Gm. Dąbie: Za mało dostajemy za zniszczone plony

Artur Matyszczyk
Jan Kondratrowicz i Wojciech Fogiel nie godzą się z wysokościami odszkodowań wypłacanych przez koło łowieckie
Jan Kondratrowicz i Wojciech Fogiel nie godzą się z wysokościami odszkodowań wypłacanych przez koło łowieckie fot. Bartłomiej Kudowicz
Znów wybuchł konflikt między rolnikami i łowczymi. - To skandal, żeby tak nisko wyceniać szkody wyrządzone przez dziki - oburzają się gospodarze.

Jan Kondratowicz mieszka w Goli. Rolnictwem zajmuje się z dziada pradziada. We wsi pełni funkcję inseminatora.

Przed laty pracował w urzędzie jako instruktor łąkarstwa i melioracji. Po prostu zna się na uprawie roli. Dlatego nie mógł uwierzyć, gdy zobaczył, na ile przedstawiciele miejscowego koła łowieckiego wyliczyli straty na jego polu, spowodowane przez dziki.

- 70 groszy za kilogram ziemniaków jadalnych. No, to się przecież w głowie nie mieści - oburza się Kondratowicz. - To niezgodne z prawem. W ustawie pisze czarno na białym, że szacujący powinien przyjąć średnią z cen targowych. Tymczasem w Krośnie Odrzańskim kilogram kosztował 1,60 zł. Nawet na zielonogórskiej giełdzie były wyższe ceny.

Z oszacowaniem szkód nie zgadza się także inny miejscowy rolnik Wojciech Fogiel. - Wkładamy w prace na roli mnóstwo wysiłku. Zwierzyna niweczy nasz wysiłek. Pieniądze, które dostajemy jako odszkodowanie w ogóle nie są adekwatne do poniesionych strat. A przecież my żyjemy z tego, co uda nam się wypracować - dodaje Fogiel.

Obaj rolnicy zwrócili się ze swoimi pretensjami do miejscowego koła łowieckiego, które zarządza zwierzyną na tym terenie. Niestety, bezskutecznie. Szacujący swoich wyliczeń nie zmienili. I wiele wskazuje na to, że już nie zmienią. - "Późny" ziemniak tyle kosztuje - argumentuje Krzysztof Nawój, łowczy, który szacował straty.

- Ja wiem, że rolnicy chcieliby nie wiadomo ile. Ale zdania nie zmienię. Jeżeli panom Kondratowiczowi i Fogielowi wycena się nie podoba, mogą pójść do sądu. Temida rozstrzygnie, kto ma rację. Ja uważam, że zapłaciliśmy dobrze. Wszystkie inne koła dawały o połowę mniej.

Nawój dodaje, że jego koło wypłaciło w tym roku rolnikom już 60 tys. zł. Łowczym natomiast zależy na dobrych kontaktach z uprawiającymi ziemię. - Nie chcemy mieć zatargów z rolnikami. Strzelamy na bieżąco do dzików. Ale jest ich naprawdę dużo - komentuje Nawój.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lppl

nastepnym razem proponuje Panom o interwencje w telewizji...ehh najpierw koziol teraz to a potem co? moze ktos sie zajmie tymi co pasy na jezdni w goli namalowali i ustalimy dlaczego kolo sklepu jest podwojna ciagla a nie ma pasow???

Dodaj ogłoszenie