Gdy mama lub tata są na saksach

Henryka Bednarska
- Są smutne, depresyjne, tęsknią - mówi psycholog z Gorzowa o eurosierotach
- Są smutne, depresyjne, tęsknią - mówi psycholog z Gorzowa o eurosierotach
12,5 tys. dzieci w Lubuskiem wychowuje się bez ojca lub matki, bo ci wyjechali do pracy

- Tęsknimy za tatą - przyznają Dawid i Kamil Poniży ze Wschowy. Chodzą do szkoły, gdzie jedno albo oboje rodziców na saksach ma aż co trzeci uczeń! Według raportu Kuratorium Oświaty, do którego dotarliśmy jako pierwsi, eurosieroctwo to u nas wielki problem.

Dawid chodził do dwudziestki w Gorzowie. Matka wyjechała do pracy, gdy był w gimnazjum. Zostawiła go pod opieką ,,wujka'', z którym mieszkała po rozwodzie. I zaczęły się problemy. Dawid przestał się uczyć, wagarował nawet po trzy tygodnie. Związał się z nieformalną grupą szalikowców podejrzewanych o zapędy faszystowskie.

- Stawiał się, był arogancki, kolegów z grupy przyprowadzał do szkoły - opowiada Jerzy Koziura, dyrektor ZSO nr 20. I pyta: - Czy warto poświęcać rodzinę? Przecież u nas praca jest, choć za mniejsze pieniądze.

Po prostu tęsknią

Według danych Kuratorium Oświaty w Gorzowie z początku października (dopiero trwa ich opracowanie), za granicą pracują rodzice 12.590 dzieci. Z reguły w domu nie ma jednego z nich, najczęściej ojca. - Badania robiliśmy na polecenie ministerstwa, a dane otrzymaliśmy z 92 proc. placówek, od przedszkoli po szkoły ponadpodstawowe - mówi Grzegorz Rados z kuratorium.

To z tych badań wyszło, że w SP nr 2 we Wschowie na saksach są rodzice aż jednej trzeciej uczniów, 183 na 572 chodzących do szkoły (wyjechało 165 ojców, dziewięć matek i w dziewięciu przypadkach oboje).

- Takie tu jest środowisko. Już przed wstąpieniem do Unii wyjeżdżało dużo rodziców. Najczęściej pracują okresowo, ale na stałe jest tam już 40 proc. ojców - ocenia dyrektor Ryszard Ratajczak. Mówi, że nie ma z uczniami problemów wychowawczych. Jego zdaniem może to wynikać z tego, że szkoła oferuje dzieciom wiele zajęć pozalekcyjnych, łącznie z popołudniowym odrabianiem zadań domowych pod okiem fachowców. Ale dzieci i tak tęsknią.

- Za tatą, bardzo - przyznają Dawid i Kamil ze Wschowy. Ich mama Magdalena Poniży nie kryje, że bez męża jest ciężko. - Bo wszystko tutaj na mojej głowie. Mąż przyjeżdża co dwa tygodnie, ale to za mało - twierdzi. Dlatego myśli o wyjeździe do męża. Na taki krok zdecydowała się już jej szwagierka Beata Lewandowska. - Jedziemy za dwa tygodnie. Mąż jest w Danii już dwa lata, na dłuższą metę ciężko żyć tak daleko od siebie - stwierdza. I ona, i jej córka Daria też przyznają się do ogromnej tęsknoty. Kobiet nie dziwi, że w SP 2 tyle dzieci ma któregoś z rodziców za granicą. - Takich jak my słomianych wdów jest pełno. Bo tu trzeba było za 700 zł pracować - tłumaczy B. Lewandowska.

Boją się utraty rodziców

- Nieobecność rodziców fatalnie wpływa na dzieci. Tracą poczucie bezpieczeństwa, boją się utraty rodziców - mówi psycholog Iwona Szpakowska z poradni w Gorzowie. Jak stwierdza, w takiej rodzinie poprawia się sytuacja materialna, ale emocjonalna się destabilizuje. - Dziecko zaczyna mieć złość, żal do drugiego rodzica. To skutkuje wycofaniem się dziecka w głąb siebie, pojawiają się problemy - dodaje psycholog.

Wiele z ich widać w szkole. - W klasach IV-VI zauważa się ogólne rozprężenie, w gimnazjum problem się nasila: są wagary, agresja, żeby zwrócić na siebie uwagę, np. nauczycieli. Występuje zwłaszcza u chłopców, którym brakuje autorytetu, jakim dla nich jest ojciec - twierdzi Ewa Skrzypek, pedagog w gorzowskiej dwudziestce. Kurator oświaty Roman Sondej mówi: - Uczeń pozostawiony sam sobie łatwiej schodzi z dobrej drogi.

Do dzieci, których oboje rodzice są na saksach, przylgnęło określenie eurosieroty. W Lubuskiem jest ich 868. Opiekują się nimi dziadkowie, starsze rodzeństwo, bywa, że dalsza rodzina. Z reguły rodzice nie przekazują im formalnie praw do opieki, rodzą się więc problemy. - Bo kto ma podjąć decyzję, gdy dziecku trzeba zrobić zabieg? Kto go reprezentuje, jeśli złamie ono prawo? Kiedy pojawiają się problemy, szkoła też potrzebuje prawnego opiekuna - mówi kurator. Dlatego w rządzie powstał międzyresortowy zespół, który ma opracować rozwiązania prawne.

Klaudią, uczennicą VI klasy z Gorzowa, opiekuje się babcia. - Przed wyjazdem rodziców nie stwarzała żadnych problemów - stwierdza pedagog E. Skrzypek. I nagle na lekcjach zaczęła odzywać się agresywnie, pyskować. N szczęście pomogły rozmowy z nią i z babcią. Psycholog I. Szpakowska przyznaje, że spotyka się z takimi dziećmi: - Są smutne, depresyjne, tęsknią. Brakuje im bliskości rodziców, po prostu miłości.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xxxxx

Kto jest winny że rodzina się rozdziela i jedno wyjeżdza w świat.Przecież to nasze kochane państwo.Nie daje nam możliwości żyć spokojnie.Pracowaliśmy oboje 15 lat,ja za najniższą a mąż miał 200zł więcej.Starczało nam ledwo na ubrania,jedzenie,i opłaty.I o niczym innym nie było mowy.A dzieci pytały ciągle kiedy im coś kupimy bo inne dzieci wszystko mają.Więc mąż wyjechał,rozłąka nie jest dla nas łatwa,ale co innego mogliśmy zrobić.Tęsknimy i czekamy na powroty.Tak nie powinno być.

B
Barbara

To tragedia dla polskich rodzin!! Winny jest system wynagrodzeń. Czym się różni "Pan-Pani" z telewizji, zarabiający krocie,/których zresztą "oglądamy" za nasze grube pieniądze/, ode mnie? "Gwiazdorów" wszelkiej maści nie brakuje w każdym mieście , często -nijakich-
Proponuję!! Każdy z tych "gwiazdorów" niech dopłaca ze swojej miesięcznej pensji, na życie przynajmniej sześciu POLSKICH rodzin!!
Nie będzie problemu!!
Jestem córką tego systemu. Nie współczuję sobie! Współczuję rodzicom,za to co czują,za to co robią,aby zapewnić mi i SOBIE KIEDYŚ godne życie, szansę na lepsze życie!! Bez wspólnej z innymi lokatorami ubikacji na półpiętrze, bez codziennego noszenia węgla z piwnicy na drugie piętro starej kamiennicy. Z nadzieją, na ciepłą wodę lecącą z kranu, na wannę, na prysznic = niby tak mało, a tak DUŻO!!!! . Pozdrawiam.

R
Robi

Niestety tak jest rodzice wyjeżdają po za granice kraju za chlebem i cierpia na tym dzieci i najblizsze osoby. I co z tego ze jest praca w kraju jak za psie pieniądze i to po 12 godzin swiatek piatek czy niedziela. To prawie to samo jak wyjazd na zarobek. Nikogo innego nie mozna za to winic jak tylko nasz kochany ząd bo to oni zawinili nikt inny.

Z
Zenek

" Dlatego w rządzie powstał międzyresortowy zespół, który ma opracować rozwiązania prawne."

I co ta qpa gnoju ma zamiar splodzic za potwora prawnego ?

Dodaj ogłoszenie