Era dezinformacji. Podczas pandemii COVID-19 zwiększyła się liczba fake newsów

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Era dezinformacji. Podczas pandemii COVID-19 zwiększyła się liczba fake newsów
Era dezinformacji. Podczas pandemii COVID-19 zwiększyła się liczba fake newsów FOT. 123RF
Udostępnij:
Koronawirus, zmiany klimatyczne, 5G - to tylko niektóre z obszarów, w których widać skalę dezinformacji. Czy można powstrzymać infodemię, czyli falę fake newsów? Warto sprawdzać informacje w zaufanych źródłach i nie polegać jedynie na mediach społecznościowych.

"Dziennikarstwo jest najlepszą szczepionką przeciwko dezinformacji” - powiedział sekretarz generalny organizacji Reporterzy Bez Granic Christophe Deloire przy okazji udostępnienia raportu World Press Freedom Index 2021.

Nie jest tajemnicą, że wraz z rozwojem technologii rozwija się dezinformacja. Jak można rozumieć to pojęcie? Jest to zamierzone tworzenie, prezentowanie i rozpowszechnianie możliwych do zweryfikowania fałszywych lub wprowadzających w błąd informacji. Celem takiego działania jest osiągnięcie pewnych skutków, chociażby korzyści ekonomicznych czy politycznych. Dezinformować możemy także bezwiednie, przekazując dalej informację, którą uważamy za prawdziwą, choć ta taką nie jest.

Dezinformacja, rozpowszechnianie się tak zwanych fake newsów, nie jest zjawiskiem nowym, ale zintensyfikowanym podczas trwania pandemii COVID-19. Jednocześnie ludzie na całym świecie coraz bardziej są świadomi, że informacje, które do nich docierają, mogą nie być prawdziwe. Może dlatego coraz częściej sięgają po wiedzę w kilku źródłach.

Według badań przeprowadzonych od 6 stycznia do 18 czerwca najbardziej popularną metodą weryfikowania wiadomości jest porównanie informacji w kilku miejscach (41 proc.). Równie popularne jest odnalezienie pierwotnego źródła informacji. Wśród innych sposobów weryfikacji tego, co do nas dociera, znalazło się: skorzystanie ze strony internetowej sprawdzającej fakty, sprawdzenie, czy nagłówek dokładnie odzwierciedla resztę historii, czy też poszukanie informacji na temat organizacji medialnej, która opisała daną sprawę. Inne badania pokazują, że za źródło najmniej godne zaufania uważamy, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie - media społecznościowe. 53 procent dorosłych twierdzi, że ufa tradycyjnym mediom, podczas gdy 56 procent - popularnym wyszukiwarkom.

Co ciekawe, od kilku lat państwami, w których media cieszą się największym zaufaniem - Finlandia, Norwegia oraz Dania - są te same kraje, które od lat są w czołówce World Press Freedom Index.

Fala koronawirusowej dezinformacji

Wraz z nadejściem pandemii koronawirusa nasiliły się działania dezinformacyjne, co zauważyły zarówno fundacje, jak i organizacje międzynarodowe, takie jak Unia Europejska czy Organizacja Narodów Zjednoczonych.

Problem jest coraz poważniejszy. Według informacji przekazanych przez UE, w związku z wprowadzeniem Kodeksu postępowania w ramach programu monitorowania i raportowania dezinformacji w zakresie zwalczania COVID-19, firmy podjęły już pierwsze działania, które mają temu przeciwdziałać.

„YouTube rozszerzył swoją politykę dotyczącą dezinformacji medycznej o twierdzenia dotyczące szczepionek, które są sprzeczne z konsensusem lokalnych władz ds. zdrowia lub WHO. TikTok zwiększył liczbę słów kluczowych i hasztagów, które mogą uruchamiać tagi i banery związane z COVID-19 i szczepionkami. Twitter zaktualizował swoją politykę dotyczącą wprowadzających w błąd informacji o szczepionkach. LinkedIn Microsoftu rozszerzył współpracę z wpływowymi osobami w Europie, aby rozpowszechniać wiarygodne wiadomości na temat szczepień. Facebook zaktualizował swoje zasady na całym świecie dotyczące szczepień przeciwko COVID-19 dla dzieci, na przykład blokuje fałszywe treści twierdzące, że szczepionki dla dzieci nie istnieją lub są niebezpieczne i nieprzetestowane” - informuje UE.

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell stwierdził, że w obowiązku państw Unii leży uświadamianie obywateli o fałszywych informacjach oraz podmiotach, które prowadzą praktyki dezinformacyjne.

- Aby walczyć z dezinformacją, musimy zmobilizować wszystkich odpowiednich graczy, od platform internetowych po władze publiczne, oraz wspierać niezależne podmioty sprawdzające fakty i media. Chociaż platformy internetowe podjęły pozytywne kroki podczas pandemii, muszą zintensyfikować swoje wysiłki - mówiła natomiast wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Věra Jourová.

W 2020 roku ONZ podjęła działania, które przeciwdziałałyby szkodliwemu wpływowi dezinformacji na walkę z pandemią COVID-19. Ilość fake newsów, jaka pojawiła się w czasie pandemii COVID-19, została określona jako „infodemia”. W tym czasie ruszyło kilka kampanii, między innymi „Zgłaszanie dezinformacji”, której celem było uświadomienie użytkownikom różnych portali, jak ważne jest weryfikowanie wiadomości dotyczących koronawirusa. Zachęcano do zgłaszania treści, które mogą być fałszywe lub wprowadzające w błąd. Podczas kampanii tłumaczono, jak zgłaszać takie treści na najpopularniejszych platformach - Facebooku, YouTube, Twitterze, Instagramie, LinkedInie czy WhatsAppie.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która z ramienia ONZ odpowiedzialna jest za działania w obszarze pandemii, dodała z kolei sekcję „pogromcy mitów” na swoich stronach internetowych z poradami dotyczącymi koronawirusa. WHO w ten sposób obala mity dotyczące COVID-19.

Jakie fałszywe informacje pojawiały się na temat samego koronawirusa i obrony przed zakażeniem? Chociażby takie, że chroni przed nim picie mocnych napojów alkoholowych, że wirusa może zabić bardzo wysoka lub niska temperatura, dlatego osoby żyjące w ciepłym klimacie lub krajach, w których zbliża się lato, nie muszą się martwić pandemią. Pojawiały się także fake newsy o podłożu rasistowskim i ksenofobicznym, na przykład stwierdzenie, że osoby czarnoskóre są odporne na koronawirusa.

- Wydaje się, że prawie każdy obszar został dotknięty dezinformacją w związku z kryzysem COVID-19, począwszy od pochodzenia koronawirusa, przez nieudowodnione zapobieganie i „leczenie”, a także reakcje rządów, firm, celebrytów i innych - mówił dla UN News Guy Berger, dyrektor ds. polityk i strategii dotyczących komunikacji i informacji UNESCO.

Berger podkreślił, że są różne motywy rozpowszechniania dezinformacji, od celów politycznych, po autopromocję i przyciąganie uwagi. - Ci, którzy to robią, grają na emocjach, lękach, uprzedzeniach i ignorancji i twierdzą, że nadają sens i pewność złożonej, wymagającej i szybko zmieniającej się rzeczywistości - dodał.

W mediach społecznościowych, a także na różnych platformach UNESCO prowadzi kampanię uświadamiającą ludziom konieczność bycia krytycznym wobec informacji, które są przedstawiane w internecie. Agencja używa do tego hasztagów #ThinkBeforeSharing (Pomyśl Zanim Udostępnisz), #ThinkBeforeClicking (Pomyśl Zanim Wejdziesz) i #ShareKnowledge (Dziel się Wiedzą).

Brak zaufania do szczepionek

Wiele fake newsów związanych z pandemią dotyczyło i cały czas dotyczy szczepionek, które są jedyną opcją jej pokonania.

- Publiczne zaufanie do nauki i dowodów jest niezbędne do przezwyciężenia COVID-19 - powiedział dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO przy okazji wprowadzenia pierwszych szczepionek przeciwko koronawirusowi. - Dlatego znalezienie rozwiązań dla infodemii jest tak samo ważne dla ratowania życia przed COVID-19, jak środki zdrowia publicznego, takie jak noszenie masek i higiena rąk, sprawiedliwy dostęp do szczepionek, leczenia i diagnostyki - tłumaczył.

„Szczepionki przeciw COVID-19 są eksperymentem medycznym, szczepionki mRNA przeciw COVID-19 zmieniają genom człowieka, COVID-19 wcale nie jest niebezpieczny, więc jego przebycie jest lepszym sposobem na zdobycie odporności niż szczepienie, szczepionki przeciw COVID-19 powodują niepłodność, w szczepionkach przeciw COVID-19 wstrzykiwane są czipy” - to tylko niektóre z fałszywych informacji związanych ze szczepionkami i pojawiających się w internecie, które muszą być „obalane” przez organizacje międzynarodowe, organizacje pozarządowe czy odpowiednie podmioty rządów państw na całym świecie.

Jak zaznaczają eksperci WHO, takie fake newsy wprowadzają atmosferę niepewności. Ta z kolei może zamienić się w sceptycyzm i nieufność, które są idealnym środowiskiem dla strachu, niepokoju, wskazywania palcem, stygmatyzacji, gwałtownej agresji i odrzucania sprawdzonych środków zdrowia publicznego. Dane pokazują, że cały czas istnieje spora grupa osób niezdecydowanych, nie do końca przekonanych o potrzebie i skuteczności szczepień. Można ich do nich zachęcić albo wręcz przeciwnie - przez sianie dezinformacji można te osoby odciągnąć od szczepień.

Dla przypomnienia, szacuje się, że do osiągnięcia światowej „odporności stadnej” potrzebne jest wyszczepienie co najmniej 75 procent populacji. Aktualnie w pełni zaszczepionych jest jedynie 42,7 procent ludzi na świecie.

W Polsce sytuacja szczepienna też nie wygląda dobrze. Do 8 grudnia zaszczepionych zostało jedynie 20,5 mln osób, co oznacza, że zaszczepionych zostało około 53 procent wszystkich obywateli. Zarówno eksperci, jak i politycy podkreślają, że teraz trwa walka o osoby niezdecydowane, ponieważ wszyscy, którzy chcieli się zaszczepić, już to zrobili. Nie pomaga działanie środowisk antyszczepionkowych, które są aktywne szczególnie w internecie. Dlatego tak ważna jest walka z dezinformacją oraz wyjaśnianie nieprawdziwości argumentów, które są przytaczane przez przeciwników szczepień.

Nie tylko COVID-19

Fałszywe informacje dotyczące koronawirusa to tylko jeden z przykładów dezinformacji obserwowanej w ostatnich latach. Kampania Stop Founding Heat, która zajmuje się badaniem dezinformacji dotyczącej zmian klimatycznych, opublikowała w 2021 roku raport dotyczący działań popularnej platformy społecznej - Facebooka.

Od stycznia do października na anglojęzycznym Facebooku opublikowano 38 925 postów zawierających fałszywe informacje dotyczące zmian klimatu. Użytkownicy portalu weszli z nimi w interakcje (polubili, skomentowali bądź udostępnili) 10 milionów razy. Oznacza to, że interakcje wzrosły o 76,7 proc. od początku roku. Tylko 3,6 proc. dezinformacji zostało zweryfikowanych.

Oprócz tego zidentyfikowano 113 reklam dezinformacyjnych, a dotyczących klimatu, na które Facebook otrzymał pieniądze w 2021 roku. Dotarły one do między 11,7 a 14,1 mln użytkowników z Ameryki Północnej, Wielkiej Brytanii, Australii oraz niektórych państw Unii Europejskiej. W reklamach użyto zwrotów takich jak „zmiana klimatu to oszustwo”. Siedem stron opłacających reklamy pojawiło się jeszcze w zeszłorocznym raporcie organizacji.

Jakie posty zostały w raporcie uznane za dezinformacje? Wyciąganie z kontekstu słów ekspertów, tworzenie memów negujących istnienie globalnego ocieplenia. Pojawiło się też miejsce dla polityków, np. post australijskiego senatora Malcolma Robertsa, który twierdził, oczywiście błędnie, że śnieżna pogoda zapobiegła globalnemu ociepleniu.

Portal grist.org podaje, że zdaniem właściciela Facebooka, korporacji Meta, raport został opracowany błędną metodologią. W ten sposób jako dezinformacja miałyby być przedstawiane posty, z którymi autorzy badania nie zgadzają się politycznie.

Polska na celowniku dezinformacji?

Funkcjonariusze polskich służb stale alarmują o atakach dezinformacyjnych ze strony Rosji. Choć zdaniem służb Polska jest na celowniku tych działań już od lat, to przy okazji pandemii oraz kryzysu na granicy polsko-białoruskiej zaobserwowano ich zintensyfikowanie.

„Coraz większa jest liczba ataków informacyjnych na Polskę, ale także fake newsów, które w czasie walki z epidemią mogą mieć szczególnie groźne skutki” - podkreślono w komunikacie.

Służby przekazały, że „rosyjskie media włączają się w promowanie teorii spiskowych dotyczących pandemii koronawirusa. Tamtejsze portale publikują tezy podobne do opinii wpływowego komentatora, który straszył, że koronawirus to broń użyta celowo w nowoczesnej wojnie”.

Przykładem innych działań dezinformujących może być opisywanie zeszłorocznych wyborów prezydenckich przez niektóre rosyjskie media. „Prorosyjski portal podaje, że opozycja w Polsce bojkotuje kampanię prezydencką, co oznacza, że wygrana obecnego prezydenta Andrzeja Dudy przyczyni się do osłabienia pozycji głowy państwa, a jego zwycięstwo będzie podważane w Polsce i na świecie” - informował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Dezinformacja ma także uderzać w sojuszników Polski, między innymi tych z Sojuszu Północnoatlantyckiego czy Unii Europejskiej, ośmieszać Stany Zjednoczone czy wzniecać spory między najważniejszymi państwami UE a USA. „Doprowadzenie do wycofania z Europy interesów USA jest celem strategicznym Kremla” - zaznaczono.

Pozostaje pytanie, jak skutecznie bronić się przed dezinformacją, bo wiadomo, że nie jesteśmy w stanie wyeliminować jej z życia publicznego. Wydaje się, że najlepszym wyjściem jest sprawdzanie informacji w kilku różnych źródłach.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Materiał oryginalny: Era dezinformacji. Podczas pandemii COVID-19 zwiększyła się liczba fake newsów - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Szpital w Tarnowskich Górach. 45% pacjentów covidowych to osoby zaszczepione:

https://tarnogorski.info/szpital-w-tarnowskich/
G
Gość
Największą tubą fakenewsów są niestety media głównego ścieku.

Przykład w tym tekście: "Szczepionki przeciw COVID-19 są eksperymentem medycznym"

A nie są?

Proszę oto wypowiedź wicemistra zdrowia:

https://twitter.com/PBeatap/status/1468431898858954760?s=20
Dodaj ogłoszenie