi za nią odpowiedzialność i koszty.
Do czerpania zysków i korzyści to chętnych nie brakuje ale bycie wlaścicielem to nie tylko zyski ale często tez koszty i straty!
Widziały gały co brały!

M
Mojeimię

Musi płacić i koniec. Właściciel ma nie tylko prawa ale i obowiązki. Jako właściciel dopuścił do stanu katastrofalnego, do degradacji technicznej, co zakończyło się zawaleniem. Ma szczęście, że nikt nie zginął.

Dodaj ogłoszenie