Gorzów Wlkp: Po pasach tylko ze Stopem

Anna Rimke
Przy ul. Towarowej naprzeciw SP nr 10 przez pasy uczniom pomagał przechodzić przeprowadzacz. Teraz jest na zwolnieniu lekarskim i nad bezpieczeństwem dzieci czuwają nauczyciele.
Przy ul. Towarowej naprzeciw SP nr 10 przez pasy uczniom pomagał przechodzić przeprowadzacz. Teraz jest na zwolnieniu lekarskim i nad bezpieczeństwem dzieci czuwają nauczyciele. fot. Aleksander Majdański
W mieście pracuje teraz tylko jeden przeprowadzacz! - Trudno znaleźć odpowiedzialną osobę do tej pracy - mówią dyrektorzy szkół.

Etaty dla osób przeprowadzających maluchy przez jezdnię są w SP nr 10 przy ul. Towarowej, Zespole Szkół nr 13 przy ul. Szwoleżerów i SP nr 5 przy al. Konstytucji 3 Maja.

Teraz pracuje tylko pani Stop przy piątce. - Nasza pracowniczka jest na zwolnieniu lekarskim. Ale pod koniec września powinna wrócić - mówi Izabela Kneć, dyrektorka SP nr 10.

Było bezpieczniej

- Z panią było o wiele bezpieczniej. Stawała na środku jezdni i auta zawsze się zatrzymywały - tłumaczy trzecioklasistka Nikola Gabis. - A ruch tu jest naprawdę spory. I strach o te maluchy - dodaje Mirosława Woźniak, babcia jednej z uczennic, która często spaceruje w okolicy ul. Towarowej.

Na brak przeprowadzacza narzekają uczniowie trzynastki. Przed rokiem przez pasy przy rondzie u zbiegu ul. Piłsudskiego i Górczyńskiej na dzieci czekała kobieta w odblaskowej kamizelce i ze znakiem stop. - A teraz same musimy sobie radzić - mówią Martyna, Dominika, Natalia i Daria z czwartej klasy. Dziewczynki opowiadają, że często nawet jak jedno auto się zatrzyma przed zebrą, drugie z sąsiedniego pasa jedzie dalej.

- I aż trzeba odskakiwać, żeby nie przejechał po nogach - tłumaczą. Przyznają, że częściej przechodzą pasami przy rondzie, a nie kilkadziesiąt dalej, gdzie są światła. Tędy jest bliżej.

O tym, że tu niezbędny jest przeprowadzacz, mówi też szkoła. Poprzednia pracowniczka odeszła na emeryturę. - A nie jest łatwo o nową - tłumaczy Tadeusz Wierzbicki, dyrektor ZS nr 13.

Kandydat na przeprowadzacza musi mieć przynajmniej wykształcenie średnie, prawo jazdy i przejść szkolenie. - Jesteśmy w stałym kontakcie z urzędem pracy. I mam nadzieję, że wkrótce znajdziemy kogoś odpowiedniego - mówi dyr. Wierzbicki.

Był na gazie

W ubiegłym tygodniu także piątka miała problem z przeprowadzaczem. Mężczyzna, który przeprowadzał dzieci, został przyłapany przez policję w pracy po spożyciu alkoholu (pisaliśmy o tym w "GL" z 5 września).

- Na szczęście mieliśmy w szkole jeszcze jedną osobą z uprawnieniami - tłumaczy Małgorzata Dolata, dyrektorka SP nr 5. Nie wyobraża sobie uczniów samych przechodzących przez to skrzyżowanie. Tak samo rodzice. - Czuję się spokojna, kiedy puszczam córkę do szkoły. Bo samochody nie zawsze zwalniają - opowiada Ewa Rokicińska, mama ośmioletniej Laury.

Walczymy o bezpieczne drogi

Jeśli znasz miejsce, w którym trzeba ograniczyć prędkość, postawić znak ostrzegawczy albo fotoradar, zawiadom o tym ,,Gazetę Lubuską''. Zgłoś też informację o niebezpiecznych przejściach przed szkołami. Wasze uwagi przekażemy policji i drogowcom. Nasze drogi muszą być bezpieczniejsze.

Piszcie na e-mail: bezpiecznadroga@gazetalubuska.pl
dzwońcie do dziennikarzy:

  • Henryki Bednarskiej, tel. 0 95 722 57 72
  • Czesława Wachnika, tel. 0 68 324 88 29

    Naszą akcję ,,Bezpieczne drogi'' patronatem objął komendant lubuskiej policji.
  • Wideo

    Komentarze

    Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

    Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

    Podaj powód zgłoszenia

    Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
    Dodaj ogłoszenie