Gorzovia Romus wygrywa w Rzeszowie!

(pat)
fot. Kazimierz Ligocki
Dziś odbył się ostatni mecz 9. kolejki ekstraklasy tenisa stołowego. Zgodnie z planem wicelider z Gorzowa pokonał w dalekim Rzeszowie czwarty zespół w tabeli. Po wygranej 3:1 nasi umocnili się na drugim miejscu.

Kluczowe dla losów meczu okazało się... losowanie. - Każdy z nas trafił na takiego rywala, o jakim marzył - przyznał Radosław Żabski. W pierwszej grze spotkali się liderzy obu ekip. W pierwszym secie Martin Olejnik uległ Tomaszowi Lewandowskiemu. - Zadecydowały własne błędy, które popełnił nasz zawodnik - wyjaśnił potknięcie Czecha popularny "Żaba". Zimny prysznic poskutkował, bo w kolejnych trzech odsłonach Olejnik wręcz zdeklasował rzeszowianina. Zwłaszcza w trzeciej Lewandowski nie miał za wiele do powiedzenia.

Niespodzianką zakończył się natomiast drugi singiel. Paweł Chmiel i Tang Yu stoczyli zacięty i wyrównany pojedynek. Na wyłonienie zwycięzcy kibice czekali aż pięć setów. Obaj zawodnicy znają się jak łyse konie, bo w duecie trenowali i grali w Ostródzie. Początek kazał szukać faworyta w naszym Azjacie. Również druga partia układała się po myśli "Tadzika", ale w jej połowie inicjatywę przejął Chmiel, który nie zaprzepaścił szansy na doprowadzenie do remisu.

Jeszcze większe emocje zaczęły się od trzeciego seta. W nim rzeszowianin prowadził już 10:8, ale po skutecznych kontrach wygrał Tang Yu. W czwartym do stanu 8:8 było na styku, ale końcówka to już popis Chmiela. W tie breaku nasz Chińczyk przegrywał już 6:9, by po kilku wymianach objąć prowadzenie 10:9. Niestety, końcówka należała do rzeszowianina.
Kluczowy był triumf "Żaby". Zawodnik Gorzovii Romusa zaskakująco łatwo zwyciężył Wosia w inauguracyjnym secie. W drugim przegrywał już 5:10, ale pokazał charakter i doszedł rywala. Potem miał dwie przewagi, ale ich nie wykorzystał i ostatecznie górą był Woś. W dwóch następnych partiach cały czas prowadził różnicą 2-3 punktów i odniósł zasłużony triumf.

W ostatniej grze Tang Yu zrehabilitował się za porażkę z Chmielem i pewnie ograł Lewandowskiego. Kłopoty miał jedynie w drugim secie, w którym przegrywał już 7:10. Ale wykazał się dużą odpornością psychiczną i m.in. dzięki dwóm "świnkom" zwyciężył na przewagi.

BAĆ POL CASH&CARRY AZS POLITECHNIKA RZESZÓW - GORZOVIA ROMUS GORZÓW 1:3

Lewandowski - Olejnik 1:3 (11:8, 8:11, 5:11, 7:11), Chmiel - Tang Yu 3:2 (7:11, 11:7, 12:14, 11:8, 13:11), Woś - Żabski 1:3 (7:11, 16:14, 8:11, 8:11), Lewandowski - Tang Yu 0:3 (8:11, 11:13, 6:11).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie