Głogów: Mieszkańcy hotelowca grożą miastu buntem

Dorota Nyk 076 835 81 11 [email protected]
Tu jest bardzo brzydko, obskurne korytarze, robactwo, ale ludzie zapowiadają, że się nie wyprowadzą
Tu jest bardzo brzydko, obskurne korytarze, robactwo, ale ludzie zapowiadają, że się nie wyprowadzą fot. Dorota Nyk
- Chcą nas przesiedlić do kontenerów, które stawiają przy ul. Krochmalnej. Ratujcie! - alarmują ludzie z dawnego hotelu przy ul. Merkurego 6.

Gmina miejska zamierza całkowicie wyremontować ten budynek i wszyscy mają zostać z niego wysiedleni. Roboty mają się rozpocząć 1 listopada br. Mamy połowę października.

W bloku wciąż jeszcze mieszka wiele rodzin. Ludzie grożą, że się nie wyprowadzą, bo gmina miejska chce im zniszczyć życie.

Tam jest strasznie

To jest wstrętne miejsce. Potworne, obskurne korytarze, ohydne klatki schodowe. Ale w bloku przy ul. Merkurego 6 nie ma ludzi zadowolonych z tego, że muszą się wyprowadzić! Ludzie są rozgoryczeni.

Skarżą się, że ci lokatorzy, którzy mieli długi, zostali przesiedleni do wyremontowanych mieszkań. Gorszy los czeka tych, którzy długów nie mają albo je spłacili. Wczoraj zatelefonował do nas Grzegorz Katulski. - Prezydent Szulc wysyła moją rodzinę do kontenerów przy ul. Krochmalnej, a mamy czworo dzieci w wieku szkolnym - zawiadomił. - Mam napisane, że za to, że zdewastowałem swoje mieszkanie. To bzdura - denerwuje się.

- Widziałam już mieszkanie, które dla nas przygotowano. Tam jest strasznie - opowiada Urszula Katulska. - Za oknem jakieś bagna, krzaki. Nie ma oświetlenia na ulicy, nie ma jak się dostać do miasta. Jak dzieci dotrą do szkoły, jak mąż do pracy? - załamuje ręce. Podobne pytanie zadaje sobie Lidia Polak, która ma dwoje dzieci w wieku przedszkolnym.

- Miałam zadłużenie, lecz je spłaciłam - opowiada. - Zostało mi tylko dwa tys. zł odsetek. Poprosiłam, żeby mi je rozłożyli na raty. Ale nikt z urzędu mi nie odpisał.

Górnik idzie do klitki

- Mi pokazano mieszkanie - syf malaria - informuje Wiesława Garbolińska. - Bez umywalek, zlewów, ubikacji.

- Nam miasto zaproponowało taki lokal na zamianę, że nie mogliśmy w nocy spać: 34 metry, a jest nas czwórka - informuje Marian Stolarz, który jest górnikiem. Dostał to mieszkanie od kopalni, zanim KGHM nieodpłatnie przekazało blok miastu.

- My zaproponowany lokal przyjęliśmy, zaczęliśmy remont - opowiada Katarzyna Błaszczak. Jest inwalidką, ale bez renty, mąż jest prawie niewidomy. - Jest duże, ładne, ale w strasznym stanie. Wszystko do wymiany. Nie mamy pieniędzy. Mąż się rozchorował i teraz leży w domu. Nie wiemy co dalej.

Do tematu jeszcze wrócimy. Jutro urząd miasta ma odpowiedzieć, na pytania mieszkańców.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie