Gigantyczna inwestycja w gminie Gubin. Przyszłość regionu to elektrownia

Dariusz Chajewski 68 324 88 79 [email protected]
Parlamentarzyści natknęli się na pikietę członków stowarzyszenia protestującego przeciwko energetycznej inwestycji (fot. Paweł Janczaruk)
Parlamentarzyści natknęli się na pikietę członków stowarzyszenia protestującego przeciwko energetycznej inwestycji (fot. Paweł Janczaruk)
Udostępnij:
Przegranej w referendach w sprawie budowy kopalń winien jest brak informacji. Oto wniosek z w czwartkowego spotkania grupy mającej wspierać tę inwestycje. Pod salą protestowali przeciwnicy. Na obrady ich nie wpuszczono.

Czytaj też: Kopalnia w Gubinie to szansa na rozwój regionu. Czy powstanie mimo braku zgody mieszkańców?

W sali witrażowej zielonogórskiego muzeum zasiedli parlamentarzyści, samorządowcy, urzędnicy i przedstawiciele potencjalnego inwestora. Aby mówić o gigantycznej inwestycji - budowie elektrowni produkującej energię w oparciu o złoża węgla brunatnego ze złoża Gubin - Mostki. Zanim jednak rozpoczęło się to spotkanie wspierające budowę, uczestnicy musieli przecisnąć się obok grupki przeciwników pikietujących muzeum.

- Czy to jest demokracja? - pytał Andrzej Biliński, lider stowarzyszenia „Nie kopalni odkrywkowej”, które działa w gminie Gubin. - Chcieliśmy tylko czegoś się dowiedzieć tymczasem okazuje się, że nie możemy nawet wejść i posłuchać. A czy to nie skandal, że nikt nie liczy się z opinią społeczną i wynikiem referendów?

 

Józef Zych, na schodach obiecał protestującym spotkanie z lubuskim zespołem posłów, aby porozmawiać o wątpliwościach. Później, już w podczas dyskusji, stwierdził, że dotychczasowe przygotowania do inwestycji, która zaważy o przyszłości całego regionu, to po prostu amatorszczyzna. - My, posłowie również czujemy się potraktowani niepoważnie - dodała Bożenna Bukiewicz. - Na spotkaniu przed kilkoma miesiącami obiecano nam wszelkie informacje, tymczasem nadal nic nie wiemy. Zmienił się właściciel, coraz częściej mówi się o udostępnieniu złóż jeszcze innemu podmiotowi...

Inwestorom dostało się przede wszystkim właśnie za informację, a raczej ich brak. Co było widać chociażby dzięki badaniom prowadzonym przez Regionalną Agencję Rozwoju, która przygotowała tzw. mapę konfliktu.

 

- Już na spotkaniach z mieszkańcami rzecznicy budowy siadali za stołem prezydialnym, a przeciwnicy wśród mieszkańców - tłumaczył jej prezes Marek Rusakiewicz. - Stąd podział na „nas” i „ich”. Duże spotkania kończyły się wiecem, a ludzie potrzebują bardziej indywidualnego podejścia.

Przedstawiciele nowego inwestora, Polskiej Grupy Energetycznej o konkretach mówić raczej nie chcieli. W końcu zajmują się tematem dopiero od połowy czerwca. Przedstawili natomiast imponujące wyniki finansowe i obraz swojej potęgi. O konkretach mówił przede wszystkim senator Stanisław Iwan.

 

- Węgiel kamienny jest coraz droższy, gaz i ropa naftowa uzależnia nas od innych, a energia odnawialna wciąż jest zbyt droga i kapryśna - stwierdził. - Stąd przez wiele następnych lat będziemy musieli stawiać na węgiel brunatny. Zgodnie z szacunkami złoża w okolicy Gubina wystarczą zlokalizowanej tutaj elektrowni na 100 - 120 lat.

I wszyscy starają się podkreślać, że nie chodzi tylko o wykopanie wielkiej dziury, czyli o eksploatacje złóż węgla. Przyszłość regionu to właśnie elektrownia... A opór mieszkańców?

- Trudno mieć pretensje do obywateli, że czują się rozżaleni skoro nie otrzymują odpowiedzi na pytania o ich przyszłość... - stwierdził Zych.

Czytaj też: Kopalnia w Sieniawie wśród polskich atrakcji

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie