Gorzów Wlkp: Piratów jest mnóstwo, trzeba ich ścigać

Henryka Bednarska
Przenośny fotoradar będzie bardzo często ustawiany na gorzowskich drogach. Ten na ul. Wyszyńskiego do pomiaru przygotowuje Magdalena Krzemińska.
Przenośny fotoradar będzie bardzo często ustawiany na gorzowskich drogach. Ten na ul. Wyszyńskiego do pomiaru przygotowuje Magdalena Krzemińska. fot. Komenda Miejska Policji
Jak kierowcy jeżdżą w Gorzowie? - Niestety, bardzo szybko - stwierdził wczoraj Stanisław Gołek z gminy Lubiszyn.

W czasie weekendu fotoradar przez dwie godziny pstryknął... 220 zdjęć.

Kierowcy widzą, oceniają, niekiedy sami przyznają się do... przyciśnięcia gazu. - Czasem, jak się spieszę - przyznaje Marcin ze Staszica. Zdzisław spod Gorzowa twierdzi, że prędkości nie przekracza.

O innych mówi tak: - Jeżdżą głupio, popisują się, szczególnie młodzi. Im więcej wypasionych fur na drodze, tym większe szaleństwo.

Szaleją na dwupasmówkach

Opinia kierowców jest taka jak policji. Dowód? W weekend policja ustawiła przenośny fotoradar na al. 11 Listopada, w pobliżu stacji paliw. 400 m dalej jest też maszt fotoradaru.

Wyniki kontroli przerażają. - To szokujące! - stwierdził pan Zdzisław, gdy je poznał. W ciągu 2 godz.18 minut przenośny fotoradar zrobił 220 zdjęć kierowcom, którzy przekroczyli dozwoloną w tym miejscu prędkość 50 km/h. Najbardziej szalejący pirat gnał 115 km/h. Niewiele mniej miał na koncie rekordzista z ul. Piłsudskiego - 109 km/h. Tam fotoradar w ciągu 90 minut pstryknął 87 razy.

- Obie te ulice są niebezpieczne, dochodzi na nich do wielu potrąceń. Miesiąc temu na Piłsudskiego mężczyzna zginął na przejściu dla pieszych. Dlatego często będziemy tam ustawiać przenośne fotoradary - deklaruje Wiesław Widecki, naczelnik miejskiej drogówki.

Rodzice: kupcie foteliki!

Prędkość była też największym grzechem, jaki u gorzowskich kierowców stwierdziła policja w czasie akcji bezpieczna droga do szkoły. W całym powiecie gorzowskim funkcjonariusze skontrolowali prawie 800 kierowców. Więcej niż połowa, bo 468, dostała mandaty.

Za prędkość właśnie, brak fotelika, jazdę bez pasów. - Katastrofalnie jest z fotelikami. Przed szkoły zajeżdżały auta warte 150 tys. zł, a jego właściciela nie stać na fotelik za 200 zł. W Deszcznie bywały przypadki, że rodzice wysadzali dziecko wprost na jezdnię, zamiast wjechać na szkolne podwórko. Zupełny brak wyobraźni! Jak zdarzy się tragedia, będą mieli pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie - mówi Widecki.

W okolicach szkół przyłapano też 15 pijanych kierowców, na szczęście nie było wśród nich rodziców. - W ciągu tych dziesięciu dni odwiedzaliśmy szkoły z pogadankami o bezpieczeństwie. Będziemy je prowadzić również w ciągu roku, można nas też zapraszać. Przyjdziemy - obiecuje naczelnik Widecki.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stary33

Nie pisz bzdur chłopie. Mój syn wyjezdz na obozy sportowe 4 razy w roku i na przynajmniej 2 wycieczki i zawsze są jak się ich prosi i kontroluja autobusy bardzo szczegółowo.

Y
Yaro

"Przyjedziemy". Akurat... Mój syn 2x jechał na wycieczkę i 2x wzywałem policję do sprawdzenia autokaru (z dużym wyprzedzeniem).
Nie dotarli ani razu...

Dodaj ogłoszenie