Gorzów. Sąd umorzył postępowanie w sprawie furgonetki antyaborcyjnej. Nie będzie drugi raz zajmował się zarzutem wywoływania zgorszenia

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Furgonetka antyaborcyjna stoi przed szpitalem od 12 lutego 2020.
Furgonetka antyaborcyjna stoi przed szpitalem od 12 lutego 2020. Jarosław Miłkowski
Sąd Rejonowy w Gorzowie umorzył postępowanie przeciwko właścicielowi furgonetki antyaborcyjnej. Kazimierz Sokołowski nie będzie drugi raz sądzony w sprawie wywoływania zgorszenia banerami ze zdjęciami abortowanego płodu.

Potwierdziło się to, o czym pisaliśmy w styczniu (czytaj TUTAJ). Sąd rejonowy umorzył postępowanie przeciw Kazimierzowi Sokołowskiemu - obrońcy życia, który 12 lutego 2020 postawił furgonetkę antyaborcyjną na parkingu przed szpitalem przy ul. Dekerta. Na aucie zawisły m.in. banery z widokiem płodu przerwanego w 22. tygodniu życia i napisem „W gorzowskim szpitalu wojewódzkim zabija się dzieci nienarodzone”. Auto stanęło po tym, gdy szpital poinformował fundację Pro - Prawo do życia, że w latach 2015 - 2019 w lecznicy dokonano czterech zgodnych z ówczesnym polskim prawem aborcji (Sokołowski jest wolontariuszem tej fundacji).

Furgonetka antyaborcyjna. Były dwie sprawy

W zeszłym roku sąd wydał w tej sprawie dwa wyroki nakazowe. Najpierw w marcu nakazał zapłatę 1 tys. zł grzywny, a później w sierpniu - 800 zł. Sprawy były dwie, bo w różnych okresach dwie grupy różnych osób złożyły zawiadomienie na policji. Najpierw w lutym zrobili to: chirurg dziecięcy, działacz polityczny oraz syn jednej z pacjentki szpitala. Kilka miesięcy później sianie zgorszenia furgonetką zarzuciły dwie kolejne osoby.

WIDEO: Furgonetka antyaborcyjna w Gorzowie. Sąd uniewinnił jej właściciela

Od marcowego wyroku Sokołowski się odwołał, a sprawa zakończyła się w styczniu tego roku prawomocnym uniewinnieniem obrońcy życia. W związku z tym sąd kilka dni temu umorzył postępowanie w tej drugiej sprawie - zakończonej wyrokiem 800 zł.
„Sąd zauważa fakt, iż obie sprawy dotyczą odmiennych okresów, co daje złudny obraz, iż są to dwa odrębne czyny, jednakże, w ocenie sądu (...) zamiar obwinionego obejmował jednorazowe zachowanie postawienie furgonetki” - czytamy w postanowieniu.

Proces wytoczył też szpital

Przypomnijmy: Sokołowski ma też zupełnie inną sądową sprawę, którą wytoczyła mu lecznica. Za to, że na banerach był napis, iż szpital zabija nienarodzone dzieci (dziś jest już napis: „Pigułki aborcyjne zabijają dzieci”), 17 marca sąd nieprawomocnie skazał obrońcę życia. Wyznaczył karę: 4 tys. zł grzywny, 4 tys. zł nawiązki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i nakazał zapłatę 1852 zł kosztów. Sokołowski i jego obrońca Tomasz Burakowski już kilka minut po ogłoszeniu wyroku zapowiedzieli, że będą się odwoływać.

Czytaj również:
Gorzów. Zakaz drastycznych treści. Projekt uchwały poparło 330 osób

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nareszcie sąd poszedł po rozum do głowy.

A temu idiocie proponuję nowy napis - "nie szczepcie się, bo do produkcji szczepionek wykorzystywane są abortowane płody".

Może producenci szczepionek nauczą go rozumu.

D
Dingo8

Tym razem powiem - brawo sąd!

Dodaj ogłoszenie