Gorzów. W samym centrum miasta runęło drzewo. Prawie każdy myślał, że to wycinka

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Pocięte na kawałki drzewo przy ul. Hawelańskiej było szokiem dla mieszkańców.
Pocięte na kawałki drzewo przy ul. Hawelańskiej było szokiem dla mieszkańców. Iga Kalbarczyk
W miejscu, gdzie ma stanąć pomnik Danuty Siedzikówny „Inki” gorzowianie zobaczyli pociętą na kawałki śliwę. Oberwało się urzędnikom i inicjatorom postawienia pomnika. Tylko, że... wszystkiemu winna natura.

- Jak można było wyciąć stąd to drzewo? - mówił jeden z mieszkańców.
- No tak, w tym miejscu ma stanąć pomnik, więc musiało zrobić mu miejsce - mówiła druga osoba.
- Znów chcą zabetonować miasto - komentował trzeci gorzowianin.
Wszystkie te głosy nasz dziennikarz słyszał w niedzielne popołudnie. Tego dnia po 15.00 w okolicy Studni Czarownic zbierali się mieszkańcy, którzy protestowali później przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.
Wydarzenia w Polsce nie były jedynym tematem części rozmów. Uwagę mieszkańców zwracało pocięte na kawałki drzewo, które rosło u zbiegu Hawelańskiej i Zabytkowej. Było bardzo charakterystyczne. To ałycza, czyli śliwa wiśniowa. W letnie dni dawała cień siadającym pod nią przechodniom, a całej okolicy z pozostałościami murów miejskich, dodawała uroku. Teraz jednak leżała już na ziemi...

Gorzów kocha zieleń

Zaskoczeniu mieszkańców nie ma się co dziwić. Gorzowianie znani są z tego, że kochają zieleń i potrafią walczyć niemal o każde drzewo, tym bardziej w centrum miasta. W ostatnich latach stawali w obronie m.in. alei lipowej wzdłuż ul. Kostrzyńskiej (drzewa zostały wycięte w trakcie przebudowy). Na początku tegorocznej wiosny żywo komentowali ustawienie na nowym deptaku 30 betonowych donic z klonami tatarskimi, twierdząc, że centrum zostało zabetonowane. W maju protestowali natomiast przeciwko „zabetonowaniu” Parku Róż. Gdy bowiem w mediach pojawiła się symboliczna grafika parku z „kilkoma” drzewami, pojawiło się przypuszczenie, że większość ma zostać wycięta.
Leżąca na Hawelańskiej śliwa z miejsca zrodziła przypuszczenia o powody jej „wycięcia”. We wrześniu radni miejscy uchwalili, że właśnie w tym miejscu, u zbiegu Hawelańskiej i Zabytkowej, ma stanąć pomnik Danuty Siedzikówny „Inki”. Chce go postawić grupa mieszkańców, wśród których są m.in. przedstawiciele PiS. Sebastian Pieńkowski, przewodniczący klubu radnych tej partii, mówił nam pod koniec września, że pomnik ma stanąć w przyszłym roku. Jednym z powodów jego postawienia jest „niedobór symboli polskości”.

To matka natura

W poniedziałek 26 października, gdy część mieszkańców żywo komentowała jeszcze „ścięte drzewo”, poprosiliśmy o wyjaśnienia miasto.
- Drzewo przewróciło się samo. Z soboty na niedzielę około 1.00 zobaczył to jeden z mieszkańców. Powiadomił o tym służby. Na miejsce przyjechała policja, a potem straż pożarna, która musiała pociąć przewrócone drzewo, bo stanowiło zagrożenie, leżało już na drodze i chodniku - mówi Wiesław Ciepiela, rzecznik urzędu miasta. Urzędnicy sami zaczęli przeprowadzać „śledztwo”, kto wyciął drzewo.

-To jest naturalny proces w przyrodzie. Drzewa mają okres wzrostu, ale też i upadku. To normalne. Tak było i w tym przypadku. Wersal ma kilkaset lat, a drzewa rosnące zmieniały się tam już kilka razy - mówił nam wczoraj Wawrzyniec Zieliński, przedsiębiorca, który miejską zieleń zna jak mało kto.

Czytaj również:
Parki w Gorzowie. Będzie dodatkowa rewitalizacja parku Kopernika. Co z Parkiem Róż?

WIDEO: Gorzów Wlkp.: Park Wiosny Ludów czeka renowacja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie