Gm. Zbąszyń: Przyprostynia

Agata Ceglińska 0 68 324 88 54 teren@gazetalubuska.pl
Zaglądamy na Twoją ulicę, do Twojego domu. Może wspólnie odkryjemy sprawy, o których inni nie wiedzieli?

IRENEUSZ PAWLAK
- Generalnie mieszka się nam świetnie, są jednak sprawy, które trochę utrudniają nam życie. Trzy miesiące temu zamknięto sklep i teraz na każde zakupy musimy jeździć bardzo daleko. Mieliśmy nadzieję, że wkrótce otworzą jakiś nowy, ale na razie się na to nie zanosi. Poza tym w okolicy kradną złomiarze. Właśnie zauważyliśmy brak kratek kanalizacyjnych. Takie sytuacje trochę psują humor.

ZYGMUNT BUDA
- W naszej wsi jest bardzo ładnie, co w dużej mierze zawdzięczamy dobrej pracy sołtysa. Mamy też świetnych sąsiadów, bo tu wszyscy są dla siebie życzliwi. Mówimy, że Przyprostynia jest naszą małą ojczyzną. Za to największą bolączką jest brak kanalizacji i fatalny stan chodników. Ścieżka rowerowa jest tak zniszczona, że ludzie coraz częściej jeżdżąc korzystają z bardzo ruchliwej ulicy.

JANINA PITER
- Mieszkam tu już 60 lat i śmiało mogę powiedzieć, że życie w Przyprostyni jest wspaniałe. Wioska jest piękna i bardzo czysta, bo wszyscy dbają o porządek. Szkoda tylko, że chodniki mamy takie krzywe i popękane. Chciałabym, żeby ktoś się zajął ich remontem. Poza tym władze mogłyby pomyśleć o ustawieniu ławek. W tej chwili trochę za dużo czasu spędzamy zamknięci w domach, a gdybyśmy mieli gdzie się spotkać, pewnie nasze więzi sąsiedzkie jeszcze by się zacieśniły.

WOJCIECH WINIARZ
- Jest super, bo w naszej wiosce kultywuje się kulturę, która jest naszym wspólnym skarbem. Mam na myśli choćby kontynuowaną tradycję tworzenia wieńców dożynkowych. Ludzie starają się postępować mając na uwadze zdanie i potrzeby innych mieszkańców. Myślę, że tym, czego u nas brakuje są place zabaw na nowym osiedlu. Takie z prawdziwego zdarzenia, atestowane i bezpieczne dla dzieci. Maluchom też się coś od życia należy.

EWA WINIARZ
- Pochodzę z Przyprostyni, tu się urodziłam i tu zamierzam zostać do końca życia. Nasza wieś jest czysta i zadbana. Ludzie dbają o swoje obejścia, aż przyjemnie jest tu spacerować, kiedy widać, że wszędzie jest tak ładnie. Tylko ścieżkę rowerową mamy mocno zniszczoną i dzieci, które dojeżdżają do Zbąszynia na rowerach są zmuszone podróżować po ulicy. To niebezpieczne i czasem aż strach, kiedy się widzi, jak mijają je rozpędzone samochody.

DOMINIKA TOMIAK
- Niestety nie ma u nas żadnej oferty dla młodzieży. Ludzie w moim wieku nie mają się gdzie spotkać. Ze znajomymi można co najwyżej pójść do baru, ale tam zazwyczaj trudno znaleźć podobne towarzystwo. Przydałby się nam jakiś ośrodek sportowo-rekreacyjny, w którym byłby duży basen. Poza tym przeszkadza mi, że na drodze panuje taki duży ruch. Czasem trudno przejść przez ulicę. I hałas z drogi przeszkadza w odpoczynku.

ANDRZEJ KUBIAK
- Ogólnie rzecz biorąc mieszka się nam tu dobrze. Wieś się rozbudowuje, powstają nowe osiedla. Z sąsiadami żyjemy dobrze i w każdej sytuacji mogę na nich liczyć. Ale oczywiście nigdy nie jest tak dobrze, żeby człowiek nie chciał, żeby było lepiej. Władze powinny np. zainwestować w kanalizację, bo jej brak jest dość uciążliwy. Ale zdaję sobie sprawę, że nie na wszystko znajdą się od razu fundusze.

STEFAN BOROWICKI
- Jest tak, że kiedy ludzie mają pracę, to wszystko układa się pomyślnie i wszyscy są zadowoleni. W porównaniu z przeszłością są jednak pewne mankamenty. Ruch uliczny jest tak duży, że aż strach ogarnia, kiedy się widzi przejeżdżające ulicą dzieci na rowerach. Gdyby z rozpędzonych ciężarówek odpięła się przyczepa mogłoby dojść do tragedii. Za to plusem jest, że nie ma u nas chuliganów, a mieszkańcy lubią sobie nawzajem pomagać.

MAŁGORZATA BOROWICKA
- Jak mi się tu mieszka? Bardzo przyjemnie. Mamy swoje tradycje, z których jesteśmy dumni. Przykładem jest zespół Wesele Przyprostyńskie założony przez Annę Woźną. Poza tym rządzi u nas dobry i bardzo kontaktowy sołtys. Trzeba mu oddać, że się stara i wiele robi dla poprawy sytuacji w naszej wsi. Tego można nam pozazdrościć. Tylko spory ruch jest uciążliwy. A od ciężkich pojazdów, które tędy przejeżdżają pękają mury w budynkach.

Przyprostynia

Znakiem firmowym wsi jest zespół Wesele Przyprostyńskie. Grupa zawdzięcza powstanie Antoninie Woźnej. Kobieta przez lata kolekcjonowała elementy ubiorów ludowych, spisywała zasłyszane na chłopskich weselach pieśni, a także gromadziła wiedzę na temat innych elementów wiejskiej tradycji. Po raz pierwszy zespół dał pokaz w 1938 r. wzbudzając ogromne zainteresowanie widzów. Grupa ograniczyła występy w latach 60., żeby powrócić na scenę w 1977 r. Na cześć zmarłej w 1989 r. założycielki postawiono pomnik, a jej imię nadano szkole podstawowej. Istniejący do dziś zespół w zeszłym roku hucznie obchodził 70-lecie.

Porządek musi być!
Że porządek może być najlepszą wizytówką miejscowości, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Czyste, zadbane obejścia są sygnałem, że ludzie nie tylko dbają o swoje miejsce zamieszkania, ale i szanują sąsiadów, bo nie narażają ich na przykre widoki za miedzą. A i przyjezdnym taka wieś lepiej zapada w pamięć. Choć wcale nie twierdzę, że należy popadać w przesadę i na widok ewentualnych gości szpalery drzewek powinny "kłaniać się w powitalnym geście". Świetnym przykładem wyważonego porządku jest Przyprostynia. Czysto, estetycznie, aż chce się po niej spacerować. I jak przyznaje sołtys we wsi funkcjonuje nawet powiedzenie: "Jeśli nie wiesz, jaki jest dzień tygodnia, jedź do Przyprostyni. Jak mieszkańcy sprzątają swoje obejścia, to znaczy, że jest sobota."

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PŁOMIEŃ

a my zapraszamy na www.plomien1946.yoyo.pl - KLUB SPORTOWY PŁOMIEŃ Przyprostynia