Gdzie jest mistrz? No gdzie? (zdjęcia)

Andrzej Flügel 68 324 88 06 aflugel@gazetalubuska.plZaktualizowano 
Niesamowity Walter Hodge, a obok rywale Robert Witka (numer 8) i Adam Hrycaniuk. Górą w tej akcji będzie zawodnik Zastalu.
Niesamowity Walter Hodge, a obok rywale Robert Witka (numer 8) i Adam Hrycaniuk. Górą w tej akcji będzie zawodnik Zastalu. Tomasz Gawałkiewicz
Zastal po bardzo dobrym spotkaniu pokonał we własnej hali obrońcę tytułu Asseco Prokom. Nasz zespół prowadził praktycznie od początku do końca wzbudzając zachwyt kibiców. Klasą dla siebie znów był Walter Hodge.

Zastal vs Asseco Prokom Gdynia 79 : 68

Goście wygrywali tylko raz, kiedy punkty otwarcia zdobyły Jerel Blassingame. Potem ręce same składały się do oklasków. Walter Hodge, który w Zgorzelcu zagrał nieco słabiej, pokazał wszystkim, co potrafi. Znakomicie kierował grą, trafiał, walczył. Jego koledzy robili to samo. Nie daliśmy odetchnąć ekipie z Gdyni, broniliśmy, podwajaliśmy, nie było dla nas straconych piłek. Po siedmiu minutach prowadziliśmy 19:12, a trener Asseco Prokomu Andrzej Adamek, wściekły na swoich zawodników, wziął czas i posadził na ławie mierzącego 213 cm Donatasa Motiejunasa. To właśnie Litwin był najmocniejszym punktem zespołu we wcześniejszych meczach mistrza Polski. W Zielonej Górze tak nękał go w pierwszej kwarcie Kirk Archibeque, że wieżowiec stracił ochotę do walki i nie odegrał w tym meczu żadnej roli. Trener Adamek właśnie postawę swego środkowego uznał za jedną z głównych przyczyn porażki. Ale czas, który wziął szkoleniowiec, niewiele pomógł.

Końcówka Zastalu była piorunująca. Od stanu 21:14 trzy ostatnie kosze zdobył Zastal (dwa razy Kamil Chanas, raz Hodge). Wydawało się, że tak łatwo nam jednak nie będzie, a główny kandydat do złota naciśnie nas mocniej. Próbował, ale mu się nie udało! W drugiej kwarcie na parkiecie pojawił się entuzjastycznie witany Gani Lawal. Amerykanin pokazał kilka swoich zagrań, ale widać było wyraźnie, że musi mieć jeszcze trochę czasu.

- To oczywiste - ocenił trener Mihajlo Uvalin. - Przecież on w ostatnim czasie pojechał z Chin do USA, a stamtąd do Polski. Trafił do zespołu, w którym się sporo zmieniło, musi się do niego ponownie wkomponować.

To prawda. Lawal ucieszył widzów wsadem, którym prawie urwał kosz, kilkoma zbiórkami, walką na deskach. Można być spokojnym, że w kolejnych meczach wspomoże drużynę znacznie bardziej. We wspomnianej drugiej kwarcie Zastal utrzymywał bezpieczną przewagę. Graliśmy zespołowo, a każdy pojawiający się na parkiecie zawodnik dawał coś drużynie. Stąd Asseco Prokom niewiele mógł zrobić. Kiedy zespół z Gdyni zmniejszał różnicę, Zastal potrafił wybronić akcję, zmusić rywala do błędu i znów odskoczyć na bezpieczną odległość. To było coś pięknego! Zastal przy pełnej hali pewnie prowadzi z mistrzem Polski.

Ale mecz ma cztery kwarty i mimo wszystko część kibiców obawiała się, że rywal się obudzi, a my możemy mieć ,,dół", który zdarzał się nam najczęściej właśnie w trzeciej części. Rzeczywistość jednak przeszła najśmielsze oczekiwania. Graliśmy ciągle bardzo dobrze. W 23 min Hodge trafił z osobistych i było 51:31. Potem Marcin Sroka z trudnej pozycji rzucił za trzy, a po stracie rywala, Piotr Stelmach poprawił na 56:31. Prowadzić z taką ekipą, jak Asseco Prokom różnicą 25 punktów - bezcenne! Nic dziwnego, że niemal cała hala skandowała: gdzie jest mistrz? Rywal się jednak nieco obudził i zaczął zmniejszać różnicę.

W ostatniej kwarcie zielonogórzanie nie zdobywali punktów z taką łatwością jak dotąd i w pewnym momencie wydawało się, że jeszcze może być gorąco. W 36 min, ze stanu 71:54 dla zielonogórzan, goście po trójce Przemysława Frasunkiewicza i dwójce Przemysława Zakojskiego zjechali na zaledwie 59:71. Była to najmniejsza przewaga Zastalu od wielu minut. Ale zielonogórzanie szybko pokazali, że nie pozwolą się dogonić. Z bardzo trudnej pozycji za trzy rzucił Stelmach, piłka tańczyła na obręczy by wpaść do kosza. Nasi szybko opanowali sytuację i kiedy Hodge w 38 min, po indywidualnej akcji, zdobył punkty stało się jasne, że możemy już smakować zwycięstwo. Smakowaliśmy. I to jak! Cała hala skandowała: dziękujemy, zawodnicy opuszczali parkiet w szpalerze fanów przybijając wszystkim piątki. To było piękne. Przed tygodniem pokonaliśmy srebrnego medalistę, wczoraj mistrza. Co ważne nie stało się to fartem, albo dlatego, że te ekipy były osłabione. Po prostu byliśmy wyraźnie lepsi!
MIHAJLO UVALIN, trener Zastalu
- Chcę podziękować kibicom zielonogórskim za świetny doping. To było dla nas bardzo duże wsparcie. To zwycięstwo im dedykuję. Bardzo ważna była właściwa koncentracja i obrona, szczególnie w pierwszej połowie meczu. Jestem bardzo zadowolony z postawy mego zespołu tak w ataku jak i w defensywie.

WALTER HODGE, lider naszego zespołu
- To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Wykonaliśmy świetną robotę, byliśmy drużyną i wzajemnie się uzupełniliśmy. Także dlatego, że słuchaliśmy tego co nam zalecał trener i realizowaliśmy to w czasie spotkania. Dobrze mi się dzisiaj grało. To spotkanie pokazuje, że możemy w tym sezonie o coś powalczyć.

ŁUKASZ SEWERYN, skrzydłowy ekipy gości
- Gratuluję Zastalowi. Wygrał zasłużenie. Bardzo ciężko nam się tu grało. W sumie o naszej porażce zadecydowała pierwsza połowa. Daliśmy się Zastalowi rozhulać a potem ciężko było go zatrzymać. Nie realizowaliśmy założeń, mieliśmy dużo otwartych pozycji do rzutów, ale ich nie wykorzystywaliśmy.
ZASTAL ZIELONA GÓRA - ASSECO PROKOM GDYNIA 77:68 (27:14, 14:14, 22:18, 16:22)
ZASTAL: Hodge 28, Stelmach 14, Chanas 12Archibeque 4, Sroka 3 oraz Lawal 8, Mirković 7, Dłoniak i Matczak po 0.
ASSECO PROKOM: Blassingame 11, Motiejunas 4, Zamojski 3, Łapeta 2, Szczotka 0 oraz Seweryn 15, Day 13, Hrycaniuk 9, Frasunkiewicz 6, Kuebler 3, Witka 2.
Sędziowali: Janusz Calik (Wrocław), Tomasz Trawicki (Szczecin) i Dariusz Lenczowski (Kraków). Widzów 5.000.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
old kibic

Wczorajszy mecz z Anwilem pokazał, że do medalu jest jeszcze długa i kręta droga. Narazie możemy pozwolić sobie na takie wpadki, jak wczorajsza ale w decydujących pojedynkach musimy zagrać tak, jak z Turowem i Asseco. Mam nadzieję, że najlepsze mecze w wykonaniu Zastalu są jeszcze przed nami.

H
Henryk

Brawo.Powtórzę po raz wtóry,że Zastal Zielona Góra to ustalona marka.Życzę zdobycia medalu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3