Gdzie jest zabytkowy płot?

    Gdzie jest zabytkowy płot?

    Janczo Todorow

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    - Przepisy ochrony zabytków obowiązują wszystkich - mówi Anna Kubiak.

    - Przepisy ochrony zabytków obowiązują wszystkich - mówi Anna Kubiak. ©Janczo Todorow

    Kilka dni temu ktoś zdemontował fragment ogrodzenia okalającego dziedziniec przykościelny przy ul. Kalinowskiego. Proboszcz parafii p.w. Wniebowzięcie NMP zapewnia, że wszystko jest w porządku, ale zgody konserwatora na demontaż nie było.
    - Przepisy ochrony zabytków obowiązują wszystkich - mówi Anna Kubiak.

    - Przepisy ochrony zabytków obowiązują wszystkich - mówi Anna Kubiak. ©Janczo Todorow

    Od kilku dni wierni zwracają uwagę na to, że w miejscu brakującego ogrodzenia ustawiono prowizoryczną siatkę ze zwykłego drutu. Nikt nie wie, co się stało z fragmentem metalowego płotu. Można usłyszeć jedynie domysły, w jakim celu zostało zdjęte i gdzie może się znajdować. - Zauważyłam, że część ogrodzenia nie ma już dwa dni temu, ale nic nie wiem na ten temat - mówi jedna z parafianek.
    Kościół p.w.
    Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny został zbudowany w latach 1914 - 1917. Z tego okresu pochodzi także piękne secesyjne ogrodzenie, dziś pokryte patyną czasu. - Nie mam pojęcia, dlaczego ktoś zdemontował przęsła i to wraz z podmurówką - mówi regionalista i historyk Anna Kubiak. -
    Owszem, stan tego płotu na pewno nie jest najlepszy i wymaga konserwacji. Ale dlaczego zdjęto i podmurówkę z cegły klinkerowej? Mam wątpliwości, czy plot wróci na swoje miejsce. Takich ogrodzeń w mieście nie ma za wiele - drugi podobny jest przy Żarskim Domu Kultury.
    A. Kubiak podkreśla, że kompleks kościelny znajduje się w strefie ścisłej ochrony konserwatorskiej. A to wymaga zgodę konserwatora na demontaż ogrodzenia. - Na szczęście zdemontowano jedynie fragment ogrodzenia, ale być może to dopiero początek. Może w planie jest rozbiórka całego? Próbowałam rozmawiać z księdzem proboszczem na ten temat. Niestety, niczego się nie dowiedziałam. A przecież przepisy ochrony zabytków obowiązują wszystkich, także parafię - zaznacza A. Kubiak.

    Próbowaliśmy i my rozmawiać z proboszczem. Najwyraźniej nie miał na to ochotę i nawet nie zatrzymał się wychodząc z kościoła. Ksiądz był najwyraźniej poirytowany, kiedy stwierdziliśmy, że niektórzy mieszkańcy są zaniepokojeni sprawą ogrodzenia. - Jacy mieszkańcy, jacy ludzie? - zawołał. Zapytaliśmy, w jakim celu zdemontowano część ogrodzenia, czy to może chodzi o jego renowację? - A jak pan myślał, oczywiście, że renowację - odparł. Kiedy padło ostatnie pytanie - czy jest zgoda konserwatora - ksiądz nie krył zdenerwowania: - Oczywiście, że jest - odpowiedział. Chcieliśmy jednak sprecyzować i zapytaliśmy, który konserwator wydał zgodę miejski, czy wojewódzki. - Wojewódzki - padła odpowiedź. Na końcu ksiądz dodał, że w sprawie ogrodzenia wywiesi komunikat w kościele.
    W poniedziałek skontaktowaliśmy się z Barbarą Bielinis - Kopeć, lubuskim wojewódzkim konserwatorem zabytków w Zielonej Górze. - W piątek wpłynęła do nas informacja odnośnie zdemontowanego fragmentu ogrodzenia. Oczywiście na to potrzebna jest zgoda, a my takiej nie wydawaliśmy. Nie wiemy, w jakim celu to zrobiono. W tym tygodniu przeprowadzimy na miejscu kontrolę i wyjaśnimy sprawę - usłyszeliśmy od konserwatora wojewódzkiego

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (41)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Już 25 kwietnia w ramach światowej trasy koncertowej wystąpi grupa 12 Tenors!

    Już 25 kwietnia w ramach światowej trasy koncertowej wystąpi grupa 12 Tenors!

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.