Ginekolog winny śmierci dziecka podczas porodu?

Redakcja
Udostępnij:

Do pięciu lat pozbawienia wolności grozi ginekologowi z Żar, którego prokuratura oskarżyła o doprowadzenie podczas porodu do śmierci dziecka.

Akt oskarżenia przeciwko 37-letniemu lekarzowi został skierowany do sądu - poinformowano w zielonogórskiej prokuraturze okręgowej.

Zdaniem biegłych, w styczniu 2006 roku lekarz zignorował przesłanki uzasadniające przeprowadzenie cięcia cesarskiego i zdecydował się na kontynuowanie porodu w sposób naturalny.

Na skutek tej decyzji doszło do niedotlenienia i śmierci dziecka - ustalili biegli Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu. Lekarz nie przyznał się do stawianych zarzutów. Odmówił składania wyjaśnień.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janka
Miałam cesarkę z konieczności, a nie na życzenie. Nikomu jej nie życzę. I dziwią mnie te peany na temat cesarskiego cięcia. To naprawdę nie jest obojętne dla zdrowia, przekonałam się o tym na własnej skórze. Tak więc i cesarskie cięcie, tak jak i inne rzeczy ma dwie strony medalu. Każdy z nas ma po prostu inne doświadczenia.
J
Jędrek
W dniu 03.10.2008 o 00:38, Maria napisał:

Witaj,Twoja wypowiedz ma tlo psychlogiczne ale spojrzmy na realia.W tym przypadku nie chodzi o to czy lekarz czekal na lapowke czy nie,popelnil blad i to sie liczy.Powinien wiedziec odrazu co ma robic zwlaszcza,ze pacjetka (rodzaca)jest podlaczona do KTG,z ktorego LEKARZ odczytuje w jakiej kondycji znajduje sie dziecko.Nie rozumiem zastanawiania sie czy lekarz popelnil blad czy nie wowczas podczas gdy stwierdza sie ,ze noworodek z powodu "meczenia" kobiety porodem rodzi sie martwy z powodu niedotlenienia,lub umiera chwile pozniej.To to samo (przepraszam ze wtrace taki przylkad,pod Glogowem morderca zabija ksiedza i jego gosposie,w miejscowosci obok powtarza czyn,oczywiscie na tle rabunku, lapia go i badaja psychicznie czy byl swiadomy tego co zrobil.No przeciez to jest chore!)Niestety tak jak piszesz, ciecia cesarskie w Polsce sa "ograniczane", co wedlug mnie nie ma z pewnoscia nic wspolnego z kupowaniem ciecia cesarskiego.W Polsce po prostu kieruja sie do dzis dnia starymi zwyczajami "zmuszania" do naturalnego porodu nawet jesli sa komplikacje.Kobiety rodza po 15-20 godzin a nawet niektore dluzej,z bolu i wyczerpania czesto nie maja sily kontynuowac porodu,ale lekarze sa uparci i kaza rodzic.Jestes mezczyzna wiec nie mozesz wiedziec co przechodzi sie w takich chwilach.Ja mieszkam we Wloszech.Przeszlam dwie "cesarki" pierwsza 21 miesiecy temu a druga 6 miesiecy temu.Zarowno przy pierwszej jak i przy drugiej cesarce, decyzja lekarza byla natychmiastowa mimo, iz nie bylo waznych komplikacji.Oba porody odbyly sie trzy tygodnie przed terminem,nie bede Ci teraz opisywac dlaczego nastapila ta decyzja ze strony lekarza,bynajmniej jestem w 100% pewna ze w Polsce odeslaliby mnie do domu i kazali czekac na bole porodowe.Tutaj co trzecia kobieta ma cesarskie ciecie i ginekolodzy nie filozofuja na ten temat tak jak w Polsce a przede wszystkim robia to nieodplatnie w szpitalach publicznych,placi sie tylko w klinikach prywatnych.


Cieszy mnie to rzeczowe podjęcie tematu. Zostałem jednak chyba trochę źle zrozumiany z tą świadomością błędu lekarza. Moją wątpliwość wzbudziły właśnie te trendy wśród profesorów i różnych konsultantów z ginekologii o odchodzeniu od cięć cesarskich. Może ten lekarz był przekonany w tamtej chwili iz robi dobrze. Pewnie jakby dziecko urodziło sie zdrowe to wszyscy by jemu dziękowali. Twoje osobiste doświadczenia sa napewno cenne, ludzie ustanawiający standardy postępowań w Polsce powinni brać pod uwagę takie doświadczenia jak Twoje. I jeszcze jedna rzecz moim zdaniem dużo ważniejsza niz ewentualne ukaranie tego lekarza- to wnioski na przyszłość, jakie ustanowić zasady postępowania aby takie rzeczy się nie powtarzały. Ustanawiając te ogólnie przyjęte zasady pozbędziemy się łapownictwa, oskarżania itp...
M
Maria
W dniu 02.10.2008 o 16:47, Jędrek napisał:

Trudno dyskutować z biegłymi , oni twierdzą iż w tym konkretnym przypadku był popełniony błąd i nie rozumiem tej poprzedniej wypowiedzi o kolesiostwie. Sad teraz powinien ustalić czym kierował się lekarz jeżeli faktycznie czekał na przysłowiowa łapówę to należy rozpatrywać to w kategoriach morderstwa, ale tez może ten jego błąd był podyktowany zupełnie innymi przesłankami - nie wiem i nie będę dyskutował i innym też nie polecam takiej dyskusji. Co do samych cięć cesarskich to ostatnio się pisze iż profesorowie z ginekologii wręcz zabraniają tych cięć a ich stosowanie ograniczają do wąskiej części przypadków. Wynika to chyba z faktu tzw. cięć cesarskich na życzenie, czyli kupowanych co jest nagminnym faktem. Ja się na medycynie niewiele znam i nie wyobrażam sobie aby jakąkolwiek opinie medyczną wydał nie lekarz, nie ma takiej możliwości. gdy umiera człowiek zawsze jest to tragedia, ale pamiętajmy iz często umiera z powodu choroby a nie czyjejś winy. często wina i błąd to nie to samo choć trudno to zrozumieć. nastawienie naszego społeczeństwa pachnie mi taką zamierzchłą , barbarzyńską przeszłością : jak umierał pacjent to zabijano jego lekarza.


Witaj,
Twoja wypowiedz ma tlo psychlogiczne ale spojrzmy na realia.W tym przypadku nie chodzi o to czy lekarz czekal na lapowke czy nie,popelnil blad i to sie liczy.Powinien wiedziec odrazu co ma robic zwlaszcza,ze pacjetka (rodzaca)jest podlaczona do KTG,z ktorego LEKARZ odczytuje w jakiej kondycji znajduje sie dziecko.Nie rozumiem zastanawiania sie czy lekarz popelnil blad czy nie wowczas podczas gdy stwierdza sie ,ze noworodek z powodu "meczenia" kobiety porodem rodzi sie martwy z powodu niedotlenienia,lub umiera chwile pozniej.To to samo (przepraszam ze wtrace taki przylkad,pod Glogowem morderca zabija ksiedza i jego gosposie,w miejscowosci obok powtarza czyn,oczywiscie na tle rabunku, lapia go i badaja psychicznie czy byl swiadomy tego co zrobil.No przeciez to jest chore!)Niestety tak jak piszesz, ciecia cesarskie w Polsce sa "ograniczane", co wedlug mnie nie ma z pewnoscia nic wspolnego z kupowaniem ciecia cesarskiego.W Polsce po prostu kieruja sie do dzis dnia starymi zwyczajami "zmuszania" do naturalnego porodu nawet jesli sa komplikacje.Kobiety rodza po 15-20 godzin a nawet niektore dluzej,z bolu i wyczerpania czesto nie maja sily kontynuowac porodu,ale lekarze sa uparci i kaza rodzic.Jestes mezczyzna wiec nie mozesz wiedziec co przechodzi sie w takich chwilach.Ja mieszkam we Wloszech.Przeszlam dwie "cesarki" pierwsza 21 miesiecy temu a druga 6 miesiecy temu.Zarowno przy pierwszej jak i przy drugiej cesarce, decyzja lekarza byla natychmiastowa mimo, iz nie bylo waznych komplikacji.Oba porody odbyly sie trzy tygodnie przed terminem,nie bede Ci teraz opisywac dlaczego nastapila ta decyzja ze strony lekarza,bynajmniej jestem w 100% pewna ze w Polsce odeslaliby mnie do domu i kazali czekac na bole porodowe.Tutaj co trzecia kobieta ma cesarskie ciecie i ginekolodzy nie filozofuja na ten temat tak jak w Polsce a przede wszystkim robia to nieodplatnie w szpitalach publicznych,placi sie tylko w klinikach prywatnych.
J
Jędrek
Trudno dyskutować z biegłymi , oni twierdzą iż w tym konkretnym przypadku był popełniony błąd i nie rozumiem tej poprzedniej wypowiedzi o kolesiostwie. Sad teraz powinien ustalić czym kierował się lekarz jeżeli faktycznie czekał na przysłowiowa łapówę to należy rozpatrywać to w kategoriach morderstwa, ale tez może ten jego błąd był podyktowany zupełnie innymi przesłankami - nie wiem i nie będę dyskutował i innym też nie polecam takiej dyskusji. Co do samych cięć cesarskich to ostatnio się pisze iż profesorowie z ginekologii wręcz zabraniają tych cięć a ich stosowanie ograniczają do wąskiej części przypadków. Wynika to chyba z faktu tzw. cięć cesarskich na życzenie, czyli kupowanych co jest nagminnym faktem. Ja się na medycynie niewiele znam i nie wyobrażam sobie aby jakąkolwiek opinie medyczną wydał nie lekarz, nie ma takiej możliwości. gdy umiera człowiek zawsze jest to tragedia, ale pamiętajmy iz często umiera z powodu choroby a nie czyjejś winy. często wina i błąd to nie to samo choć trudno to zrozumieć. nastawienie naszego społeczeństwa pachnie mi taką zamierzchłą , barbarzyńską przeszłością : jak umierał pacjent to zabijano jego lekarza.
g
gaga
Bardzo współczuję rodzicom i krewnym dziecka i gratuluję im wytrwałości i wiary w sprawiedliwość."Każdy ma prawo do szczęścia,nie każdy ma szczęście do prawa."
Lekarze - jeszcze!!! (miejmy nadzieję,że to wkrótce się zmieni)- u nas czują się bezkarni,gdyż jak to? ktoś może zakwestionować ich nieomylność??kompetencje??wiedzę?? czy zrobi to kolega,któremu też może przydarzyć się wpadka?? raczej NIE. A w obliczu śmierci kogoś bliskiego trudno jest zacząć walkę o sprawiedliwość; najczęściej brakuje sił i determinacji - bo zawsze jest to walka długa i najczęściej zakończona niepowodzeniem.
W tym przypadku pewnie lekarz czekał aż wpłynie kasa za "cesarkę" i wtedy byłoby bez problemu.
Życzę Państwu i sobie również aby Sprawiedliwość ZWYCIĘŻYŁA a winny poniósł dotkliwą i bolesną dla niego karę,która być może uzmysłowi lekarzom,że ich decyzje są bardzo ważne-niekiedy na wagę życia; oraz zapobiegnie takim przypadkom w przyszłości.
Dodaj ogłoszenie