Euro U-21. Sześć punktów po dwóch meczach? Tak, ale awansu nadal brak

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Kaja Krasnodębska
Choć Polacy wygrali oba mecze w grupie, wciąż nie mają awansu do półfinału. Pracują więc dalej, choć w czwartek przyszedł czas na odpoczynek w towarzystwie bliskich, nie Lamborghini.

Sześć punktów zdobyte w dwóch spotkaniach jak na razie nie dało Biało-Czerwonym awansu do półfinałów Mistrzostw Europy do lat 21. By zakwalifikować się do fazy pucharowej i tym samym Igrzysk Olimpijskich w Tokio 2020, potrzebują jeszcze dobrze zaprezentować się w starciu z Hiszpanami. To odbędzie się w sobotę o 21 w Bolonii. Polakom do awansu wystarczy... porażka 0:1. Przy wyższej przegranej o pozostanie we Włoszech aż do 27 czerwca (wówczas w Bolonii oraz Reggio Emilia rozegrane zostaną półfinały) może być ciężko.

- Patrzymy na to, na co mamy wpływ. Mieliśmy wpływ na mecz z Belgią i Włochami, co zakończyło się naszym zwycięstwem. Bardzo się z tego cieszymy. Oczywiście, że nie liczymy na to, że ktoś nam pomoże. Czasem inne rezultaty pomagają, ale my nie robimy z tego problemu. Wygraliśmy ze świetną drużyną. Pozostał nam jeden mecz i zobaczymy, ile punktów wywalczymy na koniec fazy grupowej. Sześć punktów po dwóch rywalizacjach to bardzo dobry dorobek. Większość drużyn chce być na naszym miejscu. Powtarzałem to wiele razy swoim zawodnikom i powiem to jeszcze raz: to my o wszystkim decydujemy. Jeżeli wygramy, będziemy grać dalej. Jeśli nie, trzeba będzie monitorować pozostałe rezultaty - mówił podczas pomeczowej konferencji prasowej Czesław Michniewicz. Upłynęła ona w radosnej atmosferze, bowiem jego podopieczni chwilę wcześniej dokonali czegoś praktycznie niemożliwego. Przed ponad 28-tysięczną publicznością pokonali znacznie wyżej wycenianych i bardziej doświadczonych w bojach na najwyższym poziomie gospodarzy 1:0. O trzech punktach zadecydowało trafienie Krystiana Bielika (dwa gole w dwóch meczach), ale to zasługa całej drużyny. Najlepszym piłkarzem według uefa.com został Kamil Grabara. Polski bramkarz dwoił się i troił, ratując swoich kolegów w wielu sytuacjach. Włosi nie ustawali bowiem w atakach, lepsi byli w każdej ze statystyk prócz tej najważniejszej. - Zażegnaliśmy wiele niebezpieczeństw, ale chciałbym podkreślić klasę rywala. To bardzo silny przeciwnik, który gra bardzo przyjemną piłkę. Na pewno po zakończeniu turnieju będę śledził ich losy. Zaznaczyć chcę też, jak ogromną pracę wykonała moja drużyna - dodał selekcjoner.

Dla Polaków był to bardzo ciężki mecz, zwłaszcza pod względem fizycznym. Całe spotkanie musieli zachować koncentrację w defensywie i wracać całą drużyną pod własną bramkę. Na połowie przeciwnika przebywali właściwie jedynie przy kontratakach. - W ten sposób zagraliśmy przez wiele spotkań. Takim systemem przeszliśmy przez kwalifikacje, później przez baraże. Nasz atut to świetna obrona. Nie będę ukrywał, że wiele inspiracji czerpię od włoskich trenerów. Bardzo lubię ich filozofię gry i staram się wprowadzać ją w mojej drużynie. W spotkaniu z Włochami mieliśmy uporządkowaną defensywę. To nie jest niespodzianka, bo my tak gramy. Mieliśmy też swoje sytuacje, dobre momenty - przypominał Michniewicz. - Jednak zawsze po odbiorze piłki daleko jest do bramki rywala i musimy biegać.

Starania jego podopiecznych doceniły również włoskie media. Zgodnie najwyżej oceniły Bielika. „Nie tylko za bramkę, bardzo piękną, wynikającą z szybkości działania, ale także ze szczęścia. Zawsze zbiera drugie piłki, zwłaszcza w polu karnym Polaków” - komentował tuttomercatoweb.com. Zachwytom nad Bielikiem wtórowała także „La Gazetta dello Sport”, która już po poprzednim meczu nazwała go prawdziwym liderem polskiej defensywy. Teraz poszła krok dalej: według niej piłkarz Charlton był najlepszym zawodnikiem na boisku z oceną 7,5, jego nazwisko zostało wyróżnione także w tytule. Najniżej oceniony z kolei został Filip Jagiełło, który jako pierwszy opuścił murawę. Zastąpił go Konrad Michalak. Pomocnik Lechii Gdańsk zebrał przeciętne, jak na Polaków, noty.

„Dwa gole w dwóch meczach nie mogą być przypadkiem. Pomocnik Arsenalu dodaje jakości” - pisało z kolei o Bieliku calciomercato.com, a portal whoscored.com już wcześniej wybrał go do najlepszej jedenastki pierwszej serii meczów Euro U-21. Teraz jest na najlepszej drodze, by ponownie się tam znaleźć. Ponownie otrzymał na tym portalu najwyższą notę. Wyższą nawet niż Kamil Grabara. Golkiper swoimi interwencjami nie raz i nie pięć ratował Biało-Czerwonych przed stratą gola. Za to został wybrany przez uefa.com na najlepszego piłkarza całego spotkania. „La Gazetta dello Sport” dała mu ocenę 7, którą otrzymał także Mateusz Wieteska.

„Pewny w wyjściach do piłki, uratował zespół po strzale Chiesy. Generalnie bardzo błyszczy” - to uzasadnienie w przypadku Grabary, jakie znalazło się na portalu calciomercato.com. „W obronie jak skała. Interweniuje we właściwym momencie i nigdy nie obniża progu koncentracji” - to z kolei komentarz do gry Pawła Bochniewicza. Obrońca Górnika Zabrze był jedynym, który tym razem znalazł się w wyjściowej jedenastce, choć brakło go w pierwszym składzie meczu z Belgią. Pokazał jednak, że zasłużył na ten „awans”, a „La Gazetta dello Sport” oceniła jego występ na 6,5.

Podobnie jak reszta ekipy zasłużył więc na odpoczynek. W czwartkowym treningu w Spilamberto udział wzięli tylko rezerwowi zawodnicy. Rozbieganie i gierka, a wszystko to w pełnym słońcu w samo południe. Selekcjoner uważa bowiem, że każdy z nich musi być gotowy do ewentualnego wejścia na boisko. Po ciężkiej pracy nadszedł czas na spotkania z bliskimi. Wielu z nich we Włoszech pojawiło się już kilka dni wcześniej i z trybun wspierało swoich ulubieńców. Teraz był czas na nieco luzu. Popołudnie reprezentacja miała spędzić natomiast w fabryce Lamborghini. Ostatecznie podopieczni Michniewicza woleli odpocząć jednak w zaciszu hotelu lub rodzinnym gronie.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Materiał oryginalny: Euro U-21. Sześć punktów po dwóch meczach? Tak, ale awansu nadal brak - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Polscy piłkarze nie grali.Jest tylko jedno wytłumaczenie .Trzeba więcej sprzedawać a Komentator TV powie aby uzyskali doświadczenie i wrócili do legii za grube miliony.a Piast był lepszy nie za miliony tylko za to że chciał grac

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3