Głowacki musi liczyć na łut szczęścia, by wskoczyć do walki o wielką kasę i trofeum Muhammada Alego

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Krzysztof Głowacki (z prawej)
Krzysztof Głowacki (z prawej) Karolina Misztal
Udostępnij:
16 pięściarzy, dwie kategorie wagowe, 50 milionów dolarów w puli nagród. To założenia World Boxing Super Series, projektu promotorów Kalle Sauerlanda i Richarda Schaefera. Już w sobotę w Rydze kolejna odsłona WBSS. Z polskim akcentem. Na gali wystąpi Krzysztof Głowacki, który jest też rezerwowym dla ćwierćfinalistów, Mairisa Breidisa i Mike'a Pereza.

Polskich kibiców interesuje szczególnie rywalizacja w wadze junior ciężkiej (drugą kategorią w WBSS jest super średnia), w której nasi rodacy są w światowej czołówce. W turniejowej ósemce znalazł się były mistrz organizacji WBC, Krzysztof Włodarczyk (53-3-1, 37 KO). 21 października w Newark (New Jersey) "Diablo" zmierzy się w ćwierćfinale z Muratem Gasijewem (24-0, 17 KO), czempionem IBF. Na zwycięzcę czeka już mistrz WBA Kubańczyk Yunier Dorticos (22-0, 21 KO), który znokautował Dmitrija Kudriaszowa (21-2, 21 KO) z Rosji.

Do półfinału awansował też już ukraiński mistrz olimpijski z Londynu, Oleksandr Usyk (13-0. 11 KO), który pokonał Marco Hucka (40-5-1, 27 KO) przez techniczny nokaut w 10 rundzie. Rywala Usyka w półfinałowym starciu poznamy w sobotę. W walce wieczoru gali w Rydze mistrz WBC i faworyt gospodarzy Mairis Breidis (22-0, 18 KO) skrzyżuje rękawice z Kubańczykiem Mike'iem Perezem (22-2-1, 14 KO).

- To wielki zaszczyt dla mnie i całej Łotwy, że zorganizujemy część tak wielkiego turnieju. Chcę pokazać, że nie jesteśmy tylko krajem śpiewaków i tancerzy, ale też światowej klasy bokserów. Hala się wyprzedała, będę walczył pod presją, ale na pewno sobie poradzę - zapowiadał na oficjalnej konferencji prasowej Breidis. - Jestem gotowy, nie mogę się doczekać soboty. Na pewno stworzymy ekscytujące widowisko - dodał Perez.

W przypadku kontuzji Breidisa lub Pereza gotów wskoczyć na ich miejsce będzie Krzysztof Głowacki (27-1, 17 KO). Były mistrz WBO, który tytuł stracił w ubiegłym roku po porażce z Usykiem w Ergo Arenie, w Rydze zawalczy tak czy inaczej. Jeśli bohaterowie walki wieczoru będą zdrowi, wystąpi przed nimi mierząc się z Leonardo Bruzzesem (18-3, 6 KO). 34-letni Argentyńczyk z włoskim paszportem to typowy przeciętniak, w rekordzie nie ma zwycięstwa (ani nawet porażki) z żadnym znaczącym nazwiskiem kategorii cruiser. Dla "Główki" nie powinien być większym problemem.

Głowacki liczy jednak na łut szczęścia i wskoczenie do ćwierćfinału. To zagwarantowałoby mu 400 tys. dolarów wypłaty, zwycięstwo - dwa razy tyle i rewanż z Usykiem. Wygrany w całym turnieju, którego poznamy w maju, dostanie ok. 10 mln dol., zunifikuje pasy WBA, WBC, WBO i IBF. Od najbardziej prestiżowej organizacji WBC dostanie dodatkowo diamentowy pas. Zgarnie też nagrodę im. Muhammada Alego.

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Andrzej Fonfara: Moje życie nie kończy się na boksowaniu

Wideo

Materiał oryginalny: Głowacki musi liczyć na łut szczęścia, by wskoczyć do walki o wielką kasę i trofeum Muhammada Alego - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie