Gmina do sądu

(kris)
Udostępnij:
Na nic protesty mieszkańców Pleszówka i Modrzycy. Kurze g... nadal trafiają na pola pod Trzecim Stawem. "Swój" smród mają też mieszkańcy Bobrownik i Otynia.

O kurzym pomiocie, który z fermy w Lubieszowie trafia na pola rolnika pod Trzecim Stawem piszemy od kwietnia br. Ostatnio prokuratura umorzyła w tej sprawie śledztw - bo prawo nie zostało złamane. A śmierdzi dalej. - Okna nie można otworzyć. Prania nie wywiesisz, bo nasiąka tym smrodem - skarży się Danuta Wawrzyniak-Matusik z Modrzycy.

Gmina do sądu

Śmierdzi okropnie. - Jutro będą u nas gminne dożynki. I jak my w tym smrodzie wytrzymamy? - zastanawia się sołtys Elżbieta Wojcieszak.
- Każdy obornik śmierdzi. Z oczyszczalni też dolatuje - mówi krótko Franciszek Gorzelany (to na jego pola trafiają g...). Na swoją obronę przywołuje decyzję prokuratury i zapewnia, że przestrzega "unijnych przepisów". Jego zdaniem cała sprawa to... ataki złośliwców.
Wójt gminy Otyń Teresa Kaczmarek ma związane ręce. - Założyliśmy rolnikowi sprawę w sądzie grodzkim - przypomina.
Jakby smrodów było mało, od kilku dni okien nie można też otwierać w pobliskich Bobrownikach. Tam na pole trafia z kolei osad z nowosolskiej oczyszczalni wywożony przez firmę Fedkopol. Smród dolatuje już nawet do Otynia, Zakęcia i Niedoradza! - W niedzielę przyjadą byli mieszkańcy Bobrownik z Niemiec. I fama pójdzie na całe Niemcy! Dlaczego starosta dał na to zezwolenie? - pyta Zbigniew Perepeczko z Bobrownik. To samo pytanie zadaje sobie wójt Kaczmarek. - Starostwo zignorowało naszą negatywną opinię w tej sprawie.

Ma zgodę czy nie?

Kazimierz Fedko z Fedkopolu zapewnia, że ma niezbędne pozwolenia. Na polach pod Bobrownikami posadzi rzepak na biopaliwa. Z udziałem okolicznych rolników chce założyć dwie grupy producenckie: rzepaku i jaj ekologicznych.
Od rzeczniczki starostwa powiatowego Małgorzaty Kordoń wiemy, że Fedkopol ma pozwolenie na zbieranie i transport odpadów, oraz decyzję zatwierdzającą projekt prac geologicznych. Nie ma jednak zezwolenia na składowanie odpadów! Do tego firma potrzebuje decyzji w sprawie warunków hydrogeologicznych. M. Kordoń obiecuje, że zanim starostwo ją wyda, dokładnie zbada sprawę i przeanalizuje skargi mieszkańców.
- Jeszcze dziś spotykam się z panem Fedką. Do wyjaśnienia sprawy wstrzymuję wydawanie osadów z naszej oczyszczalni - obiecał nam wczoraj ok. 14.00 prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej Waldemar Wrześniak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie