Gimnazjaliści wyleją siódme poty, nad językami obcymi

LESZEK KALINOWSKI 0 68 324 88 74 [email protected]
Uczennice klasy III b z Gimnazjum nr 1 w Gubinie wierzą, że w kwietniu egzamin gimnazjalny z języka obcego zdadzą bardzo dobrze.
Uczennice klasy III b z Gimnazjum nr 1 w Gubinie wierzą, że w kwietniu egzamin gimnazjalny z języka obcego zdadzą bardzo dobrze. fot. Mariusz Kapała
W tym roku szkolnym gimnazjaliści po raz pierwszy, oprócz testu humanistycznego i matematyczno-przyrodniczego, obowiązkowo napiszą egzamin z języka obcego nowożytnego.

Trzecia część egzaminu potrwa 90 minut. Uczniowie z dysfunkcjami mogą mieć wydłużony ten czas o 45 minut. Trzecioklasiści przystąpią do egzaminu z języka obcego 24 kwietnia 2009 r. Będą się zmagać z zadaniami z języka, którego uczą się w szkole jako przedmiotu obowiązkowego. Mogą wybrać spośród sześciu: angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, rosyjskiego i włoskiego.

Jeśli uczeń uczy się w szkole więcej niż jednego języka obcego nowożytnego, jego rodzice (prawni opiekunowie) składają u dyrektora szkoły pisemną deklarację o przystąpieniu ucznia do egzaminu gimnazjalnego z jednego z tych języków.

Pominięty przy rekrutacji

Zestaw egzaminacyjny składa się z zadań zamkniętych i otwartych. Dzięki temu sprawdzone zostaną wiadomości i umiejętności: odbiór tekstu słuchanego, odbiór tekstu czytanego i reagowanie językowe. Maksymalnie można zdobyć 50 pkt. Jednak wyniki przez pierwsze dwa lata nie będą brane pod uwagę przy rekrutacji do liceów czy techników.

- To bez sensu, bo skoro wiemy od pierwszej klasy, że w trzeciej oprócz dwóch części po raz pierwszy będziemy zdawać trzecią, to dlaczego będzie się ją traktować tak, jakbyśmy jej nie zdawali? - mówi Igor Romańczyk, gimnazjalista z Zielonej Góry. - Ja i wielu moich kolegów chodzi na korepetycje z angielskiego, pani nas piłuje na lekcji, ćwiczymy bez przerwy testy. I po co to wszystko?

Niezadowoleni są także dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych. Bo wyniki egzaminu z języka obcego zastąpiłyby testy kompetencji językowych, które na początku roku trzeba przeprowadzać, przydzielając uczniów do grup językowych.

Jest czas na ćwiczenia

W październiku odbył się ogólnopolski próbny egzamin z języka obcego. Uczniowie przyznają, że test nie był trudny.

- Najgorsze były zadania związane ze słuchaniem tekstu, który szybko leciał z płyty, a jakość odsłuchu pozostawiała wiele do życzenia - zauważa Weronika Iryczewska z Zielonej Góry.

Marta Kaczamr z Gubina też przyznaje, że słuchanie było trudne.
Nauczyciel języka angielskiego z Zespołu Szkół im. Kopernika w Gubinie, Jurij Ryczak jest zadowolony z wyników próbnego egzaminu. - Klasa III b poradziła sobie bardzo dobrze, uzyskała 75 proc. poprawnych odpowiedzi, a np. Joanna Szymańska zdobyła aż 84 proc., Marlena Ciechowicz - 82 proc. Dumny jestem ze wszystkich - wymienia. - A trzeba wziąć poprawkę na to, że przed nami jeszcze pół roku nauki. Poćwiczymy słuchanie i inne zadania.

Dyrektorzy niektórych szkół przekonali się także, że egzamin z języka obcego to także konieczność posiadania dobrego sprzętu i to co najmniej kilkunastu sztuk. Bo odtwarzacz CD musi być w każdej klasie, w której odbywa się egzamin.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie