Fatalne przejście dla pieszych. Dzieci, aby dostać się do szkoły przechodzą przez wielką kałużę i są ochlapywane wodą spod kół aut

Agnieszka Linka
Agnieszka Linka
Na taką niespodziankę może trafić pieszy na przejściu przy ul. Wyspiańskiego i Dzikiej
Na taką niespodziankę może trafić pieszy na przejściu przy ul. Wyspiańskiego i Dzikiej Agnieszka Linka
Przejście dla pieszych na ul. Wyspiańskiego nawet po przelotnym deszczu stoi zalane wodą. Sprawa jest kontrowersyjna, ponieważ korzystają z niego dzieci trzech szkół, znajdujących się w pobliżu.

Chodzi o przejście dla pieszych na ul. Wyspiańskiego przy skrzyżowaniu z ul. Dziką. Korzystają z niego uczniowie trzech zielonogórskich szkół- LO VII, Szkoły Podstawowej nr 10 i Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej. Niestety, kiedy spadnie deszcz pasy są trudne do pokonania bez kaloszy i płaszcza przeciwdeszczowego. I wcale nie potrzeba intensywnych opadów, które co jakiś czas zalewają miasto. Na jezdni, nawet po przelotnym deszczu stoi wielka kałuża, a przejeżdżające samochody rozbryzgują wodę na wszystkie strony. Jest problem, aby bezpiecznie przekroczyć jezdnię, nie przemoczyć butów i nie zostać ochlapanym przez auto.

Wejść w kałużę czy ryzykować bezpieczeństwo?

W tym miejscu, zwłaszcza w trakcie roku szkolnego jest naprawdę duży ruch. Uczniowie, ich rodzice i opiekunowie, a także pozostali przechodnie często korzystają z fatalnej zebry. Niestety od kilku lat sytuacja się nie zmienia, a zarządca musiałby przeprowadzić remont, żeby stan rzeczy uległ poprawie. Ku niezadowoleniu mieszkańców zmian w tym temacie ciągle brak.

- Jest to bardzo niedopracowane - mówi Przemek Zalewski, ojciec dzieci uczęszczających do jednej z pobliskich szkół. -Trzeba to naprawić, bo z przejścia korzystają dzieci. Mamy XXI wiek i technika na to pozwala. Albo to czyjeś niedopatrzenie, albo niechęć lub ignorancja- a to już nie jest fajne- dodaje.

Niedopatrzenie? Być może, choć gołym okiem widać, że w tym miejscu teren jest nieco obniżony i powstała niecka, w której zawsze będzie gromadzić się woda. Ktoś kiedyś odbierał tę budowę. Dlaczego tak ważny szczegół, dotyczący bezpieczeństwa dzieci na drodze umknął jego uwadze?

Problem niedrożnych studzienek?

- Wniosek na gorąco nasuwa się jeden. Konieczna jest na pewno bieżąca konserwacja spustów ulicznych z nagromadzonych liści i piasku. – mówi radny Marcin Pabierowski.

- Często kosze osadnikowe są zanieczyszczone, co powoduje brak odprowadzania wody opadowej. W tym przypadku mamy obok dwie studzienki drogowe i myślę, że należy sprawdzić ich drożność. Mamy duże nachylenie ul. Dzikiej i spływ wody jest znaczny. – kontynuuje radny.

Drożność studzienek kanalizacyjnych to faktycznie problem i to nie tylko tego miejsca, ale całego miasta. W Zielonej Górze nachylenia terenu są normą. Podczas deszczu woda niesie ze sobą liście, gałązki, piach i wszystko, co nie zostało uprzątnięte z poboczy, zapychając odpływy i kosze. Niewykluczone, że byłoby lepiej, gdyby studzienki wbudowano także tuż przy przejściu, a nie jedynie kilka metrów dalej.

A może połączyć ul. Dziką z ul. Dziką?

Radny Marcin Pabierowski kontynuując temat mówi, że: "Warto wrócić do koncepcji przebudowy ul. Dzikiej, to znaczy wykonać połącznie jej dwóch odcinków. Stworzyłoby to dogodny wyjazd w stronę ul. Wyspiańskiego oraz rozładowało korki, które się tworzą na skrzyżowaniu ul. Bema z ul. Staszica. Przy połączeniu dwóch odcinków ul. Dzikiej można by wykonać modernizację kanalizacji drogowej deszczowej"

Bezpieczniej gdy nie trzeba przekraczać jezdni

Przekop faktycznie może zmniejszyć korki, ale jak wpłynie na bezpieczeństwo dzieci? Obecnie chodnik wzdłuż ul. Wyspiańskiego jest ciągiem nieprzerwanym jezdnią. Tym chodnikiem poruszają się uczniowie ze szkoły sportowej, którzy w ramach treningów korzystają z basenu MOSiR, przy ul. Staszica. Młodzież korzysta też z przystanku MZK tuż przy basenie. Przekop zmusi dzieciaki do przekraczania jezdni, która będąc odciążeniem dla sąsiednich ulic i drogą dojazdową dla mieszkańców okolicznych osiedli stanie się uciążliwa dla najmłodszych.

Jak mówi dyrektor ZSSiO Beata Joksz Skibińska -Z punktu widzenia szkoły połączenie obu części ul. Dzikiej nie jest dobrym pomysłem. Uczniowie są teraz na pewno bezpieczniejsi i nie muszą brać udziału w zwiększonym ruchu drogowym.

Wideo: Koszenie trawy i wycinanie chaszczy to strata pieniędzy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie