Gmina Żagań: Czytelnicy narzekają na oznakowanie robót koło Gorzupi

Redakcja
W dzień przy pracach włączona jest sygnalizacja świetlna. Po południu robotnicy światła zabierają, a kierowcom zostawiają niespodziankę w postaci wyciętych pasów jezdni i uskoków.
W dzień przy pracach włączona jest sygnalizacja świetlna. Po południu robotnicy światła zabierają, a kierowcom zostawiają niespodziankę w postaci wyciętych pasów jezdni i uskoków. Fot. Zbigniew Janicki
Zerwana połowa pasa, na dodatek wieczorami kompletnie nieoznakowana. A także głęboka wyrwa przed mostkiem między Gorzupią i Dobroszowem.

To główne problemy, z którymi borykają się kierowcy na trasie Żagań - Nowogród Bobrzański.

Przypomnijmy, że od kilku tygodni trwa remont odcinka na drodze Żagań - Nowogród Bobrzański. Od samego początku Czytelnicy - kierowcy dzwonią do naszej redakcji i narzekają na fatalne oznakowanie prac. Najpierw chodziło o zbyt małą liczbę znaków oraz sygnalizację świetlną, działającą tylko przez pół dnia. Teraz coraz częściej słyszymy o uskoku przed mostkiem koło Dobroszowa.

Po prostu się wpada
- W dzień to pół biedy, bo przynajmniej jest sygnalizacja świetlna. Ale w nocy to jest tragedia, pobocza co chwilę zerwane i żadnego znaku. Tylko w Gorzupi coś widać. Są znaki, a na dodatek latarnie, które doświetlają drogę - takie informacje dostajemy najczęściej od naszych Czytelników.

Postanowiliśmy je oczywiście sprawdzić. W piątek przejechaliśmy się tą drogą. Rzeczywiście zerwana nawierzchnia na poboczu w wielu miejscach, ale znaków zero. A najgorszy jest rzeczywiście most w okolicach Dobroszowa. Nagle jest poważny uskok, w żaden sposób nieoznakowany. - Gdy ktoś nie zna tej drogi i będzie jechał przepisowo 70-90 kilometrów na godzinę to może sobie w tamtym miejscu zerwać zawieszenie - psioczą kierowcy.

Wracając wieczorem dochodzi nowy kłopot. Po pierwsze dosyć sporej wielkości grys, wysypany na drogę, który ostro daje się we znaki karoserii. A po drugie fragmenty, na szczęście coraz krótsze, zerwanego fragmentu drogi - nieoznakowane. Po porostu nagle się w nie wpada.

Kasa z ministerstwa

Pierwszy raz w tej sprawie interweniowaliśmy w czwartek 6 listopada u wicedyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Zielonej Górze - Ewy Staruch. Obiecała się zająć przyjrzeć sprawie i nią zająć. - Ostatnio byłam tam w piątek. Nie widziałam tego uskoku - powiedziała nam wczoraj. - Ale obiecuję, że natychmiast po państwa telefonie będę wyjaśniała tą sprawę. Firma, która wykonuje tam prace ma wyraźnie powiedziane, że musi zagwarantować bezpieczny przejazd przez teren budowy - zapewniła E. Staruch.

Dyrektorka ZDW przyznaje, że takie problemy z wykonawcami zdarzają się. - Ale my możemy tylko dzwonić i prosić. Oni mają przekazany plac budowy, oni odpowiadają tam za bezpieczeństwo - tłumaczy E. Staruch.

Na koniec kilka informacji o robotach na tej drodze. - To wzmocnienie jezdni. Wykonuje je firma z Nowej Soli - informuje zastępczyni dyrektora ZDW. - Pieniądze na ten cel - 3,3 mln zł - otrzymaliśmy w październiku z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Prace zakończą się w grudniu.

To dopiero początek długo oczekiwanej modernizacji tego fragmentu drogi wojewódzkiej nr 295. - Przygotowujemy przetargi na dokumentację modernizacji drogi w Miodnicy i Gorzupi. Przewidujemy tam powstanie chodnika oraz kanalizacji, a także naprawę jezdni - kończy E. Staruch.

Tomasz Hucał
0 68 377 02 20
[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie