reklama

GORZÓW WLKP. Ernest Buczkowski z Gorzowa znalazł prawdziwy skarb. Był zakopany pod ziemią przez 2,5 tys. lat!

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Zaktualizowano 
Ernest Buczkowski z Gorzowa na polu niedaleko Chojny znalazł prawdziwy skarb. Przedmioty z brązu pochodzą sprzed 2,5 tys. lat. Dariusz de Lorm
- Byłem w szoku – przyznaje Ernest Buczkowski z Gorzowa. W Wielki Piątek niedaleko Chojny znalazł... prawdziwy skarb. Przedmioty pochodzą sprzed 2,5 tys. lat. – To prawdziwa sensacja – przyznają archeolodzy.

W czasie, gdy większość ludzi szykowała się do świąt, Ernest Buczkowski z Gorzowa postanowił wziąć wykrywacz metali i pojechać w okolice Chojny. Tutaj wspólnie z Pawłem Kezierskim, poszukiwaczem ze Szczecina, postanowili przeszukiwać pole, przez które przebiega niewielka rzeka. Wszystko odbywało się zgodnie z prawem, poszukiwacze mieli pozwolenie od konserwatora zabytków, a miejsce, które badali, nie było stanowiskiem archeologicznym.

Dźwięk, po którym serce szybciej bije

W pewnym momencie z wykrywacza pana Ernesta wydobył się dźwięk, który u każdego poszukiwacza powoduje szybsze bicie serce. Wbił łopatę i... tu zaczyna się niesamowita historia.

- Na głębokości około 40 cm w ziemi wyłoniły się dwa przedmioty koloru zielonego. Wspólnie z Pawłem obejrzeliśmy je i już wiedziałem, że trafiłem na coś bardzo, bardzo starego – mówi pan Ernest. Prawo w takim przypadku nakazuje niezwłocznie powiadomić konserwatora zabytków. Poszukiwacze przerwali pracę i tak właśnie zrobili. Na miejsce skierowano archeologa dr. Przemysława Kołosowskiego oraz Dariusza de Lorm, znanego m. in. z prac przy odkopywaniu pradawnego cmentarzyska wojów w okolicy Kostrzyna nad Odrą.

Archeologiczna sensacja w powiecie gorzowskim. Odkryto cment...

Pod ziemią ukryty był skarb

- Zajrzeliśmy do wykopu i już na pierwszy rzut oka widać było, że są to bransolety z brązu z widocznymi zdobieniami. Zaniemówiłem z wrażenia, wszystkim oczy świeciły się z radości – przyznaje Dariusz de Lorm. Rozpoczęło się przygotowywanie wykopu archeologicznego. Był to kwadrat o wymiarach dwa na dwa metry. Poszukiwacze pracowali na zmianę, z mozołem odsłaniając kolejne warstwy ziemi. Szybko okazało się, że bransolety z brązu to nie wszystko. Wokół bransolet znaleziono inne, bardzo delikatne przedmioty z brązu. Okazało się, że to trzy bogato zdobione naszyjniki. – Dwa z nich zachowały się w bardzo dobrym stanie, w zasadzie można by je zapiąć na szyi. Trzeci został uszkodzony, prawdopodobnie przez pług – mówi Dariusz de Lorm.

Skarbów było więcej

Poza dwiema bransoletami i trzema naszyjnikami znaleziono jeszcze cztery inne, mniejsze przedmioty z brązu. Wszystkie pochodzą z 500 lat przed naszą erą. W tamtym okresie takie przedmioty były niezwykle cenne. Dlaczego znaleziono je w tym miejscu? Tego do końca nie wiadomo, ale najbardziej prawdopodobna wersja mówi, że przed wiekami ówcześni mieszkańcy tych terenów zakopali precjoza w formie darów. Wskazywać na to może miejsce ich znalezienia - zakole rzeczki. Mógł to też być depozyt. – Ziemia wykopana z miejsca znalezienia skarbu zostanie poddana badaniom. Sprawdzimy, czy przedmioty zostały zakopane np. w drewnianym pojemniku, skórzanej torbie, czy innym naczyniu – mówi Dariusz de Lorm.

Wszystko zgodnie z prawem

Gorzowianin, który znalazł skarb, jest dumny ze swojego odkrycia. – Zajmuję się poszukiwaniem od sześciu lat, to zdecydowanie największe moje znalezisko. Prawdopodobnie drugiego takiego w życiu nie będę miał – przyznaje Ernest Buczkowski. Rozmawiamy w redakcji „GL”. Poszukiwacz z Gorzowa prosi, aby podkreślić, że poszukiwania nie muszą się wiązać z łamaniem prawa. – Uzyskanie wszystkich koniecznych pozwoleń może i jest czasochłonne, ale naprawdę warto to robić. Skarb, który odnalazłem, trafi teraz do muzeum w Myśliborzu. Został profesjonalnie wydobyty i zabezpieczony pod okiem archeologów. Gdybym wydobył je z ziemi sam, to przedmioty to kontekst historyczny został by zniszczony. Dzięki temu, że wcześniej pracowałem w wolontariacie, to wiedziałem jak z nim postępować. Teraz przedmioty te będą cieszyć oczy odwiedzających. Będą też pomocne w datowaniu innych, podobnych artefaktów. To niesamowita satysfakcja, że będę miał w tym swój udział – przyznaje E. Buczkowski.

Archeolodzy marzą o takim odkryciu

Trzy naszyjniki z brązu są prawdopodobnie jedynymi takimi przedmiotami wydobytymi w tak dobrym stanie na terenie Polski. Są jednocześnie niezwykle kruche. Ich ścianki mają około półtora milimetra grubości. - Pan Ernest ma naprawdę ogromne szczęście, że trafił na ten skarb. Wielu archeologów chciałoby znaleźć takie przedmioty. To tylko jest potwierdzeniem, że współpraca z poszukiwaczami przynosi pozytywne efekty - mówi Krzysztof Socha, archeolog w Muzeum Twierdzy Kostrzyn, który również oglądał odnalezione na polu przedmioty z brązu.

Zobacz też wideo: W lesie odkryto cmentarzysko sprzed niemal dwóch tysięcy lat. To prawdziwa archeologiczna sensacja.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Propaganda.

d
drAtanazyKula

Taa bardzo proste. Cały cyrk z pozwoleniem opisał kolega poniżej.

Ja ze swej strony dodam tylko, że 99% tzw detektorystów traktuje to jako okazjonalną zabawę, która wygląda mniej więcej tak. Biorę wykrywacz i jadę pochodzić po zupełnie przypadkowym polu ornym nie stanowisku archeo. Jeśli wiem czyje jest pole to pytam właściciela, żeby się nie w....ał.

W 99% ludziska nie mają nic przeciwko. I w 99% znajduję nic nie znaczące fanty, ale jest to zabawa i frajda. Ten 1% to monety zazwyczaj z 17,18,19 i 20 wieku. Bardzo żadko srebrne. Niestety "mędrcy" narodu od 2019 roku wszyskich chodzących z wykrywaczami uczynili przestępcami. Tak więc teraz doszedł jeszcze dreszczyk emocji przed "psiarnią" - złapią, czy nie złapią? No i oczywiście ryzyko podpiprze...nia przez gości z "misją" jak w artykule. A prawdziwi szabrownicy i tak dopną swego, ale sprawę zrobią gościowi, który w weekend będzie chodził z wykrywacze. Bo w końcu boratynka, czy część talara wyciągnięta z pola bez "kontekstu"(archeologiczne pajace) przewróci historię Polski. Darz dół koledzy. A może ktoś ma patent na wywinięcie się od odpowiedzialności przed psiarnią?

G
Gość

"Dariusz de Lorm" wtf?? :)

R
Radzio

Po pierwsze aby uzyskać pozwolenie od wkz trzeba nieźle się nabiegać, jak jeszcze robisz to w swojej okolicy gdzie rolnicy cię znają to może powolnie na piśmie nie będzie kłopotem ale jak jesteś obcym zapomnij ... Przez ustawę Rodo jest problem z lokalizacją działek właścicieli więc zabiera to mnóstwo czasu a głównym problemem jest i tak wkz bo jak mi się nie spodoba forma sporządzenia wniosku to cała praca idzie w kosz a wkz z Mazowieckiego a Małopolskiego mają inne zasady i potrzeby we wniosku np nadzór archeologa który się tego podejmie i to my mamy sobie go znaleźć więc pisanie że to nie kłopot i nie zabiera dużo czasu i jest w miarę proste to bujda na kółkach ...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3