Fotografia pani Krystyny trafi do naszego kalendarza

Alicja Kucharska
Już 16 grudnia kalendarz naszego tygodnika. Ozdobi go fotografia pani Krystyny.

Jedna z fotografii przez Panią nadesłanych została wybrana do kalendarza na 2016 rok. Zachwyciła jury konkursu. Proszę powiedzieć więcej o sfotografowanym obiekcie.
Z uwagi na to, że temat uwzględniał cztery pory roku powiatu świebodzińskiego, przesłałam kilkanaście fotografii prezentujących różne obiekty, ale i pory roku. Zwycięska fotografia przedstawia świebodzińskie sanktuarium i przewrotnie nie jest to front budynku. Zdjęcie zostało wykonane spontanicznie, co jest częste w moich fotografiach. Odwiedzając koleżankę, która mieszka na czwartym piętrze i widząc krajobraz za oknem, wręcz musiałam zrobić to zdjęcie. Tamtej zimy spadło naprawdę dużo śniegu, co odmieniło znane wszystkim miejsce.

Zwycięska fotografia to jedno, jednak Pani przygoda z fotografią nie ogranicza się tylko do konkursu i przewija się w Pani życiu od dawna.
Fotografowanie to ogromna pasja. Zawsze mam przy sobie aparat, bo nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się okazja do uwiecznienia pięknej chwili. Zdjęć robię kilkaset, najgorszy jest moment, gdy trzeba wybrać kilka lub kilkanaście z nich.

A jak wyglądały początki Pani przygody z aparatem i fotografią?
- Pierwszy aparat otrzymałam przed 1960 rokiem. Byłam wtedy w liceum. Nie był to powszechny sprzęt, więc obsługi aparatu nauczył mnie nauczyciel fizyki. Pierwsze aparaty nie były tak proste w obsłudze. Obecnie większość robi za nas sprzęt, niegdyś samemu trzeba była dobrać światło, czy ustawić odległość. Przy tym wszystkim poznałam również tajemnicę wywoływania zdjęć w ciemni, przy użyciu odpowiedniej aparatury. To było magiczne miejsce, które pozwoliło mi szczegółowo poznać proces powstawania fotografii.

Co było przedmiotem pierwszych zdjęć Pani autorstwa?
- W zasadzie zdjęcia rodzinne, ale także temat mojej pracy magisterskiej łączył się z aparatem. Wykonywałam badania, w których główną rolę odgrywał mikroskop i siłą rzeczy musiałam robić zdjęcia spod mikroskopu. Na emeryturze poznałam innych pasjonatów fotografii, począwszy od ZNP po UTW, i podróżując razem z nimi w bliskie i odległe zakątki, przywożę ogromną galerię zdjęć na pamiątkę.
Teraz mogę powiedzieć, że najbardziej liczną grupę wśród moich fotografii stanowią zwierzęta i rośliny, ale również budynki.

I budynkami zajmuje się Pani również na swoich stronach internetowych na portalu społeczności owym. Jest Pani autorką aż trzech stron wiążących Świebodzin z fotografią.
Moja baza zdjęciowa jest naprawdę ogromna i nie wiedząc, co się z tymi zdjęciami kiedyś stanie, postanowiłam prezentować je na stronach internetowych. Zamieszczam tam regularnie zdjęcia budynków, domów, podwórek z naszego miasta i okolicy. Na stronie sympatyków mają się okazję spotkać świebodzinianie z całego świata i zobaczyć, jak zmienia się nasze lokalne otoczenie. Początkowo były to obiekty z kolejnych ulic, zwiedziłam całe miasto, by sfotografować odpowiednie miejsca. Najnowszym tworem jest strona Polska – wędrujemy i zwiedzamy, gdzie swoją przestrzeń odnajdują zdjęcia wykonane w podróży. Mam nadzieję, że strona będzie się stale rozwijać, zyskując nowych obserwatorów.

Przy prowadzeniu takich stron pracy na pewno jest bardzo dużo…
- Selekcja zdjęć, ich obróbka, zamieszczenie i opisanie – to ogromnie czasochłonne i żmudne zajęcie, ale już traktuję to jako stały element mojego życia – poniekąd obowiązek. Przez tyle lat przyzwyczaiłam się, że aparat mam zawsze pod ręką.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie